Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kolejne pytanie .. : )

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
  • Autor
    Wpisy
  • nobody.more
    Uczestnik
      Liczba postów: 335

      Zastanawiałam sie czy się zapytać i wypowiedzieć na ten temat,jak widać postanowiłam , że tak. Czy wy też tak macie( dziwne , że od tego zaczyna sie zdanie ,pytanie), że w jednej chwili rozmawiając z pijanym rodzicem ( u mnie obojga) jesteście tacy wściekli, że was wszystko irytuje, rozrywa wam wnętrzności w środku,a później jak są trzeźwi jest wam, tak troche głupio, że krzyczeliście,denerwowaliście sie, bo przecież to nie ich wina , zę tacy są… ,ale jak piją to znowu wraca i znowu sie złościcie. Macie taką mocną hustawkę nastrojów,zachowań..
      Bo coś czuje , ze jestem tykająca bombą zegarową .. To chyba nie jest dobre,a nie wiem jak z tym walczyć.. wszyscy mi mówią , żebym popłakała, nie umiem się popłakać ,uprawiam sport i nic.
      Co myślicie ?

      michal84
      Uczestnik
        Liczba postów: 662

        Cześc Kasiu
        TTo normalne. Z jednej strony masz nadzieje że bedzie lepiej, a pozatym rodziców trzeba szanować, no bo to rodzice.
        Ale…
        "Czy siwym włosom nalezy się szacunek tylko za kolor głowy?? Czy moze za to jacy byli??? Jak żyli?? czy innym pozwolili?? "

        Takie hustawki nastroju są absolutnie u Doroslego Dziecka Alkoholika normalne.
        TAk jestes tykająca bombą bo masz w sobie ogromny kumulowany ładunek negatywnej energi. Sport jest dobry ale w koncu ten ładunek przerośnie twoje możliwości "wypuszczenia" go w ten spsub:)

        Ja cąłe życie kumulowałem złośc do Ojca. Konczyło sie to zawsze tak że po prostu kiedy albo wybuchałem ( i oczywiście nigdy na niego) albo kompletnie głupiałem . A wtedy albo waliłem piścią w ściane ( lub drzewo) albo pilem. Zaden z tych spsobów nie jest dobry.
        Od ponad miesiąca chodze na mityngi DDA. Po mału wypuszcza ta całą energie po prostu mówiąc to przy osobach które mnie zrozumieja. Efekt jest taki ze dziś wytrzymalem ze starym cały dzien, nie pokłóciłem się znim i nawet miło było ( ale mój stary od dluszego czasu pije tylko od święta, bo zdrówko nie to ). I choć on się nie zmienił ja inaczej sie zachowuje.

        Placz oczyszcza dusze i oczy:)
        To nie dobrze że nigdy nie płaczesz.

        Proponował bym ci pójście do psychoterapeuty i na jakomś wspólnote DDA lu al -Anon
        Musisz nauczyć się po pierwsze wyładowywać niedestrukcyjnie złość * sport to jeden z dobrych sposobow)
        Po druge zacząć pracowac nad soba i siebie zmieniać. Póki jestes mloda ( mam nadzieje że to 18 to nie rok urodzenia:;)
        <asz prawo czuć złość do rodziców za to ze są alkoholikami i …pewnie nie jedno masz im do zazucenia.
        Proponuje bys posżla do speca ( psychoterapeuty). On ci pomoze bys sobie poukładał wszystko w głowce jak trzeba i bys zaczeła życ szczęsliwie:)

        binka
        Uczestnik
          Liczba postów: 95

          Kacha18 zapisz:
          ” przecież to nie ich wina , zę tacy są… ”

          Kasia, masz wyrzuty sumienia, że czujesz złość do pijanego rodzica? Ja się zgadzam z ludźmi, że nie warto szukać winnych, obwiniać. Ale chyba każdy z nas przechodzi przez to, że ma ochotę powiedzieć rodzicowi alkoholikowi: "To Twoja wina!". I jest w tym dużo racji. Usprawiedliwiasz ich pisząc, że to nie ich wina, że piją.

          Cholera, ja do dziś, kiedy widzę ojca pijącego z kimś (u mnie pije 'tylko’ ojciec), czuję po prostu ogromną niechęć, teraz to tylko obrzydzenie, obojętność. Ale wcześniej, kiedy czułam się w obowiązku łagodzenia sytuacji w domu, czułam nienawiść, gniew, frustrację, bezradność. Kasia, masz do tego prawo. To jest zupełnie normalny objaw do nienormalnej sytuacji.

          smutnadda
          Uczestnik
            Liczba postów: 104

            Tez tak mam:( Jak tata załapie jest pijany to unikam go, nie chce z nim gadac, patrze na niego. A jak jest trzeźwy to lubie z nim sie pośmiac pogadac i w ogóle wszystko jest normalnie;) A wyrzuty sumienia też mam, myślę sobie że przecież to choroba a ja np krzyczę na tatę czy uniakm go:/ To jest głupie bo to jest choroba która nas niszczy:/

            nobody.more
            Uczestnik
              Liczba postów: 335

              . Póki jestes mloda ( mam nadzieje że to 18 to nie rok urodzenia:;)
              Nie,nie, 18 to wiek..tyle lat już przeżyłam : )

              Jejku dzięki za odpowiedzi !! 🙂 już myślałam , że jestem jakimś bardzo dalekim od normalności człowiekiem.
              Myślałam na spotkaniami ,terapiami i innych tego typu rzeczach , ale coś czuje , że jednak jeszcze poczekam, bo jak 18 lat wytrzymałam to jeszcze rok czy dwa mnie nie zbawi. Strasznie trudno jest się tak jakoś , wywlec i mówić o sobie ( czego nie umiem,napisanie tematu było dla mnie 30 minutową lekcją )

              Myślę, że nie mogłabym powiedzieć do rodziców alkoholików ’ to wasza wina!’ bądz 'twoja wina..’ Choć co raz 9tak mi sie wydaje) uświadamiam im , że jestem świadoma ich problemów z piciem.. że nie jestem już dzieckiem któremu wystarczy kupić cukierka i będzie happy .
              Pożyjemy zobaczymy.

              nobody.more
              Uczestnik
                Liczba postów: 335

                PS; poczucie winy chyba jest najgorsze .

                zagubionadda
                Uczestnik
                  Liczba postów: 102

                  Kacha18, a moim zdaniem lepiej już teraz zacząć coś robić. Nawet popisać tutaj na forum. To jest jakiś sposób, jakaś nadzieja.

                  michal84
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 662

                    Kasiu. Ja wytrzy,malem 27 lat i o 27 lat za długo.
                    Ja przez ten czas nie żyłem tylko prubowalem przetrwać. Wierz mi że warto zacząć walczyć nawet od dziś.
                    Masz wiele pytan. Na nie odpowiedzi udziela ci terapeuci albo inne osoby które przeszły przez to co ty.

                    Nie chce dyskryminowac forum ale ono i wspólnoty to bardzo dobry dodatek do terapi.
                    terapia daje narzędzia a forum i wspólnota moze dac praktyczne rady.

                    Kasiu jestes bardzo młoda i mądra. Nie warto czekac. Jesli boli cie ząb idziesz do dentysty a nie czekasz az będzie go musiął wyrwac.

                    Ja dlugo czekałem bo nie widzialem nawet swojego problemu. I dziś ząłuje że tak długo pozostawalem ślepy. Ale jak się dowiedziałem nie czekałem. Posżłem i poprosiłem o pomoc wspólnote. Przyjełem wyciągniętą do mnie ręke. I choć problemy nadal sa. Ja jestem coraz bardziej szczesliwy. Cieszyc mnie zaczynają nawet najmniejsze drobiazgi. Nie przerazaja mnie jusz problemy jak kiedyś. Dziś pełen strachu staram się im sprostac, a jutro … się okaże.

                    Mamy poczucie winny bo rodzice nami sprytnie manipulowali całe dzicinstwo a niekiedy dłużej. Moja Matka do dziś mna manipuluje. Nigdy nie sprzeciwialem się rodzica otwarcie, Co najwyzej czasami jakims ukrytym podstepem. Dzis jest lepiej ( choć nadal mam wyrzuty sumienia). Kiedy sie upieralem w czymś,, matka miała zawsze swoją "tajną broń" . ze łzami w oczach mówiła’ Moze pójde na most i skoncze ze soba, i tak wam wszystki m tylko przeszkadzam". I ja się zawsze uginalem. Bo przeciez to moja Matka. I nie ważne jak mi z tym było zle. Ale do dzis dnia mam wyrzuty sumienia. 3

                    Ja sam jestem alkoholikiem ( i DDA ) i wiem jak potężna jest ta choroba. Ale z kazdym dniem dowiaduje się jak potęzny jest cżłowiek. To nie prawda ze oni ( twoi rodzice ) sa bezsilni wobec tej choroby. Tak jak mój Ojciec. On dzis prawie wogóle nie pije. Ale nie stał się ani lepszym ojcem, ani lepszym cżłowiekiem. Ale to byl jego wybór.

                    Wiele razy slyszalem jaki to ja jestem niewdzięczny, zły, krnąbrny. Ale nie słysząłem jaki ja jestem kochany, madry, pomysłowy od nich. Ale dziś słysze to od innych a przede wszystkim od siebie.

                    Ale chyba zagubilem się w temacie:)

                    Kasiu warto byś posżla na terapie, pisąla na forum i poszła do wspólnoty. Bedziesz wtedy o wiele mądrzejsza i silniejsza. Boi nie bedziesz sama ze swoimi problemami:)

                    Pozdrawiam cię serdecznie. I trzymam za ciebie kciuki:)
                    Nie czekaj. Zyć warto w każdym wieku 🙂

                    nobody.more
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 335

                      Już jestem bardziej przekonana ,cieszę się , że tutaj trafiłam 😉
                      Nadzieja jakaś była i zawsze będzie,ale krząta sie po kątach.
                      Trudno,trzeba się wziąść za siebie bo nikt tego za mnie nie zrobi.
                      Mam nadzieje , że do działania popchnie mnie stres motywacyjny
                      Zobaczę gdzie,co i jak.
                      Dziękuję .

                      michal84
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 662

                        Cześc Kasiu.
                        Porozglądaj się 🙂 i po krzątaj sie po kątach razem z nadzieją:)
                        Zobacz i idz. Warto jest walczyc o sibie, bo robimy to dla siebie:)
                        trymaj się
                        Pozdrawiam

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 10)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.