Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Jestem niewidzialna

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • AvatarOna887
    Uczestnik
    Liczba postów: 19

    Jak w temacie jestem niewidzialna. Może dlatego nigdy nie lgne do ludzi. Nie staram się o ich akceptację. Tylko przez to oni mnie nienawidzą . Jak Ci z pracy. Dlaczego nie mogę być sobą ? Cicha i spokojna ?

    JakubekJakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 722

    Jakbyś była niewidzialna, to by Cię nie nienawidzili, bo by Cię nie widzieli. Jesteś widzialna, jesteś Kimś. Jeżeli nienawidzą, to tego Kogoś, kim jesteś. Może to oznaczać, że masz bardzo silną osobowość. Tylko silne osobowości budzą w innych tak gwaltowne emocje (nawet negatywne). Na słabe zwykle nie zwraca się uwagi.

    Pytanie więc, jaka Twoja cecha jest tak silna, że inni czują się zagrożeni i jej nienawidzą?

    O ile naprawdę nienawidzą, bo może to zwykła niechęć lub brak kultury albo nawet ich kompleksy.

     

     

    AvatarOna887
    Uczestnik
    Liczba postów: 19

    Ja jestem typem szarej myszy. Nie jestem głośna ,żywiołowa. Po prostu myślę,że zrobili ze mnie kozła do wyżycia się. One tam pracują ok 20 lat. Atmosfera bardzo kiepska. Jednej niechcący na początku powiedziałam,że dała mi mało pieniędzy. Dała dobrze i od tego się zaczęło. Gnębienie mnie. Jestem pewna,że ona maczała w tym palce. Mimo,że jestem ty 4 lata i zwolnili parę osób. Jej relacja po tym byka ,że wpuściła do mnie tekst dając mi kasę ” policz dobrze”. Potem uderzyła kogoś mówiąc ' to mobbing”. Ewidentnie były to nawiązania do mnie. Minęło tyle lat a ta kobieta ma jakiś uraz do mnie dalej. Nie czaje takich ludzi. Kierowniczka też wrosła w ich nawyki. Ostatnio uraczyła mnie tekstem ” wiesz co źle zrobiłaś ” i potem ” wpuściłas zimno”. Waknieci ludzie i tyle.

     

    Avatardda93
    Uczestnik
    Liczba postów: 330

    Ona887, moim zdaniem tym, co robisz niepotrzebnie, jest wrzucanie wszystkich ludzi i wszystkich sytuacji „do jednego worka”. Generalizujesz, pisząc, że świat jest w 100% zły i że wszyscy Cię nie szanują albo nienawidzą. Tymczasem rzeczywistość bywa dużo bardziej złożona, na przykład:

    Koleżanka (czy kierowniczka, obojętnie kto) policzyła kasę. Jej się zgadza. Ty masz wątpliwości. Ona ma prawo być pewna, że dobrze przeliczyła. Ty masz prawo się pomylić i sprawdzić jeszcze raz. Jej komunikat „Przelicz dobrze” trudno w tej sytuacji wziąć za agresywny. Po prostu takie „tarcia” między ludźmi się zdarzają, czasem wiele razy dziennie. I w zasadzie nic złego się nie dzieje.

    Ludzie w Twojej pracy pracują po 20 lat w jednym miejscu. Z tego łatwo robi się patologia. Są sfrustrowani, bo z jednej strony po 20 latach mają się za bóstwa, a z drugiej strony na rynku pracy są nikim – bo mają doświadczenie tylko z tej jednej firmy – z której nie mają jak uciec. To ich jednak nie upoważnia, by wyżywali swe frustracje na Tobie.

    Jednak czy cały świat jest taki, jak ludzie z Twojej firmy? Myślę, że nie.

    Inny przykład – piszesz na forum w trzech różnych miejscach ten sam tekst swojej kierowniczki o „wpuszczaniu zimna”. Może to powtarzanie się być męczące lub irytujące dla kogoś, kto czyta Cię z uwagą. Ale czy to wystarczający powód, żeby Cię nienawidzić, albo chociaż nie lubić? Myślę, że nie.

    Nikt nie jest doskonały i ludzie czasem się ze sobą ścierają. Grunt, żeby nie widzieć w tym tylko czerni i bieli – a żeby dostrzec różne odcienie szarości.

    Warto zauważyć moim zdaniem, że wśród ludzi są nie tylko źli (choć może takich najwięcej spotkałaś). Są też tacy, z którymi pogadasz o pogodzie, ale o uczuciach już nie. Tacy, z którymi można się dogadać w pracy, choć poza pracą już niekoniecznie. I tacy, którzy na wiele lat mogą być Twoimi przyjaciółmi.

     

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.