Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kryzys po latach .

Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • szarotka3
    Uczestnik
      Liczba postów: 68

      Hejka wszystkim !

      Jestem od tygodnia na lekach antydepresyjnych, niestety stan mój się pogorszył na tyle , że inne sposoby nie pomagały.

      Dwa lata temu nagle i niespodziewanie zachowała moja córka na nieuleczalną chorobę.  Na początku był ogromny stres a potem strach i tak każdego dnia. Teraz córka jest osobą niepełnosprawną a ja totalnie nie akceptuje tej sytuacji. Jeśli są lepsze dni to jest w miarę ok. Natomiast ciągle żyje na tzw.Czujce , że zaraz będzie źle. Nie widzę życia w jasnych barwach. Czasem nawet nie chce mi się żyć. Czasem mam ochotę uciec. Jednak jest gdzieś nadzieja , że będzie lepiej.

      Leki pomogły i rzeczywiście czuję się lepiej, psycholog we wrześniu.

      Kiedyś byłam wesołym człowiekiem, miałam wielu przyjaciół, robiłam wiele fajnych rzeczy. Dziś nie chce mi się nic, prócz jednego żeby moje dziecko mogło normalnie funkcjonować.

       

      dda93
      Uczestnik
        Liczba postów: 649

        Cześć, przykro mi z powodu tego, co się Wam wydarzyło. Choroba dziecka to moim zdaniem jedna z najtrudniejszych rzeczy jakie mogą człowieka spotkać.

        Czy słyszałaś może o czymś takim jak opieką wytchnieniowa? Polega to na tym, że ktoś Cię zastępuje, np. na kilka godzin lub dzień, po to, byś mogła odbudować siły do opieki nad chorą osobą Ci bliską.

        Role w rodzinie są mega ważne, ale nikt nie jest ze stali, a żeby komuś pomagać warto samemu być w znośnej kondycji. A jeśli jesteś DDA/DDD możesz mieć skłonność do zapominania o tym, by zadbać też o siebie.

        szarotka3
        Uczestnik
          Liczba postów: 68

          Dlatego poszłam do lekarza, mam nadzieję że będzie lepiej. Dziękuję za dobre słowa.

        Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
        • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.