Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Jak uciec??

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 70)
  • Autor
    Wpisy
  • Untouchable
    Uczestnik
      Liczba postów: 71

      eF napisał:
      „Aaa, w takim razie przepraszam, już wymieniam: jem, wydalam, śpię, oddycham, czasem psa na dwor wypuszczę, zmywam naczynia, myję podłogę w kuchni, ścieram kurze… ”

      Hehe tez mam 20lat ale lista moich zajec jest skromniejsza ;)) jem, wydalam, śpię, oddycham i nic pozatym ;] czasem sobie mysle po co ja to robie :>

      Pozdr
      T.

      Anonim
        Liczba postów: 20551

        Witam! ponownie :]

        SMUTEK 18 napisał:
        ” JE¦LI NIE JESTE¦ GOTOWA, TO ODPU¦Æ SOBIE I DAJ SOBIE, NIE WIEM, CZASU? ”
        Oj, daję sobie duuużo czasu :] Niestety działa to na moja niekorzyść, bowiem inna sytuacja, gdybym była mile widziana w domu razem z finansowymi obciażeniami, a to jest zaleta niepełnoletności :] znaczy sie było.
        Po szkole średniej poszłam do jednorocznej szkoły policealnej, prawie coś jakby "dla zapchania", a teraz powinnam być na pierwszym roku studiow. Mi się tam nigdzie nie śpieszy :] i siła nikt mnie do niczego nie zmusi, prędzej pod most pojdę, niż ulegnę :] Za to śpieszy się mojemu ojcu, bo szkoda mu pieniędzy na mnie. No, przynajmniej robię mu tym jakieś kuku, ja muszę płacić za jego błędy, on niech płaci za moje potrzeby (świetny tekst, podzielę się nim, chociaż pewnie usłyszę, że w koncu z mojej winy to się dzieje) :]

        aldi napisał:
        „W takim razie nie pozostaje Ci nic innego jak szukac pracy tak dlugo az ja znajdziesz ,wiem ze to
        nie jest latwe ja w tej chwili stoje przed tym samym problem .Ale jesli nie bedziesz w stanie sie
        sama utrzymac to nigdy nie oderwiesz sie od rodzicow , bo zawsze bedziesz na ich utrzymaniu.”
        "Najzabawniejsze" jest w tym wszystkim to, że z powodu chorobliwej nieśmiałości tej pracy nie szukam :] Raz do mnie zadzwonili (szkoła organizowała) to ja podziękowałam – "A kiedy? Ojjj, jutro nie mogę" hehe.
        Narazie z zazdrościa wysłuchuję opowieści o alkoholikach, ktorych nadszedł czas. A to już się nie obudzili, a to jakieś choroby i do szpitala, z ktorego już nie wyszli… "A ile lat miał?" A mojego ojca jeszcze nic nie rusza… kurcze…
        Wiem, padnie pytanie co zmieni jego śmierć. Myślę, że to byłby przymus całkowitego wydoroślenia. Wtedy już będę musiała, a teraz mi dobrze, bo ma kto za mnie płacić :] Poki co za bardzo się boję.

        kokolino napisał:
        „powiem ci co ja zrobilam..
        rzucilam studia,spakowalam maly plecak,wymienilam ciulane pieniadze na 20marek..i wsiadlam w
        pociag.najpierw do niemiec”
        Fajnie, fajnie, ale żebym znalazła się w takim pociagu, to chyba we śnie musiałby mnie ktoś uprowadzić i tam wsadzić :] Albo jechać z kimś. Ale ja tchorz jestem. Spontaniczność to nie moja działka. Za dużo myślę :] i za bardzo sie boję.

        Untouchable napisał:
        „Hehe tez mam 20lat ale lista moich zajec jest skromniejsza ) jem, wydalam, śpię, oddycham i nic pozatym ;] czasem sobie mysle po co ja to robie :>”
        Bratnia dusza? :>
        Wiesz, moja lista się automatycznie wydłużyła, kiedy ojciec wyjechał za granicę do pracy. Doprowadziłam mieszkanie do jako takiego wygladu. Raaaaj. Stan mieszkania pochwalony i w ogole cacy. Ale kiedy on tu jest, nawet w stanie trze¼wości, sprzatanie po prostu się nie opłaca! Syzyfowa praca. Więc poziom zainteresowania porzadkiem w domu spada, ograniczam się tylko do sprzatania po sobie. I jestem postrzegana jako nierob i brudas LOL :]

        Teraz przeżywam deja vu. Po raz drugi mam okazję obserwować wyścig z czasem. Kiedy pierwszy raz wyjeżdżał, był po alkoholowej orgii. Wytrze¼wiał "na styk". Na kacu dotarł do autobusu. Teraz dokładnie to samo.
        Jak to możliwe, myśleć, że nie ma żadnego problemu? :blink:

        kokolino
        Uczestnik
          Liczba postów: 215

          wiesz ,jak z´decydowalam sie na wyjazd,to mnie zaczela ze strachu biegunka za przeproszeniem meczyc..a o tym co mi przez glowe przelatywalo nie bede nudzic-jednym slowem-panika
          ale musialam to zrobic,oboje pili,nie pracowali,tlukli sie,w najgorsze dni byl przydzial-po 2 pajdy chleba na leb..czulam sie i zylam dokladnie tak jak ty….i ktoregos dnia cos we mnie peklo
          albo wyjade
          albo siebie zabije
          albo ich pozabijam…
          zdecydowalam sie na zagranice,bo pomimo nieznajomosci jezyka przezycie tam wydawalo mi sie latwiejsze niz w obcym miescie w Polsce
          duzo przygod mialam
          niewazne,chce ci tylko powiedziec…jakie masz marzenia?chcesz sie uczyc czy nie?CZEGO BOISZ SIE TAK NAPRAWDE?bo widzisz kochana-niestety ,niestety,na swiecie nie ma czegos takiego jak zmiluj sie-nikt ci nie pomoze,wiec jezeli ty czegos nie zmienisz bo sie boisz(ludzi,zmian,doroslosci)to przygotuj sie na ladne kilka nastepnych lat przy tatusiu
          pozdrawiam i trzymam kciuki 🙂

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            A ile miałaś lat, jak to w Tobie pękło? :]

            kokolino napisał:
            „albo wyjade
            albo siebie zabije
            albo ich pozabijam…”
            No coż, ja chyba jeszcze nie dojrzałam. Ty na pierwszym miejscu postawiłaś wyjazd, czyli własne dobro. No i co tu dużo mowić.. miałaś trudniejsza sytuację. A więcej odwagi. No i może ta sytuacja Cię do tego popchnęła. A ja utkwiłam, bo niby tak tragicznie nie jest, a tylko coś nie tak.

            Marzenia? Chyba być finansowo niezależna. A co za tym idzie – odciać się od rodziny. A zmiany… strach, ludzie, to, jak wygladam. Brakuje mi pewności siebie, głownie chyba tej fizycznej. Bez tego z domu się nie ruszam, czyli łatwo się domyślić, że wychodzę rzadko. A reszta to lenistwo i tysiac innych powodow :]

            Nie połam kciukow ;]

            Anonim
              Liczba postów: 20551

              A ile miałaś lat, jak to w Tobie pękło? :]

              kokolino napisał:
              „albo wyjade
              albo siebie zabije
              albo ich pozabijam…”
              No coż, ja chyba jeszcze nie dojrzałam. Ty na pierwszym miejscu postawiłaś wyjazd, czyli własne dobro. No i co tu dużo mowić.. miałaś trudniejsza sytuację. A więcej odwagi. No i może ta sytuacja Cię do tego popchnęła. A ja utkwiłam, bo niby tak tragicznie nie jest, a tylko coś nie tak.

              Marzenia? Chyba być finansowo niezależna. A co za tym idzie – odciać się od rodziny. A zmiany… strach, ludzie, to, jak wygladam. Brakuje mi pewności siebie, głownie chyba tej fizycznej. Bez tego z domu się nie ruszam, czyli łatwo się domyślić, że wychodzę rzadko. A reszta to lenistwo i tysiac innych powodow :]

              Nie połam kciukow ;]

              Untouchable
              Uczestnik
                Liczba postów: 71

                Ja czuje ze wreszcie dojrzalem na ucieczke z tego syfu.. podejmuje 2 probe 😉 1 skonczyla sie kleska bo jechalem do pracy nastawiony (przez starych) ze to i tak sie ne uda, bo jak to tak, ja taki glupi itd… Ale tym razem sie nie dam ;] szukam sobie roboty i znikam… mam juz dosc ciaglych klotni, dzwieku pssst jak otwiera sie kolejna puszka oblesnego piwska i co najwazniejsze mam dosc siedzenia w pokoju i nasluchiwania czy dostala juz czy na razie tylko krzycza… powoli mnie to wykancza. Jeden dziwny dzwiek a ja juz jak pies nasluchuje po drzwiami co sie dzieje ;( juz nie mowiac o tym co mi sie sni albo co widze jak tylko zamkne oczy ;/ najgorsze jest to ze widze ze zaczynaja mnie traktowac jako zrodlo pieniedzy.. pojde do pracy to bedzie wiecej kasy na piwko i fajeczki …. a takiego ch.. :> nie mam zamiaru tutaj pracowac a potem sie uzerac z tym ch.. w domu.. juz nie mowiac ze nie bylbym w stanie pracowac, tak jak nie jestem tu w stanie sie uczyc.. musze to zmienic bo przez niego sobie zycie zmarnuje….

                Pozdrawiam

                Untouchable
                Uczestnik
                  Liczba postów: 71

                  eF napisał:
                  ” A zmiany… strach, ludzie, to, jak wygladam. Brakuje mi pewności siebie, głownie chyba tej fizycznej. Bez tego z domu się nie ruszam, czyli łatwo się domyślić, że wychodzę rzadko. A reszta to lenistwo i tysiac innych powodow :]
                  ]”

                  A pozatym witam w klubie ludzi bez pewnosci siebie, rzadko wychodzacych z domu i leniwych :))

                  Pozdrawiam ;]

                  sarenka09
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 23

                    Hej, czytam Wasze wypowiedzi i akurat co do ostatniej mam malutkie zastrzeżenie… To raczej nie lenistwo powoduje, że nic nie robimy i siedzimy samotni w domach. Zwroćcie uwagę, że wystarczy najmniejszy objaw czyjejś wiary w nasze możliwości, potwierdzenia naszych zdolności – i wtedy jesteśmy w stanie zdziałać bardzo bardzo wiele 🙂
                    Brakuje nam tylko tej wiary w siebie… to nas powstrzymuje przed działaniem, bo boimy się odnieść porażkę, a zamiast porażki – lepiej nic nie robić, tak? 😉

                    Uwierzmy w siebie!
                    Potrafimy, jeśli tylko chcemy 🙂

                    To MUSI zadziałac.
                    Pozdrawiam Was cieplutko

                    "sarenka"

                    Untouchable
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 71

                      No tak ale tak to w zyciu jest. Cale zycie ktos cie przekonuje ze jestes do d.. itd. a potem wyskakuje z tekstem ze to lenistwo i nic pozatym ;] a tego co mowili przez cale zycie sie wypieraja ;] Co do wiary w siebie to masz racje … brakuje mi tego.. pozatym nie mam nikogo kto by mnie wspieral itd. wszyscy tylko mnie krytykowac potrafia i oczekiwac jakichs cudow..

                      Pozdrawiam

                      Edytowany przez: untouchable, w: 29.12.2005 19:25

                      Anonim
                        Liczba postów: 20551

                        zastanawialam sie dlugo co ci napisac, jestm na etapie, kiedy zaczynam myslec, ze w wiekszosci to jak bedzie wygladalo moje zycie zalezy ode mnie, zadne to nowum, ale bylam przyzwyczajona do tego, ze wiele rzeczy zalatwiano za mnie podawano pod nos, teraz ucze sie, ze nie ma nic bez ciezkiej pracy, cudy zdarzaja sie po drodze, ale trzeba samemu cos zaczac robic, zeby realizowac swoj cel. Wymagano ode mnie wdziecznosci, kiedy sama cos robie, nikomu nie musze byc wdzieczna i to jest super

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 70)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.