Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Jak rozladowac emocje?
-
AutorWpisy
-
Anonim
17 stycznia 2006 o 22:58Liczba postów: 20551agnieszka66 napisała:
„Czy ktos z was zna prawdziwe przeklaenstwa?
Bardzo prosze o wsparcie.
”troche juz zapomniane, a moze warto do nich wrocić:
kurza twarz
psia kość
kurczę blade…gdy osoba taka jak ja- zwykle miła i uprzejma- zacznie przeklinac, to zwykle robi to wyjatkowe wrażenie…nigdy nie robię jednak tego bez powodu…
B) :y32b4: 😛
Klnę rzadko i naprawdę jak mnie coś wkurzy i to pod nosem. Kiedyś dla szpanu klnałem sobie częściej ale z tego wyrosłem.
Pozatym dzieci łatwo podchwytuja, podoba wam się jak taki 7 latek idzie ulica i urwuje jak leci? W moim mieście jest ich dużo. No tak…mandatu nie dostanie :dry:Edytowany przez: mpman, w: 19.01.2006 09:29
Anonim
19 stycznia 2006 o 01:46Liczba postów: 20551dwa ulubione:
"fajdam w mleko twojej matki"
"ciebie to matka powinna kozom do wody wysikać"Anonim
19 stycznia 2006 o 10:03Liczba postów: 20551nooo, to jedna z nielicznych rzeczy, ktore wynioslam z domu… 😉
bluzganie to moja druga twarz..teraz sie kontroluje ze wzgledu na syna…
najgorsze jest to ze ja..lubie..takie wstawki w swoich wypowiedziach…
ja nie powiem.."zartujesz?"..tylko "pierdolisz!!??"..
czasmai po prostu czuje ze moje slowa musza miec jakis wyd¼więk…
zastanawialam sie troche nad tym i doszlam do wniosku, iz w moim przypadku, pod bluzganiem, chce schowac swoja skrzywdzona, zraniona duszyczkę małej dziewczynki, z traumatycznym dziecinstwem…
Tworze taki wizerunek, kobiety wyzwolonej, pewnej siebie…(swoja droga gowno prawda :y32b4: ) …dynamicznej, agresywnej….
ale oczywiscie w domu rodzinnym, przy "tatusiu", nawet "cholera" mi przez usta nie przejdzie.. taka jestem "zaklamana"…
🙁Moglabym napisac, ze nawet lubie bluznic i to wcale niekoniecznie w zlosci..
po prostu…"mialam dzis , kurwa, zly dzien, wkurwil mnie koles w pracy, mialam mu ochote przyjebac, ale nawet nie nakrzyczlam, taka niesmiala, glupia cipa ze mnie…" …no, prosze..co za kulturka… :laugh:
a moje ulubione powiedzonko to : "JA JEBIE…" -w wolnym tlumaczeniu.." o kuchnia, znow mi cos nie wyszlo"..hihi..
pozdraFiamAnonim
19 stycznia 2006 o 20:09Liczba postów: 20551Też mam problem z emocjami…zwłaszcza złościa, ktora gdy we mnie rośnie i osiaga apogeum wyzwala we mnie wszystko co najgorsze.Często jest tak że nie mam jak jej rozładować bo jest to zazwyczaj po¼nym wieczorem 🙁 Znalazłam stronę z forum DDA i wypowied¼ odzwierciedlajaca moje problemy, ale myślę, że nie tylko moje…może warto tu zajrzeć-przekonajcie sie sami http://psychotekst.com/pyt.php3?grupa=dda&id=627
kiedyś na wykładzie J.Miodek powiedział, że sa sytuacje,
kiedy słowo 'kurwa’ jest o wiele bardziej adekwatne niż 'iż’.tekst, ktory dzisiaj usłyszeliśmy od sensei’a na macie:
z aikido jest jak z seksem- nie chodzi o to, żeby kogoś zabić,
ale o to, żeby poczuł, że żyje.pozdrawiam serdecznie 😛
Anonim
20 stycznia 2006 o 23:59Liczba postów: 20551Ja jak się wścieknę to od razu muszę się rozładować, żeby mnie złość za długo nie trzymała. Dawniej, gdy nie miałam dziecka to skopałam ścianę (nie za mocno, żeby sobie krzywdy nie zrobić), walnęłam drzwiami, albo – co było dla mnie najlepsze – roztrzaskałam parę słoikow (talerzy było mi szkoda). Ewentualnie powrzeszczałam sobie lub chociaż wygadałam się do kogoś. Teraz mam dziecko, więc pozostaje mi tylko wygadać się. Ale zdarzyło się też, że będac wściekła na męża, po kryjomu zasiadłam w łazience na tronie z nożyczkami w ręku i z ogromna satysfakcja wycinałam z jego gaci wszyskie wzorki, ktore tam się znajdowały. Nadmieniam, że gacie owe służa mu nadal do spania w upalne lato i ostatecznie jest z nich zadowolony, co oczywiście nie było wtedy moim celem. :laugh:
Anonim
21 stycznia 2006 o 02:06Liczba postów: 20551Jolka! kurwa, ty to masz klase kobieto, tak trzymac! 😉
Jola jesteś najlepsza na ¦wiecie aż się usmarkałem jak wyobraziłem sobie kolesia w pociętych majtkach na zadku. Ja bym nie wpadł na tak oryginaln pomys. Dlamnie lekiem sa ćwiczenia fizyczne oraz czytanie ksiażek choć czase ciężko się skupić na fabule wtedy robię kilka ćwiczen ze sztanga i napięcie ze mnie schodzi jak z przebitego balonika…choć nie zawsze tak bylo jak miałem depresję to ćwiczenia nie pomagały choć aż pękaly mi mieśnie..
Emocje , do niedawna a zdarza mi sie jeszcze czasami ze nazywam je przeklenstwem ,mam ich dosc.Nienawidze ich bo przypominaja mi o mnie a ja siebie wciaz nie lubie .Ale pracuje nad tym zeby siebie lubic bo to przyjemne i okazywanie sobie samemu szacunku a to tez przyjemne bo na szacunku mi zalezy .
Ucze sie wsluchiwac w swoje emocje i przypomina to sztuke zen ,wsluchiwanie bez wsluchiwania ,pozwalam sobie na utrate kontroli nad swoim zyciem ,staram sie nie bac ze zostawi mnie kobieta ze skonczy sie cos co jest cudowne i dlugo wypracowane.Mowie sobie nie masz na to wplywu i staram sie poczuc w tym momencie dobre uczucia do siebie ,przytulic sie do siebie ,usmiechnac i wybaczyc .NIe uwierzycie ale jakis czas temu zona kupila mi maskotke nieporadnego kroliczka ktory jest smutny mam go ochote przytulac i czasami to robie .¯ona wie ze nie przezylem dziecinstwa jak powinienem. Uwazacie ze sfiksowalem ? NIe uwazacie wiem .Pokazuje swiatu ze jestem patrze ludziom w twarz okazuje im szacunek i uwage okazuje im swoje uczucia zaklopotanie ,niesmialosc ,ucze sie godnosci ze ten swiat nalezy takze do mnie .
Gdy wchodze do autobusu patrze ludziom w twarz poznaje ich emocje i nie ukrywam swoich .Trzeba kiedys zaczac robic to jest najwazniejsze byc soba i nie oczekiwac od siebie Bog wie czego ,pokochaj siebie a przynajmniej probuj .
Co czuje teraz czuję lęk wiem ze czegos sie boje moze boje sie utraty kontroli nad swoimi uczuciami przed tym co przezylem moze chce mi sie plakac ze nie moge z siebie tego zrzucic ,to trudna sztuka a moze umiejetnosc ktorej nalezy sie nauczyc metoda prob i bledow .Nauczyc .
Biore gleboki oddech czasami udaje mi sie nie czuc leku ,staram sie wprowadzic znow w takie uczucie uwolnienia ,spokoju bez natrectw nie nabijam sobie glowy planami jak by dobrze bylo gdyby staram sie realista a nie idealista to tez trudna sztuka zawsze duzo marzylem sposob na nieslyszenie roznych rzeczy ucieczka przed zyciem wiem ze zaczalem kiedys uciekac a pozniej sie w tym pogubilem .Nie uciekam przed zyciem ,proste ?
Walcze o siebie bo najwazniejszy jestem ja dla siebie by zyc .TRoszke pompatycznie zakonczylem ,trudno .
Pozdrawiam everybody -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.