Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Jak rozladowac emocje?
-
AutorWpisy
-
Witaj Janusz
Czy pisanie afirmacji naprawde pomaga, takie zadanie dala mi terapeutka
Mam napisac kilka afirmacji ,
Czy mozesz mi powiedziec w jaki sposob one dzialaja na czlowieka
Pozdrawiam
:dry:Afirmacje maja na celu zmianę naszego myślenia na bardziej pozytywne . Cała sztuka polega na tym , aby afirmować w sobie to co jest już w nas , nasz potencjał możliwości , często ukrytych……i to jest piękne gdy coś w sobie nowego odkrywamy..Tylko, aby to wydobyć zacznijmy się szanować……. aby się szanować należy być uczciwym wobec siebie …. itd. Tak sobie często myślę , że my DDA to mamy lepiej od tzw. nomalnych ludzi ……. nie jest naszym udziałem szara egzystencja …….mamy wzloty i upadki ….te bolesne upadki , sklaniaja nas do pracy nas samym soba ……. praca (acz mało efektywna) to ciagły wzrost …… w efekcie osiagniemy poziom ., o ktorym "normalniaki" nawet nie marza…. 🙂 Ja uważam ,że nieprzypadkowo Bog dosięgnał mnie moim syndromem , On poprostu zaplanował dla mnie wspaniałe życie…….. aby tego dostaoić, musiałem przejść dedeowska inicjacje 🙂 …………. Afirmacje ? Ta mi sie podoba …….W bezkresie życia, w ktorym jestem, wszystko jest doskonałe, całkowite i pełne. Akceptuję doskonałe zdrowie, jako naturalny stan mojego istnienia. ¦wiadomie uwalniam teraz wszelkie wzorce psychiczne we mnie, ktore mogłyby wyrażać się w postaci jakiekolwiek choroby. Kocham i aprobuję siebie. Kocham i aprobuję swoje ciało. Zapewniam my pożywne jedzenie i napoje. Æwiczę je w sposob dajacy radość. Moje ciało jest cudownym i wspaniałym urzadzeniem i czuję się uprzywilejowana możnościa bycia z nim. Kocham energię. Wszystko jest dobre w moim świecie…………zobaczysz……ALDI …….. jeszcze Cię "walnie"
🙂 PowodzeniaAnonim
24 stycznia 2006 o 01:22Liczba postów: 20551Tak sobie często myślę , że my DDA to mamy lepiej od tzw. nomalnych ludzi ……. nie jest naszym udziałem szara egzystencja …….mamy wzloty i upadki ….te bolesne upadki , sklaniaja nas do pracy nas samym soba ……. praca (acz mało efektywna) to ciagły wzrost …… w efekcie osiagniemy poziom ., o ktorym "normalniaki" nawet nie marza…. 🙂 Ja uważam ,że nieprzypadkowo Bog dosięgnał mnie moim syndromem , On poprostu zaplanował dla mnie wspaniałe życie…….. aby tego dostaoić, musiałem przejść dedeowska inicjacje
Jak dla mnie wszystko to trochę dziwne. Jednak wolałabym być "normalniakiem" i żeby tatuś z mamusia kochali się i mnie przy okazji też. Od zawsze i na zawsze. A w onczas skrzydełka urosłyby mi niebotyczne wręcz.
A tymczasem sa jakie sa (niemałe wcale) i na szczęście przeważnie działaja jak należy.Ja nie wiem czy na Ciebie to będzie działać, ale wielu ludziom to pomaga. Ja trenuje tai-chi jest to niezbyt męczaca dyscyplina uspokaja i po każdym treningu ma się ochotę żyć przynajmniej na mnie to tak działa. Jak chcesz się czegoś więcej dowiedzieć to pisz: mikusia1990@op.pl Wszystkiego trzeba probować.. Pozdrawiam papatki
Witam
Dziekuje za odpowiedz , nie no raczej mnie nie 'walnie’ mimo mlodego wieku sporo w zyciu przeszlam nie tylko jako dda , widocznie Bog wyznaczyl mi taka droge.
Pozdrawiam :rolleyes:Anonim
24 stycznia 2006 o 21:09Liczba postów: 20551Grubasku kochany, dzieki ci wielkie za pomoc: "ciebie to matka powinna kozom do wody wysikac" jest po prostu fantastyczne i oddaje cala istote rzeczy.
To zafajdanie mimo, ze obiektywnie tez sluszne jakos mi mniej odpowiada.
Prosze goraco o wicej.
Caluje ci w tlusteczolko. Juz na zawsze wdzieczna AAnonim
24 stycznia 2006 o 21:10Liczba postów: 20551Grubasku kochany, dzieki ci wielkie za pomoc: "ciebie to matka powinna kozom do wody wysikac" jest po prostu fantastyczne i oddaje cala istote rzeczy.
To zafajdanie mimo, ze obiektywnie tez sluszne jakos mi mniej odpowiada.
Prosze goraco o wicej.
Caluje ci w tlusteczolko. Juz na zawsze wdzieczna AJolka,Twoja wypowied¼ bardzo mi się podoba.ja też mam podobne myśli.czasem jak słucham tzw.’normalniakow’ lub obserwuję ich zachowanie,ręce mi opadaja,taka niska samoświadomość,posiadanie problemow,z ktorych istnienia nie zdaja sobie sprawy.DDA często zastanawiaja się nad soba i nad tym,jacy sa inni ludzie,nad tym,jak rozwiazać swoje problemy,jak ułożyć sobie relacje z innymi,żeby było lepiej,nie musza uczyć się psychologii,bo maja jej znajomość we krwi,potrafia wyczuć drugiego człowieka.ta nasza nadwrażliwość daje nam dużo dobrego,tylko trzeba z niej zrobić dobry uzytek.pozdro!
Anonim
27 stycznia 2006 o 19:11Liczba postów: 20551Drogie Nikt, z Twojej wypowiedzi, że się ze mna zgadzasz, wnioskuję, że się jednak ze mna nie zgadzasz. Nie, nie bredzę. Już wyłuszczam o co chodzi:
pierwszy akapit mojej poprzedniej wypowiedzi to cytat z wcześniejszego postu (Janusza), moje zdanie jest w drugim akapicie. Istotnie, powinnam zastosować cudzysłow, wtedy wszystko byłoby jasne. :o)
Ja uważam, że wszystko zależy od człowieka, niezależnie od jego DDAowości lub nieDDAowości. Zarowno gada jak i człeka wrażliwego znajdzie się wśrod jednych i wśrod drugich. Poza tym podział na ludzi "normalnych" i DDA wydaje mi się nie bardzo do przyjęcia. Rownie dobrze można by powiedzieć wychowywanych bez ojca i normalnych, cukrzykow i normalnych, niewidomych i normalnych, a nawet grubych i normalnych. Wszak choroba lub otyłość to dla niektorych może być wielkie ¼rodło problemow, i co nieco "wypaczyć" dziecinstwo.
Uważam, że można z ludu ogolnego, że się tak wyrażę, wyodrębnić ludzi z syndromem DDA jako ludzi zwiazanych podobnymi przeżyciami, ale nigdy jako biegun przeciwny ludziom normalnym.
Czasem na forum przewija się myśl, że bycie DDA to jakby przywilej, ktory czyni człowieka lepszym od pozostałych. Ja się z tym nie zgadzam. Myślę, że wszystko zależy od danej osoby, a nie od syndromu takiego, czy innego. Po prostu od tego, co w nim drzemie.
Pozdrawiam serdecznie 🙂 🙂Jolka napisała > Czasem na forum przewija się myśl, że bycie DDA to jakby przywilej, ktory czyni człowieka lepszym od pozostałych ……………….. gdzie ty to widziałaś ? Bo ja na tym forum widzę jedna "wielka depreche" ……widzę ludzi ktorzy cierpia …….. i dobrze , ze się z tym nie kryja , właśnie tu , na forum DDA , bo ruch DDA jest po to aby swoim doświadczeniem nieśc pomoc….. to ja tu "kombinuję " jak tu zrobic z mojej dysfunkcji coś fajnego …… coś tam chyba zrobiłem np. mam pamięc , rozrożniam kolory , mam siłę chodzi na spacery i gapic się na wschody i zachody ………. i robię coś w kierunku , aby nie rozpaczac po tym czego nie mam , a byc dumnym z tego co mam ………. PS . DDA z tym całym bagażem dysfunkcji , ktore mu strasznie utrudniaja życie …..jest "uprzywilejowane" ?…… chyba tylko w kolejce po rente ! ….. :laugh:
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.