Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD KIm on jest?

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 17)
  • Autor
    Wpisy
  • Atra
    Uczestnik
      Liczba postów: 20

      Dzisiaj zadaje sobie pytanie-kim jest mój mąż?
      Zyje z nim tyle lat i tak naprawdę nie wiem kim on jest…..
      Nie znam go ,to smutne a za razem niesamowite .
      Smutne bo jest tak zamknięty i niedostępny (a to przecież ja jestem DDA,a nie on)
      A może on też ,tylko ja tego nie wiem,bo on nigdy nie chce rozmawiać o przeszłości ,dzieciństwie….
      Niesamowite bo,wciąż mnie zaskakuje po kilkunastu latach życia ,pociąga w swej tajemniczości ,zadziwia………
      ALe czasami zastanawia mnie jego dziwne zachowanie ,zamkniętość.
      Jest przy mnie ciałem,ale duchem go nie ma,dziwne to ….

      Nie wiem co mam myśleć , osacza mnie swoją obecnością(ciągle chce ze mną przebywać)ale raczej w milczeniu spędzamy czas…..
      Dziwne to dla mnie ,zadaje sobie dzisiaj te pytania ,bo nie znam na nie odpowiedzi
      Kim on jest?
      Może ktoś z was pomoże mi w rozszyfrowaniu zagadki mego życia ….
      A może to z moimi odczuciami jest coś nie tak,bo faceci po prostu tacy są (wyobcowani,zamknięci w sobie0??????
      Ktokolwiek moze mi pomóc w moim złym myśleniu ,to proszę o pomoc…..

      pszyklejony
      Uczestnik
        Liczba postów: 2948

        🙂 spokojnie, on sam nie wie. To typowy efekt nieprawidłowego dzieciństwa, takie zagubienie, brak tożsamości, jest skupiomy na wewnętrznych poszukiwaniach siebie.

        _teresa_
        Uczestnik
          Liczba postów: 264

          niekoniecznie czarek…. moze jest dda a moze to jej odbiór swiata daje takie efekty
          wiesz o czym mówie:)
          ja widze po sobie , wydaje mi sie że wszystko jest ok, że panuje nad swoim życiem, nad kontaktami z innymi, potrafie ich rozumiec, kochac, ale to tylko mi sie tak wydaje.
          to nie inni sa dziwni tylko ja jestem dziwna. to ja jestem nastawiona na odbiór ich emocji, ich pragnien, oczekiwan, wiem o nich wiecej niz o sobie.
          zgaduje ich mysli, odpowiadam za nich bo prawie lepiej wiem co moga powiedziec.
          sadzicie że to szalenstwo ???? nie to moja codziennosc nastawiona na odbiór. nim klient podejdzie do okienka wiem w jakim nastroju wszedł, kombinuje jak z nim postapic by rozładowac to napiecie które w nim wyczuwam
          tak było w domu
          ojciec wchodził, malo tego szedł do domu a ja patrzac jak idzie juz wiedziałam na co sie zanosi, dzien wczesniej widzac popielnice pełna petów wiedziałam że trzeba zaczac sie szykowac, chowac noże, siekiere, tasak i co mi wpadnie do głowy jako ostre narzedzie. szykowałam spanie dla nas trzech, nosiłam klucze od mieszkania cały czas przy sobie, spałam jak zajac pod miedza, kazdy szelest mnie budzil, a cisza niepokoiła.
          gdy dochodziło do awantury byłam juz zwarta i gotowa nie mógł mnie zaskoczyc, hihihihi tak sie uczy organizacji i planowania hihihihi
          Atra? przyjrzyj sie temu co napisałas patrzac moimi oczami? czy to on ma problem czy ty? on znajduje przyjemnosc w samym byciu z toba, a ty??? czy nie jest tak że ta cisza cie meczy? czy nie tak że nie wiesz co z nia zrobic , jak na nia reagowac?????
          może czas zapytac kim ja jestem , dlaczego nie znam człowieka z którym żyje tyle lat? gdzie podziały sie te lata i czym je do tej pory wypełniałam. na czym lub na kim byłam do tej pory skupiona????

          nie robie ci wyrzutów, sama sobie dopiero uswiadomiłam to co ci napisałam
          i zdałam sobie sprawe, dlaczego cisza w kontaktach z człowiekiem którego kocham tak bardzo mi przeszkadza, dlaczego tak strasznie potrzebuje kontaktu z nim, moge nic nie mówic tylko żeby był, bym mogła go słyszec , czuc, a jesli tak nie ma czuje sie odepchnieta, zdradzona, niepotrzebna.

          _teresa_
          Uczestnik
            Liczba postów: 264

            Edytowany przez: _teresa_, w: 2010/07/31 21:27

            Atra
            Uczestnik
              Liczba postów: 20

              Dziękuje Ci Teresa za inne spojrzenie na tą sprawę ,chyba masz trochę racji …
              Ale ja w sobie nie widze problemy,że co z moim wnętrzem ?
              Ja tez podobnie miałam z nożami i ojcem furiatem ,nie raz mu wydzierałam z ręki noża…
              To ja byłam obrońcą rodziny ….
              A teraz sama nie wiem co czuje i co to znaczy kochać a on wydaje się taki obcy:(
              Przeraża mnie to że może jest ze mną ze względu na dobra materialne ,kase:(

              Nie wiem juz sama co mam myslec ,chyba zwariowałam….

              _teresa_
              Uczestnik
                Liczba postów: 264

                🙂 a nie pomyslałas o tym że on sie schował z soba, bo ty byłas skupiona na wszystkim tylko nie na nim, czekał, czekał i dał za wygrane, cieszy sie tylko tym co łaskawie mu dajesz???? mówie o sferze emocjonalnej , pomysl prosze. acha no i zacznij z nim rozmawiac?
                chyba czas najwyzszy
                nim go stracisz

                _teresa_
                Uczestnik
                  Liczba postów: 264

                  kasa???? jakie to typowe dla dzieci bohaterów, mam kase mam władze???????
                  mam siłe by kogos przy sobie trzymac, nic wiecej nie mam, nie mam wiekszej wartosci …. ale mam kase …. jesli tyle ze mna jest to tylko dla niej…. dla niej stara sie byc ze mna jak najczesciej , szuka mego towarzystwa….
                  pomysl tylko spokojnie ……

                  i nie pieprz głodnych kawałków hihihihihihi to żart oczywiscie:)

                  Atra
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 20

                    Teresa czuje że możesz mi pomóc bo widzisz jak w odbiciu lustrzanym moją sytuację …
                    Ja już nic nie widzę ,bo od lat starałam się rozszyfrować mój związek dziwny ,aż chyba straciłam jasność obrazu,albo oślepłam*
                    To trochę jest inaczej ,bo to ja czuje sie zaniedbywana pod względem emocjonalnym ,on tylko TV i mówi że za dużo gadam (jak najęta-to jego słowa)
                    Więc się zamknęłam …….Dosłownie….
                    Więc to chyba z nim coś nie hallo
                    Aha i był bardzo a to bardzo przeciwny mojej wizycie w ośrodku dla DDA i mojemu leczeniu…Czy to nie dziwne Teresa?Dla mnie bardzo…..
                    Skoro potrafie analizować ,podobnie jak Ty otoczenie ,to i chyba mogłam dojść do wniosku po tych faktach ,że coś nie hallo z nim…
                    Nadal nie wiem z kim żyje:(((((
                    Kim on jest?

                    Atra
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 20

                      Jeszcze jedno ,to dzięki terapii jestem w stanie dzisiaj analizować swoje życie .Czuję swoją wartość i siłę .Kiedyś myślałam ,że tak ma być ,że tak wyglądają związki i życie .
                      Ale życie jest takie jakie sobie ułożymy i analogicznie -na tyle nas skrzywdzą na ile pozwolimy .Oczywiście mam tu na myśli dorosłe osoby a nie dzieci ,bo dzieci są bezbronne…..
                      Po prostu po terapii(której mój mąż był bardzo przeciwny-ciekawe dla czego?),zaczęłam analizować swoje życie i zadawać pytania-dla czego?czy tak musi być?
                      Z mojej analizy wynika,że on (czyli mój)jest zamknięty w sobie ,nie mówi o uczuciach ,ani o tym co myśli ,jest oschły .Potrafi leżeć obok mnie na tapczanie fizycznie,ale myślami błądzi gdzieś …Widzę to i czuje ,że coś jest nie tak….Ale co?Zagadka 🙁
                      Ciekawe czy odkryje odpowiedź na nią…..

                      Atra
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 20

                        Jest mi bardzo obcy :((((
                        A ja nadal jestem sama na tym świecie ……
                        Co mam robić,chyba zwariuje

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 17)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.