Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD jak mam wiedzieć

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • loginka
    Uczestnik
      Liczba postów: 2

      Skąd dowiedzieliście się, że jesteście DDA? Człowiek ma predyspozycje do tego by przyporządkowywać sobie różne symptomy i usprawiedliwiać różne zachowania wymyślając, a DDA podobno mają nie zauważać swojej odmienności.

      Moi rodzice nie byli alkoholikami, zmarli gdy miałam 9lat, ale trafiłam do ludzi, gdzie alkohol był normą, nie codzienną, oczywiście na zewnątrz nikt by się nie zorientował, że coś jest nie tak praca, szacunek itd. Jednak kiedy wracali do domu to zawsze ten lęk trzeźwy, nie trzeźwy, pójdzie spać, zrobi awanturę, będzie bić i zawsze ukrywałam się w łóżku udając, że śpię. Standard. Był moment, że przestał pić, stwierdził, że mnie kocha i zawsze chciał mieć taką córkę jak ja, życie nie zaczęło być piękne stało się o wiele gorsze byłam non stop kontrolowana i zaczął dobierać się do mnie. Nie mogłam z nikim o tym porozmawiać, w żaden sposób znaleźć wyjścia, bo wiedziałam, że on o wszystkim się dowie, i wyrzuci mnie i zrobi kolejną awanturę, bo nie jestem mu wdzięczna za to, że on mi daje dach nad głową, kosztem własnego szczęścia. Era bez alkoholu trwała ok. roku, przerwałam ją przez bunt wobec jego zachowania, przestałam się odzywać, a nawet mówiłam, że go nie nienawidzę, nie bałam się tego powiedzieć, bo mimo wszystko bardzo złagodniał czułam, że nie zrobi mi krzywdy. Znów zaczął pić rodzina oczywiście o wszystko obwiniła mnie, bo przestałam rozmawiać, ale oni nie rozumieli mojego powodu. Tak jest do dziś pije, nie bije, ale wyraża wielką nienawiści, wyzywa nas i nienawidzi praktycznie całej rodziny. A my i między sobą tworzymy konflikty obwiniając się nawzajem. Wszystko tu jest chore, ale nie umiem się stąd wyprowadzić, bo wolę mieć jakąkolwiek rodzinę, niż zostać sama.

      Widzę, że mam sporo zachowań, które nie do końca są normalne, bo inni po prostu tak nie robią, są normalni. Czytam o DDA  i mam łzy w oczach, bo jakbym czytała o sobie. Z drugiej strony jednak zastanawiam się czy czasem nie przesadzam nie powinnam wziąć się w garść i po prostu robić tego co do mnie należy, zamiast marnować czasu na narzekanie. Czy to nie jest tak, że nic mi nie wychodzi i tylko ciągle widzę problemy, i po prostu szukam jakiegoś usprawiedliwienia dla siebie. Skąd wiedzieliście, że jesteście DDA i jak zdobyliście w sobie odwagę by pójść na terapię?

      Lidka81
      Uczestnik
        Liczba postów: 3

        gdy pierwszy raz trafiłam do lekarza, nie wiedziałam nic o DDA. Było to w zeszłym roku w czerwcu. Podejrzewałam u siebie depresję, nie potrafiłam już normalnie funkcjonować, dlatego w końcu odważyłam się iść do psychiatry. Dziś uważam, że powinnam to zrobić jakieś 13 lat wcześniej… To lekarz powiedział mi o syndromie DDA. Przepisał leki i namówił na terapię. Na początku nie chciałam nawet o terapii słyszeć. Po dwóch miesiącach stwierdziłam, że muszę spróbować. Dziś jestem zupełnie inną kobietą. Niedługo zaczynam terapię grupową. W końcu przestałam się bać i chce mi się żyć. Walcz dziewczyno o siebie. Idź do lekarza, poszukaj terapeuty. Ja dużo czasu zmarnowałam, Ty go nie marnuj. Pozdrawiam.

        jolanta3210
        Uczestnik
          Liczba postów: 48

          Czy powinnam pójść do psychiatry i brać leki  mając syndrom  DDA ? Czy wystarczy mi terapia grupowa ?

          House1015
          Uczestnik
            Liczba postów: 4

            Ja przeczytalam o DDA pare dni temu…i zupelnie jak Ty utozsamilam sie z tym wszystkim jakby bylo to pisane o mnie. Tez rozowo u mnie nie bylo, do tego od jakiegos czasu mialam swoje wlasne, dosc spore problemy. Tez zastanawiam sie czy to moja obecna sytuacja czy syndrom DDA. Staram sie pozytywnie myslec, mam partnera z ktorym duzo rozmawiam i wspiera mnie. Twierdzi ze to nie syndrom DDA a komplikacje zyciowe ktore trwaja u mnie od jakiegos czasu. Dobrze miec u boku kogos kto rozumie, wspiera i chce pomoc.

            Lidka81
            Uczestnik
              Liczba postów: 3

              z tego co wiem na początek polecana jest terapia indywidualna, następnie grupowa.

              marika3b
              Uczestnik
                Liczba postów: 1

                Wychowywałam sie w rodzinie alkoholowej. Mój tata zaczał pić jak miałam 10 lat.. Okres przed piciem wspominam tylko miło.. Mój tata nigdy nie podniósł na mnie ręki ale pił coraz częsciej nie dawal spac w nocy robił awantury. Mam młodszego brata. Przy każdej okazji ja bylam oczkiem w glowie taty niestety moj brat pelnnil role wyrzutka. Nie moglam na to pozwolic i za kazdym razem bronilam go. Po kilku latach moja mama dostała depresji. nie mogłam zostawic jej z tym samej wiec zrezygnowalam ze studiow dziennych w innym miescie zeby codziennie moc z nia byc..  szybko poszlam do pracy.. 3 lata temu moj tata zmarl a ja sie bardzo zmienilam.. Moja mama poradzila sobie ze swoimi sprawami a ja sama siebie nie poznaje… Od jakiego roku zastanawialam sie czy nie mam depresji, czesto placze bez powodu, mam straszne wahania nastroju, wybuchy (ktorych pozniej zazwyczaj załuje), trzesą mi sie rece, czesto boli mnie glowa. kilka dni temu przez przypadek dowiedzialam sie syndromie dda. walcze sama ze soba i przeglądam różne strony czy to to. Czy myslicie, że powinnam sie najpierw zgłosić do zwykłego psychologa czy kierować sie od razu osoby związanej z terapią dda?

                Pozdrawiam

                NowaJaA
                Uczestnik
                  Liczba postów: 58

                  Witajcie.

                  Ja stawiam na lekarzy. Mimo tego , że psychiatra nie zalecił mi terapii DDA tylko zaproponował psychologa to od tego zaczne , a jak przestane karmić córeczkę czyli za ok 3,4 mies wrócę do psychiatry po leki , tak mi zaproponował lekarz . leki dlatego , że towarzyszą mi lęki , niepokój i nie ma pełnej terapii bez leków: tak twierdzi psychiatra.

                  Kiedy niesie się ze sobą bagaż doświadczeń ciężkich przeżyć to niestety odbijają się one na psychice.

                  Ja mam różne traumy za sobą i też się zastanawiam czy powinnam pójść w DDA czy terapię AA czy od używek ale w sumie wszystkie się ze sobą łączą i to alkohol i patologią w której wyrastałam spowodowały moje problemy ze sobą. Tak myślę.

                  Ojciec pił – mama uciekła : mój mąż pił ją chciałam uciec ( w końcu rozwiedlismy się ) Mama zaczela pić : i ją się rozpilam .

                   

                  Kamil86
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 28

                    DDA- dorosłe dzieci alkoholika, SDD- syndrom dysfunkcyjnego dzieciństwa. Bez względu na to czy w Twojej rodzinie był problem alkoholowy czy też nie, Twoje dzieciństwo nie musiało przebiegać prawidłowo, z tego co piszesz, nie było ono idealne, myślę, że powinnaś udać się do psychologa i po rozmowie z nim, jednej być może kilku, będzie w stanie stwierdzić czy jesteś DDA SDD czy też nie. Ale jeśli człowiek czuje, że coś z nim nie tak to myślę, że warto udać się po pomoc i walczyć o siebie, bo przed nami całe życie i szkoda marnować czas 🙂

                    powodzenia i trzymam kciuki

                    NowaJaA
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 58
                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
                    • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.