Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD jak przestać myśleć o rodzicu alkoholiku

Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
  • Autor
    Wpisy
  • To_nie_ja_M
    Uczestnik
      Liczba postów: 18

      Non stop czuję niepokój.

      Nieważne, co robię, gdzie i z kim jestem.

      Nie jestem w stanie przestać zastanawiać się, co u taty.

      Tydzień temu odebrałam go z odwyku, zawiozłam do domu. Po drodze zrobiliśmy małe zakupy (chociaż mnie kusiło, nie zapłaciłam za nie). Po powrocie do domu zadzwoniłam do niego, że już dojechałam (mieszkam 100km od niego), ale nie odbierał. Przeczucie kazało mi sprawdzić konto (mam dostęp). Okazało się, że poszedł znów do sklepu i kupił coś za 79zł. Wiedziałam co.Zadzwoniłam kolejnego dnia, powiedziałam, że wiem, że miał tylko jeden warunek… Rozpłakał się na wieść o tym, że nie zamierzam się nim opiekować… (Mi pękało serce).

      To jego trzecia nieudana próba w tym roku.

      Chciałam, żeby poszedł od razu po wyjściu z państwowego odwyku na taki prywatny, dokładałabym mu do niego, byle tylko był czysty dłużej niż 3 miesiące, ale on nie chce o tym słyszeć. Ponoć tęsknił do domu, miał wokół niego tyyyyyyle roboty. Obiecywał, że będzie brał udział w stacjonarnych meetingach AA, ponoć terapeuta z ośrodka prowadzi w jego mieście takowe.

      Wszystko to kłamstwo.

      Boję się tego, co będzie. Bardzo. Od miesiąca wciąż jestem chora. Czuję niepokój. Nie umiem się uśmiechać. Wciąż myślę czy ma co jeść, czy jest mu zimno, czy ktoś go nie okradł, pobił…

      Wczoraj mąż zrobił zdjęcie mojej „codziennej” miny… Masakra. Zniszczony życiem sfrustrowany człowiek.

      Jak przestać myśleć o pijącym rodzicu? Macie jakieś sposoby?

       

       

      truskawek
      Uczestnik
        Liczba postów: 583

        Cześć,

        A czy szukałaś dla siebie pomocy na przykład na psychoterapii?

        Bardzo trudno przestać o czymś myśleć, zwłaszcza emocjonalnie ważnym – może znasz tę anegdotę, że proponuje się, żeby nie myśleć o różowym słoniu, i pytanie o czym się myśli po takim zaleceniu?…

        Na szczęście zamiast się próbować powstrzymywać, można się zająć sobą i swoimi potrzebami. Jeśli jesteś DDA, to prawdopodobnie tak byłaś wychowywana, żeby odrzucać siebie i poświęcać uwagę tylko innym ludziom. A już zwłaszcza rodzicom. Nie wiem czy słyszałaś takie pojęcie, ale to się nazywa parentyfikacja, czyli postawienie na głowie relacji rodzic-dziecko. Ale tak jak trudno zapomnieć o różowym słoniu, to już zupełnie nie da się zapomnieć o swoich potrzebach, ale jeśli się je ignoruje, to oczywiście wywołuje to wiele cierpienia. To kwestia wypróbowania i nauczenia się nowych reakcji i stawiania granic, a to jest możliwe.

        To_nie_ja_M
        Uczestnik
          Liczba postów: 18

          Truskawku, dziękuję za odpowiedź.

          Byłam na dwóch spotkaniach wstępnych przed terapią grupową, niestety, nie załapałam się do grupy, bo terapeutka zaleciła mi zacząć od indywidualnej terapii.

          Szczerze to nie znalazłam takiej indywidualnej terapii dla mnie  (w odpowiednich godzinach, w odpowiedniej lokalizaji.  bo ja przecież pracuję, jestem matką i mam zobowiązania i ograniczenia).

          Ale staram się ogarnąć na własną rękę. Czytam, przekonuję samą siebie, że tak trzeba.

          Że trzeba pozwolić odbić się od dnia, trzeba pozwolić dotknąć dna. NIe dzwonię, nie pytam, po prostu mnie nie ma. Zniknęłam z życia mojego taty, mimo, że pękło mi serce.

          Nie wiem, może dam radę.

          dziękuję.

          truskawek
          Uczestnik
            Liczba postów: 583

            Rozumiem. A czy chciałabyś poszukać wsparcia w jakiejś grupie nie terapeutycznej? Samodzielne dbanie o siebie jest ważne, ale bez wsparcia z zewnątrz jest po prostu ciężko. Częścią problemu DDA jest właśnie poczucie samotności i przygniecenie poczuciem, że wszystko trzeba zrobić samemu.

            To_nie_ja_M
            Uczestnik
              Liczba postów: 18

              Chyba chciałabym. Rzeczywiście samemu trudno, a marudzić małżonkowi też nie przystoi (bo ileż można w kółko to samo…).

              Nie wiem w sumie jak zacząć.

               

              truskawek
              Uczestnik
                Liczba postów: 583

                Możesz zajrzeć tu:

                Pewnie jest też w ostatnich latach trochę mitingów online.

              Przeglądasz 6 wpisów - od 1 do 6 (z 6)
              • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.