Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kocham, nie wiem co robić…

Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • dziubinka
    Uczestnik
      Liczba postów: 7

      Mam 20 lat, chłopaka, z którym jestem już 3 lata. Ojciec wyrzucił mnie z domu, rodzice chłopaka mnie przygarnęli. Mieszkamy razem już rok. Właściwie to byłam zmuszona mieszkać razem, ponieważ musiałam skończyć szkołę. Wydaje mi się, że poznaliśmy się wystarczająco dobrze. Kocham go najbardziej na świecie i chciałabym czegoś więcej. Niestety nie chce tego mój chłopak. Bardzo mnie to boli, ponieważ zapewnia mnie, że jestem tą „jedyną” a mimo to nie chce niczego więcej; ani małżeństwa, ani nawet zaręczyn. Zastanawiam się czy po prostu mnie kocha… Strasznie mi z tym źle. Wydaje mi się, że tak na prawdę on wgl NIE CHCE się żenić, ponieważ mówił, że kiedyś MUSI to nastąpić czy mu się to podoba czy nie. Zastanawiam się czy po prostu się nie rozstać… Nie chcę się z nim rozstawać, bo jest dla mnie najważniejszy, ale czasem nie widzę innego sposobu. Poza tym widać już skutki naszego mieszkania razem. Kiedyś wgl sie nie kłóciliśmy, teraz jest to codziennością, coraz mniej normalnie rozmawiamy. Nie wiem, co robić i o tym myśleć…  🙁

      kaczor54
      Uczestnik
        Liczba postów: 135

        Cześć 🙂

        Tak na początek – masz 20 lat i myślisz o zaręczynach, ślubie? Spieszy Ci się do tego bardzo. To, że macie za sobą 3 lata nic nie znaczy. Bo jesteście jeszcze młodzi. W wieku 20 lat wspominasz facetowi o małżeństwie i dziwisz się, że on mówi „nie”? 😉

        Słyszałem o „parach”, które też się żeniły w wieku 20 lat, potem dziecko, a w wieku 25 lat kobieta już była sama 😉 Do małżeństwa trzeba dorosnąć. Trzeba poznać siebie, nauczyć się kompromisów i tysiąca innych rzeczy. Jak dla mnie kierujesz się idyllicznym wyobrażeniem „małżeństwa”, a ono wcale takie piękne nie jest. Może takie być, ale potrzebuje do tego dwóch zrównoważonych partnerów. Ale to tylko moja opinia …

        Taka mała wskazówka – dla nas ślub  nie znaczy tyle co dla kobiet. Szczególnie, gdy „facet” ma 20 lat. Albo coś około tego wieku. Nie napisałaś ile. Tak, żenimy się, sama przysięga też nas ekscytuje itd. Ale nie reagujemy na słowo „ślub”, tak jak Wy.

        Chłopak mądrze robi. Sama zaznaczyłaś, że się kłócicie.

        „Poza tym widać już skutki naszego mieszkania razem. Kiedyś wgl sie nie kłóciliśmy, teraz jest to codziennością, coraz mniej normalnie rozmawiamy.” – oto właśnie chodzi. Musisz/cie się nauczyć współżycia, mieszkania razem, ustępstw, rozmowy, kompromisów. Myślę, że kłócicie się, bo nikt z Was nie rozumie drugiej osoby. Ty nie potrafisz zrozumieć, że to jeszcze za szybko, by wskakiwać w suknię ślubną, a on – on pewnie też nie rozumie co to znaczy mieszkać z kimś i dzielić się obowiązkami. Facet ma 20 lat. Ciekaw jestem jak reaguje na zakazy i obowiązki, które musi zrobić. Ale to tylko moje strzały w ciemno – nie napisałaś nic o tym na czym polegają Wasze kłótnie. A co w nich chodzi itp.

        Rozmowa, rozmowa, rozmowa. Nauka słuchania tego co partner mówi i zrozumienia co mówi 🙂 Szacunek do partnera i jego stanowiska. Wyjście poza własne wyobrażenia i pragnienia. I może warto trochę spuścić z tonu oczekiwań? :> Bo myślę, że za dużo od niego wymagasz 😉

        „Iść w stronę słońca”
        Uczestnik
          Liczba postów: 203

          Witaj, jest książka „Którędy do małżeństwa?”, poza tym można posłuchać Jacka Pulikowskiego na yotube, jest sporo tematów o podobnej sytuacji do Twojej właśnie…

          Rozumiem Twoje rozterki, Twoją godność, poczucie bezpieczeństwa, bycie ważną.Oczekiwania trzeba mieć, masz dużo czasu przed sobą, jesteś młoda, ale wybory, które podejmujesz będą konsekwencją Twojej przyszłości, z biegiem lat wybory są inne, czasem nie ma już wyboru…

          Słuchaj, szukaj, pytaj,rozmawiaj, pamiętaj, że poczucie Twojej wartości i godności jest ważne. Trzymam kciuki. Za dobre wybory.

        Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
        • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.