Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › jak pokochać siebie?
-
AutorWpisy
-
kto zna odpowiedź? złoty środek? metody? ćwiczenia?
wiem, jest książka Anny Dodziuk. Mądra. Czytałam. Na trochę pomogło.
… poczuć chęć… i iść na terapię…:) przepracować defekty… zaakceptować cechy, wady… co nieco podopieszczać, ponaprawiać… efekt murowany…:)
Wydaję mi się, ze aby pokochać siebie należy sobie wybaczyć… parę dni temu poruszyłam ten temat.
Może Ty już sobie wybaczyłaś…. ja trochę nad tym pracuję właśnie teraz… i myślę sobie,że nic na siłę. Pamiętam jak bardzo chciałam wybaczyć mamie… i nic… a jak przestałam chcieć, to samo przyszło. Oczywiście pokochanie siebie samo nie przyjdzie, trzeba temu dopomóc. Mojej sposoby : afirmacje, chwalenie siebie na kartce papieru, robienie tego co się kocha najbardziej i to co możemy jeśli chodzi o realia. Rozmowa z wewnętrznym dzieckiem. Uśmiechanie się do siebie. Traktowanie siebie, tak jak naszych przyjaciół:-) Od razu nie przyjdzie, ale z każdym krokiem ta miłość nasza się umacnia.Kiedyś tak czyniłam… potem o tym zapomniałam… a teraz ….
Dziękuję za ten temat, w połączeniu z moim wybaczeniem sobie wchodzę na nową dróżkę.
Zyczę moc efektów 🙂Popieram Vanilke i Agus w stu procentach.Zarowno terapia jak i dbanie o siebie to dobre kroki o pokochanie siebie.Terapia to czas poswiecony sobie,chyba wiecej nie mozna sobie dac,podarowac.Ja rowniez wierze ze afirmacje dzialaja.Za pomoca czestego powtarzania pozytywnych stwierdzen na swoj temat wypieramy to co czersto przez lata bylo nam wpajane(i nie byly to pozytywy)
Ja znam super metodę i lekarstwo na wszystkie bolączki DD – przestać się gnoić za to co się robi, myśli i czuje.
szkoda tylko, że to nie jest takie proste albo że nie ma na to "złotego środka" 😉
ja się zgodzę z vanilką 🙂 Wybaczenie. Oj ile pracy przede mną żeby do tego dojść.
"Ja znam super metodę i lekarstwo na wszystkie bolączki DD – przestać się gnoić za to co się robi, myśli i czuje."
Zeby to zrobić, trzeba zmienić wzory zapisane w warstwie osobowości, do której nie ma łatwego dostępu. To działa jak automat i chcieć sobie można, ja się położę i chcę miliona 🙂
Miał być złoty środek i prosta metoda, no to jest 🙂 . Ja chcę tylko 200 tyś, nie trzeba mi miliona 🙂
Zrobić sobie przeszczep mózgu. Mi jak dotąd inne metody nie pomogły:(
ja tam pazerna jestem…. chciałam milion… teraz dwa…:) … i nie spocznę na laurach…:) ale aby… cokolwiek zauważyć… poczuć… wybaczyć… potrzebny jest specjalista….:) nie forum… nie książki… nie filozofanie… bo w/g mnie to żadna praca…na terapii dostaje się narzędzia jak zdobywać kolejne miliony…
🙂a z tym przeszczepem.. to bym uważała Pati…:) skąd masz pewność, że dawca będzie idealny…;)
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.