Znowu nawaliłam (nażarłam się). :sick: W takich momentach tracę wiarę w sens terapii, po co się męczyć, skoro wciąż jest tak samo?
Tak, wiem, zaraz mi powiecie, że wcale nie jest tak samo, że jest lepiej i nie wolno się poddawać. Po prostu wychodzi ze mnie loser.