Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Koronawirus a syndrom DDA

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 22)
  • Autor
    Wpisy
  • Jakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 840

    Mam taką osobistą obserwację, że aktualna sytuacja epidemiczna pod pewnym względem przypomina mi moją sytuację domową z lat dziecięcych. Chodzi o dorastanie w nieprzewidywalnej atmosferze dysfunkcyjnego/alkoholowego domu. Chodzi mi o takie elementy, jak:

    • chaos informacyjny i zmieniające się co chwilę komunikaty od tych „nade mną” (czasem zaprzeczające sobie wzajemnie), co sprawia, że nie jestem pewien jutra, ani nawet przyszłej godziny,
    • nieprecyzyjne zakazy i nakazy, rodzące niepewność co do tego, co mi wolno a co nie i za co spotka mnie kara, ani nawet jaka to może być kara (upomnienie, mandat 500 zł, a może kara 30.000 zł!?), muszę więc być ciągle napięty i ostrożny, żeby nie „wkurzyć” władzy – muszę  mieć oczy dookoła głowy,
    • oczekiwanie na to, czy ktoś mi czegoś za chwilę nie zakaże,
    • strach, że może to co robię jest już zakazane, a tylko jeszcze o tym nie wiem,
    • oczekiwanie na to, że ktoś mi na coś pozwoli, o ile nie będę się buntował (np. pozwoli chodzić do lasu) – a później rozczarowanie, że jednak nie pozwolił,
    • ogólne wrażenie, że jestem zdany na łaskę i niełaskę surowych „autorytetów”, dla których w sumie ważniejsze są inne cele niż moje dobro (np. cele polityczne), chociaż mają obowiązek dbać o mnie (jako o szarego obywatela),
    • poczucie bezradności, że nie mam wpływu na swój los,
    • poczucie upokorzenia, bo mam wrażenie, że ci „na górze” traktują mnie przedmiotowo, jak myszkę laboratoryjną, którą mogą zamknąć w klatce, kiedy im się spodoba i poddać eksperymentom,
    • pragnienie odzyskania kontroli (przetrwania) przez stłumienie własnych potrzeb i dostosowanie się do sytuacji,
    • wrażenie, że ukrywa się przede mną wiele ważnych informacji, żebym nie dowiedział się, jak jest naprawdę,
    • itd.

    Ciekaw jestem, czy też obserwujecie u siebie aktywowanie się takich „dziecięcych” emocji i przeniesienie obrazu dysfunkcyjnego rodzica na tych, którzy obecnie regulują nasze funkcjonowanie w epidemicznej rzeczywistości.

    • Ten temat został zmodyfikowany 2 lat, temu przez Jakubek.
    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    <p style=”text-align: justify;”>Witaj Jakubku.</p>
    <p style=”text-align: justify;”>Jedną z myśli jaka mnie naszła w tym ostatnim miesiącu, było to u ilu osób z rodzin dysfunkcyjnych obecną sytuacja obudzi skojarzenia i emocje z domu. Drugą było to, że jesteśmy do tego świetnie przygotowani. Przecież przez wiele wiele lat żyliśmy czasem w większych ekstremach. Jesteśmy świetnie do tego przygotowani 😀. Ja osobiście nie mam w odczuciu takiego przeniesienia. Do absurdalnych rzeczy staram się podchodzić w stylu Bareji lub Monty Pythona. Dawno wyzbyłam się złudzeń, że politycy dbają o dobro szarych ludzi. Odnośnie karania, pomyślałam sobie, że w razie czego będę starała się rozmawiać spokojnie z zabarwieniem dowcipu. Ogólnie w tym co piszesz odczytuję wiele takiej dziecięcej bezradności i zdania się na kogoś. A może usiądź w ciszy przez chwilę, dwie, trzy lub cały dzień, odetnij się od wszelkich mediów, wycisz a później może pomyśl spokojnie co może zrobić Jakub a nie Jakubek. Jakubek był może faktycznie zdany na kogoś. Jakub nie musi, bo Jakub jest już dorosły i wolny. Każdy jest wolny wtedy kiedy zaczyna myśleć samodzielnie, słucha głosów innych ale ostatecznie sam decyduje o swoim zdaniu.</p>
    Jest to z pewnością dla nas wszystkich trudna sytuacja ale uważam, że jest to także świetny moment do nauki czegoś nowego lub sprawdzenia w praktyce tego czego już się nauczyliśmy.

    Dla mnie jest to z kolei świetna sytuacja do sprawdzenia czy udało mi się pokonać depresję, czy nauczyłam się zapobiegać jej ewentualnemu nawrotowi i czy udało mi się uporać z wieloma innymi prezentami syndromu DDA.

    Daję radę. Ty też dasz radę. Tylko oddychaj.

    Pozdrawiam ciepło 🙂

    Fenix

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    Fajnie Jakubku, że napisałeś, bo to znaczy, że nie poddałeś się.

    Jestem z Ciebie dumna.

    Serio serio jak bum cyk cyk 🙂

    Jakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 840

    Cześć Fenix, miło Cię słyszeć.

    Ja oczywiście jakoś daję sobie radę jako dorosły. Jednak moje wewnętrzne skrzywdzone dziecko też odzywa się w kryzysowych sytuacjach i próbuje reagować podobnie, jak wiele lat temu, zgodnie ze schematami wyniesionymi z domu. Jako DDA noszę w sobie dwie osobowości: Jakuba i Jakubka właśnie. Grunt to zachować uważność i dostrzec, kiedy ten mały Jakubek zaczyna przejmować kontrolę i delikatnie zabrać mu ją z rączek.

    Pierwszą na liście 14 cech DDA jest ta:

    1. Staliśmy się wyizolowani i pełni lęku wobec ludzi i tych, których uznajemy za autorytety.

    Moim zdaniem cecha ta ma w dzisiejszych trudnych czasach dobre warunki do rozwoju. Dlatego musimy uważać, żeby nie zdominowała naszego myślenia i funkcjonowania.

    Pozdrawiam serdecznie.

     

     

     

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    <p style=”text-align: justify;”>Brawo! I właśnie sam doszedłeś jak sobie radzić.</p>
    <p style=”text-align: justify;”>Dzięki za „miło Cię słyszeć”</p>
    Trzymaj się ciepło albo chłodno, w zależności od sytuacji, bo czasem warto jest się otulić a czasem ochłodzić. 😉

    Ale pozdrawiam z pewnością ciepło 🙂

     

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    Jest taki buddyjski mnich Ajahn Brahm, na YouTube można znaleźć jego wykłady. Mnie one też pomogły w łapaniu równowagi i wyciszeniu.

    Jakubek
    Uczestnik
    Liczba postów: 840

    Super gość. Słucham Ajahna od 5 lat i czasami praktykuje jego medytacje, chociaż nie jestem buddystą. Warto polecać.

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    A wiesz, że masz rację? Że super gość i warto polecać. I też nie jestem buddystką. 🙂

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    Zatem co warto zrobić z gównem życia przed swoim domem? Zakopać je w ogródku 😀

    Fenix
    Uczestnik
    Liczba postów: 2551

    Witaj Jakubku.

    Wczoraj napisałeś o próbie przejmowania kontroli przez małego Jakubka. To mnie zastanowiło

    Czy faktycznie to małe dziecko chce przejąć kontrolę? Czy może to jest wołanie o dostrzeżenie, zaopiekowanie się, wysłuchanie? Czy to nie jest moment na powiedzenie „spokojnie jesteś bezpieczne, jesteś kochane”. Ja w takich sytuacjach wyobrażałam sobie, małą Fenix, którą brałam na kolana, obejmowałam i mówiłam, że jest bezpieczna, jest śliczną małą dziewczynką i kocham ją. Do tej pory jest tak, że czasem poprostu biorę swoje zdjęcie kiedy miałam niecałe 2 latka, mówię „kocham Cię” i przytulam do serca. Dorosłej Fenix do lustra też mówię „kocham Cię” i inne miłe rzeczy, które o sobie myślę.

    Zatem. Czy Jakubek faktycznie chce przejąć kontrolę czy chce poczuć się zaopiekowany?

    Miłego dnia🙂

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 22)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.