Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD jest mi zle

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 13)
  • Autor
    Wpisy
  • sabbia
    Uczestnik
      Liczba postów: 120

      jest mi zle bo znowu przedkladam potrzeby innych nad swoje , zle sie czuje jak ktos mi pomaga,jest mily uprzejmy.Wyreczam innych.Czuje sie dobrze jak inni sa zadowoleni.Schowalam gdzies sama siebie w ciemny kąt,przestalam siebie lubic.Zaczelam zabawiac,pocieszac zmartwionych i zagubionych.Zaczelam sie znowu usprawiedliwiac przed innymi tak po prostu,bez powodu….Nie mowie prawdy,dodaje zeby byc bardziej wiarygodna.Chwilami czuje sie w towarzystwie mojego partnera jak kiedys z ojcem ktorego sie balam i nie wiedzialam jak zalatwic najprostrza sprawe;nie mam ku temu powodow ale przenosze zachowania z dziecinstwa.To juz minelo ,duzo przerobilam na terapii ale wraca co jakis czas.Gdzies pod skora nie potrafie czuc sie dobrze?…chyba tak.I ta niespojnosc z jednej strony znowu czuje ze nie zasluguje na nic co dobre a z drugiej strony wiem ze to zgubne i destrukcyjne myslenie…jakas wojna umyslu z emocjami?nie wiem…Tak tesknie za soba, poznaną dzieki terapii,dzieki pracy nad sobą.Pewna,usmiechnieta kobieta;ktora wiedziala czego chce i dokąd zmierza.Osiągnęłam swoje cele ktore teraz wydają mi sie takie małe i nijakie.Czuje sie jak marionetka sterowana przez innych. Nie potrafie odniesc sie do sily wyzszej ,nawet w tej kwestii jest pustka….

      sabbia
      Uczestnik
        Liczba postów: 120

        czy dzienniczek uczuc o ktorym czytalam tu na forum pomaga w takim pogubieniu ? jak moge sobie pomóc?

        aneczka36
        Uczestnik
          Liczba postów: 265

          Znam ten stan z autopsji,dbanie o innych zamiast o siebie, ja nawet czuję się odpowiedzialna za stany emocjonalne innych ludzi, tak jak bym miała magiczną moc uszczęśliwiania bądź unieszczęśliwiania innych. Racjonalnie myśląc, każdy człowiek jest inny, nie ma lepszych i gorszych, dlaczego mam uważać się za gorszą i spełniać potrzeby innych nawet kosztem siebie z lęku przed odrzuceniem i uważać, że nic mi się nie należy? Tylko ten program często się włącza – jesteś gorsza, musisz spełniać potrzeby innych, aby cię akceptowali. Trzeba zainstalować sobie w głowie inny program – jestem wartościową osobą i często go włączać.
          Dziennik uczuć pomaga, kiedyś pisałam, tylko trzeba poświęcić mu uwagę, znaleźć chwilę czasu codziennie, zastanowić się, co każdego dnia nas spotkało i zanalizować sytuację, znaleźć proste i dobre dla nas rozwiązania.

          Emilia777
          Uczestnik
            Liczba postów: 55

            Witam .. od wczoraj jestem na stronie DDA…mam 33 lata lecze sie psyhiatrycznie od 7 lat psychoterapi probowalam wielokrotnie z kiepskim rezultatem:( ale wkoncu trafilam na rewelacyjna terapeutke…dopiero od pol roku czuje,ze jest na tym swiecie ktos kto mnie rozumie..pochodze z rodziny alkoholowej moj ojciec pil ( od 2,5 roku jest absynentem)..moj problem objawil sie chorobliwa zazdroscia o mojego meza…to cos zrzeralo mnie od srodka,nie dawalo normalnie funkcjonowac,ten strach i ta zlosc byla na kazdym kroku:angry: od kiedy biore leki jest lepiej…NIE IDEALNIE ! ale lepiej…przerabiajac moje zycie odkrylam wiele rzeczy o ktorych nie mialam pojecia np.to ciagle obwinianie sie o wszystko,chec zadowolenia wszystkich dookola,dawanie siebie coraz wiecej i wiecej…do tego bulimia,alkohol….nie mialam pojecia skad to sie wszystko wzielo dlaczego robie to co moj ojciec przeciez tego nienawidzilam,dlaczego jestem zazdrosna jak on kiedys bylo to dla mnie zalosne….Najgorsze jest w tym wszystkim to,ze musze sie z tym zmierzyc,wyjasnic i zrozumiec przeszlosc,zmierzyc sie z rodzina,ktora uwaza ,ze szukam we wszystkich winy za to jaka jestem…Nie wiem czy potrafie jest mi wstyd i nie chce psuc harmoni….po tylu bolesnych latach w koncu rodzice w wieku 60 lat sa ze soba szczesliwi..zartuja sobie przytulaja sie daja sobie buzi….NIE PAMIETAM TEGO Z DZIECINSTWA !!!…ciesze sie ,ze tata nie pije i jest im dobrze ale jest mi zle , ze w tym wszystkim zapomnieli o nas ,o dzieciach ktore zranili i teraz wszyscy udaja,ze jest wszystko ok.."..nie bylo tematu.."
            Czytam te Wasze wypowiedzi i zastanawiam sie czy mi sie to uda…mam dwoje malych dzieci i za nic w swiecie nie chce by cierpialy…ale sie tak stanie jesli z tym nic nie zrobie…
            Na jednym z forow ktos napisal,ze najgorsze jest to,ze ci ktorzy nas ranili,rowniez byli zranieni w dziecinstwie…niestety to moze byc prawda , ale dla mnie jest to juz usprawiedliwienie dla zachowania mojego taty i jest mi go poprostu szkoda:(

            Ten moj post jest strasznie chaotyczny..nie jestem dobrym pisarzem 😉
            Jesli ma ktos z Was doswiadczenie prosze powiedz mi od czego mam zaczac…

            Emilia777
            Uczestnik
              Liczba postów: 55

              Witam .. od wczoraj jestem na stronie DDA…mam 33 lata lecze sie psyhiatrycznie od 7 lat psychoterapi probowalam wielokrotnie z kiepskim rezultatem:( ale wkoncu trafilam na rewelacyjna terapeutke…dopiero od pol roku czuje,ze jest na tym swiecie ktos kto mnie rozumie..pochodze z rodziny alkoholowej moj ojciec pil ( od 2,5 roku jest absynentem)..moj problem objawil sie chorobliwa zazdroscia o mojego meza…to cos zrzeralo mnie od srodka,nie dawalo normalnie funkcjonowac,ten strach i ta zlosc byla na kazdym kroku:angry: od kiedy biore leki jest lepiej…NIE IDEALNIE ! ale lepiej…przerabiajac moje zycie odkrylam wiele rzeczy o ktorych nie mialam pojecia np.to ciagle obwinianie sie o wszystko,chec zadowolenia wszystkich dookola,dawanie siebie coraz wiecej i wiecej…do tego bulimia,alkohol….nie mialam pojecia skad to sie wszystko wzielo dlaczego robie to co moj ojciec przeciez tego nienawidzilam,dlaczego jestem zazdrosna jak on kiedys bylo to dla mnie zalosne….Najgorsze jest w tym wszystkim to,ze musze sie z tym zmierzyc,wyjasnic i zrozumiec przeszlosc,zmierzyc sie z rodzina,ktora uwaza ,ze szukam we wszystkich winy za to jaka jestem…Nie wiem czy potrafie jest mi wstyd i nie chce psuc harmoni….po tylu bolesnych latach w koncu rodzice w wieku 60 lat sa ze soba szczesliwi..zartuja sobie przytulaja sie daja sobie buzi….NIE PAMIETAM TEGO Z DZIECINSTWA !!!…ciesze sie ,ze tata nie pije i jest im dobrze ale jest mi zle , ze w tym wszystkim zapomnieli o nas ,o dzieciach ktore zranili i teraz wszyscy udaja,ze jest wszystko ok.."..nie bylo tematu.."
              Czytam te Wasze wypowiedzi i zastanawiam sie czy mi sie to uda…mam dwoje malych dzieci i za nic w swiecie nie chce by cierpialy…ale sie tak stanie jesli z tym nic nie zrobie…
              Na jednym z forow ktos napisal,ze najgorsze jest to,ze ci ktorzy nas ranili,rowniez byli zranieni w dziecinstwie…niestety to moze byc prawda , ale dla mnie jest to juz usprawiedliwienie dla zachowania mojego taty i jest mi go poprostu szkoda:(

              Ten moj post jest strasznie chaotyczny..nie jestem dobrym pisarzem 😉
              Jesli ma ktos z Was doswiadczenie prosze powiedz mi od czego mam zaczac…

              Goszka
              Uczestnik
                Liczba postów: 534

                Sabbia, czy na pewno nie ma powodów, dla których przenosisz zachowania z dzieciństwa do swojego związku?

                sabbia
                Uczestnik
                  Liczba postów: 120

                  goszka chodzi o to ze ja te zachowania przenosze na wiele plaszczyzn mojego zycia a zwiazek martwi mnie najbardziej.Podobnie zaczelam sie zachowywac w pracy w stosunku do osob ktore sa nademna(nie wiem czy sie pisze razem czy osobno) lub silnych jesli chodzi o osobowosc…..Fakt bylo kilka sytuacji w ktorych moj partner uzyl tych samych stwierdzen jakich uzywal moj ojciec.Zatkalo mnie kilka razy ze dwoch nie znanych sobie facetow(nie widzieli sie nigdy) moze w tej samej sytuacji uzyc tych samych okreslen i slow..

                  Anonim
                    Liczba postów: 20551

                    Witaj

                    Oj jak bym o sobie czytal. Ja tez od kiedyn pamietam robilem sporo nie dla siebie, lecz "pod innych". Pamietam jak wszkole podstawowej, dalem anuczycielowi zachodnia (byl to czas prl) tasme izolacyina.

                    Potem pamietam wiele poddonych sytuacji. Majac "cos cennego" czesto rezygnowalem z tego na rzecz innych. A sam zostawalem z niczym abdz tez z jakims badziewiem. Kilka miesiecy temu pisalem o tym ze dostalem nowiutki 24 calowy nowoczesny monitor, wart 800 zl.

                    Pzrez kilka dni czulem nieodparta chec wymiany tego nowego na 2 letni gorszy i mniejszy. Nie zeby w zamain dostac cos dodatkowego prucz owego monitora. Po prostu teraz wiem ze gdzies podswaidomie uwazalem ze nie zasluguje na ten sprzet.

                    Nieodpart przymus. i wymeinilem go, kolega gracz bardzo sie ucieszyl. Ja bylem zly na siebei. I tak k…a czesto do neidawna mialem. A jesli staralem sie temyu przeciwstawic, odczowalem poczucie winy.

                    W tym czyms co zwie sie domem rodzinnym, matka bez ustanku szafowala roznego rodzaju powiedzonkami (np egoista itp) zeby pzreforsowac swoje. To ze napsialem "tylko" o zwrocie "egoista" nie swiadczy ze tylko tak slabe wyrazenie padalo z ust mojej matki. Po prostu powoli odechiewa mi sie zyc tymi brednaimi.

                    A jak jest teraz? Jest lepeij. Napewno. Choc czasmi dopada mnie poczucie winy, i robie to co jest zpzreczne z moimi interesami. Np wiedzac ze podarunek z ciekawych ksiazek jaki zrobil bym bibliotece, przyniusl by mi konkretne korzysci, wiedziony poczuciem winy… daje owe ksiazki mamusce, ktora to zeby pokazac ze ja oraz to co jej ofiaroje jest nic nie warte po prostu mowi ze nie che ze to g…o.

                    Moja matka mnie walsnike wtakis psob zcest che upokorzyc. i prosze nie gadac mi tu ze ktos wie lepeij co ja czuje i jak jest w moim domu.

                    Ale powoli zaczynam obserwowac innych, i wzorowac sie na nich. Wyzwiska od egoistow chytrusow itp wymysily osoby ktore chaily wlasnie osiagnac swe cele. Po prostu jest to zwykla manipulacja.

                    herkin
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 2

                      Witam to mój pierwszy post tutaj. Dowiedziałem się o DDA ostatnio przez przypadek przeglądając fora. Przeczytałem o tym z czystej ciekawości i ku memu zdziwieniu zobaczyłem wiele w spólnego z tym tematem a mną. Ciesze się, że tak "szybko" sie dowiedziałem o tym . Boje się troche tej całej terapi i całego procesu ale bardziej się boje tego, że już będzie cały czas. Wybaczcie za chaotyczność ale poprostu wylewam myśli. Mam nadzieje, że chociaż troche mi ulży gdy powiem co mi leży na duszy. Denerwuje mnie to, że całymi dniami zamiast zajmować sie rozwijaniem siebie zastanawiam sie czy komuś czegoś złego nie powiedziałęm, czy on nie jest na mnie zły. Czasami powiem jedna jakas blachostke i ktos krzywo na to popatrzy. Wiem o tym, że on zapomni o tym po paru minutach ale mnie te gó..o potrafi męczyć całymi dniami. Wciąż staram sie by wszyscy wokół mnie byli szczęśliwi nie zważając na siebie . No ale dobra przejde do najważniejszej części o której chciałem powiedzieć bo to wszystko co pisze znacie z autopsji.
                      Więc po pierwsze najbardziej co mnie trapi i chciałbym sie tego jak najszybciej pozbyć to te głosy w mojej głowie, ktore mówią mi co źle zrobiłem, jaki malutki jestem przy innych i zabierają mi moje poczucie mojej wartośći. Jeśli ktoś okaże mi chociaż troche zainteresowania, zapyta coś o mnie odrazu popadam w ekscytacje nie ważne kto by to był. To jest chore.
                      Dwa. Strach. Jeśli ktoś na mnie krzyknie, rozłości się przestaje trzeźwo myśleć. Dostaje blokady i kule sie jak mały przystraszony kotek . Choć wcale taką osobą nie jestem .
                      I ostatnie powiedzcie mi od czego mam zacząć. Co przyczytać, gdzie pójść co zrobić. Jedno wiem napewno chce pozbyć się tego gówna i żyć normalnie!

                      izzy74
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 31

                        To tak samo jak ja teraz. Ja czuję się jak wytresowana małpka. Od paru dni płakać mi się chce ale tłamsze to w sobie.:(:( 🙁

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 13)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.