Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Koniec małżeństwa ? żona z DDA

Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
  • Autor
    Wpisy
  • Gryfin
    Uczestnik
      Liczba postów: 1

      Dzień dobry

      W zasadzie nie wiem jak zacząć.  Z żoną jesteśmy 10 lat po ślubie mamy 2 dzieci,  między nami układa się bardzo źle, i  w zasadzie nie daje rady ciągnąć tego małżeństwa tylko dla dzieci.

      Żona jest oziębła nie potrafi okazywać uczuć, jak ją o to pytałem mówi że to facet musi okazywać kobiecie uczucia, nie śpimy razem ze sobą w zasadzie od 9 lat ( od narodzin pierwszego dziecka).

      Ciągle jestem krytykowany co bym nie zrobił i jak bym się nie starał zawsze znajdzie coś co jej nie pasuje.

      Chce żebym posprzątał, to nie będzie czekała tylko zacznie mnie wyręczać i oczywiście mieć pretensje.

      Chciałem ratować to małżeństwo prosiłem ją wielokrotnie żebyśmy poszli na terapie ale się broniła i nie chciała, ostatnio powiedziałem że umówiłem terapie małżeńską podałem datę godzinę i powiedziałem że jeśli się zdecyduje żeby przyszła.  I przyszła …

      Psycholog po rozmowie z żoną i zadaniu jej ( pod koniec spotkania) spytał się czy ktoś w rodzinie nadużywał alkoholu. odpowiedz twierdząca. i w tym momencie psycholog powiedział że wygląda to jak syndrom DDA.

      Mam pytanie czy to możliwe żeby psycholog tak szybko stwierdził, zauważył syndrom DDA ?

      Mam pustkę  w głowie, nie wiem czy po tylu latach wytrzymywania odpychania, obrażania, poniżania jestem w stanie dalej walczyć o to małżeństwo

      Gdzie szukać pomocy ? Jestem z okolic Lublina

      Jak rozmawiać  z żoną ? jak ją przekonać żeby spróbowała porozmawiać z psychologiem

      Teraz żona się zastanawia czy ratować to małżeństwo.

      pogubiłem się w tym wszystkim, nie wiem jak z nią rozmawiać

      Jakubek
      Uczestnik
        Liczba postów: 932

        Wydaje mi się, że jeśli psycholog powiedział, że „wygląda to” jak syndrom dda, raczej tylko po to, żeby zaznaczyć szerszy temat w historii rodzinnej. Psychologowie raczej nie diagnozują syndromu dda. W ogóle trzeba pamiętać, że syndrom dda to nie jest żadne kryterium diagnostyczne i można w nim umieścić wiele innych, dobrze rozpoznanych przez naukę zachowań i zaburzeń.

        Rodzic alkoholik ZAWSZE odciśnie się na życiu dziecka.

        Ta uwaga o syndromie dda mogła być jedynie (może niezbyt delikatnym) nakierowaniem na źródło problemów. Być może pijący ojciec to nieruszony temat w historii rodzinnej żony i może zacząć od niego pracę nad sobą. Niemniej sam fakt „etykietowania” pacjenta na pierwszym spotkaniu wydaje mi się mało profesjonalny.

        Zwróciła moja uwagę ta „oziębłość” i „brak okazywania uczuć” ze strony żony. Może warto zastanowić się z czego ona wynika. Czy istniała zawsze, czy pojawiła się po porodzie? Czy mogłeś mieć w tym jakiś udział? Czy żona słusznie wypomina, że to Ty nie okazujesz uczuć? Atrakcyjność seksualna jest ważna w związku. Warto zastanowić się, co sprawiło, że przygasła. Odnoszę wrażenie, że prawie nie rozmawiacie bezpośrednio ze sobą. Może warto dać dobry przykład i nawet samemu pochodzić do terapeuty i poustawiać sobie niektóre sprawy,

        dda93
        Uczestnik
          Liczba postów: 641

          DDA czy nie – to nie to chyba tutaj jest istotne. Można odnieść wrażenie, że Twoja żona wychowała się na nietypowych dość wzorcach – bo zwykle to kobiety są bardziej skłonne do okazywania uczuć, czy nawet świadomości ich posiadania w ogóle.

          Oziębłość kobiety może być spowodowana różnymi sprawami. Stosowaniem leków antykoncepcyjnych, przeciwlękowych, przeciwdepresyjnych (zwłaszcza przy tych pierwszych libido leci na łeb, na szyję)… Zmianami hormonalnymi po porodach (opada „chemia” z czasu, gdy byliście tylko we dwoje)… Przemęczeniem związanym z wychowaniem małych dzieci… Depresją poporodową, która staje się początkiem utajonej przewlekłej depresji…

          Jeśli Twoja żona była ofiarą przemocy, ciąża i poród w jakiś karkołomny sposób też są w stanie te urazy wyciągnąć.

          W innym skrajnym przypadku mogłeś też trafić na osobę, której zależało tylko na spełnieniu się w roli matki, a nie na byciu w związku. Najgorsze, że zakładnikami i poszkodowanymi takiej sytuacji stają się Bogu ducha winne dzieci…

          Czy Ty w jakiś sposób się do tego mogłeś przysłużyć (pracoholizm, brak udziału w pracach domowych, alkohol, nieobecność, nadmiar złości?), że żona Cię nie chce, to już pewnie sobie sam możesz najlepiej odpowiedzieć.

          Czy Wy w ogóle chcecie jeszcze być razem? Czy macie wspólne tematy, oprócz dzieci? Czy czerpiecie radość ze swego nawzajem towarzystwa? Od tego chyba bym zaczął.

          Gdyby ktoś się zajął Waszymi dziećmi przez parę godzin czy pół dnia (babcia? kuzynka?), to jak spędzilibyście ten czas? Kiedy ostatnio byliście w kinie, na kawie, na spacerze tylko we dwoje?

          Pójście na parę wizyt do psychologa samemu może też nie być złym pomysłem – bo z czasem zauważysz, jak życie w takim wypalonym wraku związku toksyczne jest dla Ciebie.

          Niestety, wybór jest między złym a niedobrym. Partner i dzieci najlepiej jeśli są w komplecie. Dopóki da się związek ratować, warto próbować. Jeśli się nie da, będziesz musiał nauczyć się żyć z raną…

          Tak jak ja…

          Ingrata88
          Uczestnik
            Liczba postów: 6

            Do tanga trzeba dwojga. Najważniejsze jest to, żeby żona chciała też ratować małżeństwo. Natomiast co do syndromu DDA to wydaje mi się dziwne, że to dopiero teraz wychodzi. Z własnego doświadczenia powiedziałabym, że DDA cierpi cały czas i nie ma takiej opcji, że nie wie z czego wywodzi się to cierpienie. Też przez pewien czas chodziłam w kółko czytając książki psychologiczne o ADHD u dorosłych albo spektrum autyzmu… nie ma co owijać w bawełnę: toksyczne zachowania rodziców są jak blizny.

            Ze względu na dzieci nie mówię, że lepiej jest odejść od takiej osoby niż grać bohatera, który ją ratuje.

            Sama nie chcę dla siebie takiej osoby, bo wiem, że inaczej nigdy się nie wyleczę. Bycie z osobami, które mają problemy psychiczne jest trudne i wymaga dużo cierpliwości i pracy.

          Przeglądasz 4 wpisy - od 1 do 4 (z 4)
          • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.