Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD furtka do autentyczności

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 47)
  • Autor
    Wpisy
  • Huskynika
    Uczestnik
      Liczba postów: 11

      Mam na imię Aga i jestem DDA………..i tak bardzo chciałabym się tego wyprzeć, zakopać głęboko w swojej głowie , zaprzeczyć , zapomnieć……………
      Przez lata z wielkim wysiłkiem budowałam zupełnie inny obraz swojej osoby, swojej rodziny …….a dzisiaj jestem w proszku, zupełnie rozmontowana …………..bo doszło do mnie że to fikcja……. Ciągle uciekam a to bagno ciągnie się za mną i nie pozwala normalnie żyć…..i cieszyć się życiem………
      Zatrzymuję się z dużym lękiem i niepokojem , czar prysł ,koniec gry i udawania, kurtyna opadła. Przestaję ratować ,zabiegać , zasługiwać ………i cisza, wokół mnie pustka, nie ma nikogo , telefon milczy . Ta cisza boli, od środka ściska mi żołądek.

      onaa89
      Uczestnik
        Liczba postów: 6061

        hej Aga:)
        Chyba każdy z nas w końcu ma taki moment w swoim życiu. Ale to jest dobry moment, zrobiłaś już krok do przodu, teraz idź dalej i będzie tylko lepiej;)
        Aaaa i witaj na forum:)

        pompejusz
        Uczestnik
          Liczba postów: 13243

          pamiętaj że DDA to nie choroba i nikt z nas nie wybierał tego co otrzymał w dzieciństwie….a teraz wszystko zależy od Ciebie!!!!

          nadia88
          Uczestnik
            Liczba postów: 188

            "Zatrzymuję się z dużym lękiem i niepokojem , czar prysł ,koniec gry i udawania, kurtyna opadła. Przestaję ratować ,zabiegać , zasługiwać ………i cisza, wokół mnie pustka, nie ma nikogo , telefon milczy . Ta cisza boli, od środka ściska mi żołądek."

            Mogę tylko dodać – skąd ja to znam, ale onaa89 ma rację, to krok do przodu, ten najważniejszy już wykonany. Jeden z tych boleśniejszych kroków, ale warto, przy drugim widać już cień słońca. Powodzenia.

            pszyklejony
            Uczestnik
              Liczba postów: 2948

              pompejusz zapisz:
              „pamiętaj że DDA to nie choroba ”

              Jeszcze gorsze, jak choroba. Na chorobę są proszki albo operacja 🙂

              pompejusz
              Uczestnik
                Liczba postów: 13243

                pszyklejony zapisz:
                pompejusz zapisz:
                „pamiętaj że DDA to nie choroba ”

                Jeszcze gorsze, jak choroba. Na chorobę są proszki albo operacja :)”

                nie strasz jej!!!

                pszyklejony
                Uczestnik
                  Liczba postów: 2948

                  Nie straszę, tylko chcę, żeby zrozumiała jak poważna jest to sprawa.

                  Linka84
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 59

                    Poważna sprawa? Phi…
                    Wiele stanów jak np. lęk można odczuwać niezależnie od DDA.
                    Przyklejony, jak ktoś tu napisał to ma świadomośc i to jest cenne, dla niego samego i to o czymś świadczy wlaśnie. Choroba…Ha ha

                    Huskynika
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 11

                      Po napisaniu na forum swoich ,,wymiocin,, zaliczyłam 2 dniowy ,,zgon,, to tak jakbym była na mega kacu:sick: Czuję się wymięta. Choć przyznam że po raz pierwszy doświadczam ,że pozwalam sobie na publiczne nazywanie rzeczy po imieniu bez ubarwiania i kontroli nad cedzonym każdym słowem. Zaskoczyło mnie również że jest oddżwięk na to co piszę i że nie jestem osamotniona w tych wydawać by się mogło dziwacznych i chorych doznaniach. Dobrze jest czuć wsparcie i zrozumienie .Piękne dzięki za wszyskie wpisy:)
                      A co do DDA postrzeganej jako rodzaj choroby , byłoby łatwiej rozpoznanie, diagnoza i odpowiedni lek lub niepotrzebne ,problematyczne usunąć operacyjnie;) Tylko to rodzaj leczenia biernego ,nie wymagający od nas wielkiego zaangażowania a przede wszystkim zmian we własnej głowie w sposobie postrzegania , reagowania………..
                      Byłoby zapewne łatwiej………..Dla mnie to choroba duszy……

                      Huskynika
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 11

                        Po napisaniu na forum swoich ,,wymiocin,, zaliczyłam 2 dniowy ,,zgon,, to tak jakbym była na mega kacu:sick: Czuję się wymięta. Choć przyznam że po raz pierwszy doświadczam ,że pozwalam sobie na publiczne nazywanie rzeczy po imieniu bez ubarwiania i kontroli nad cedzonym każdym słowem. Zaskoczyło mnie również że jest oddżwięk na to co piszę i że nie jestem osamotniona w tych wydawać by się mogło dziwacznych i chorych doznaniach. Dobrze jest czuć wsparcie i zrozumienie .Piękne dzięki za wszyskie wpisy:)
                        A co do DDA postrzeganej jako rodzaj choroby , byłoby łatwiej rozpoznanie, diagnoza i odpowiedni lek lub niepotrzebne ,problematyczne usunąć operacyjnie;) Tylko to rodzaj leczenia biernego ,nie wymagający od nas wielkiego zaangażowania a przede wszystkim zmian we własnej głowie w sposobie postrzegania , reagowania………..
                        Byłoby zapewne łatwiej………..Dla mnie to choroba duszy……

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 47)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.