Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kryzys, po raz kolejny

Przeglądasz 5 wpisów - od 11 do 15 (z 15)
  • Autor
    Wpisy
  • 0utsid3r
    Uczestnik
      Liczba postów: 17

      @aktywny187

      Sądzę, że te 28 lat to jakaś granica wieku, do której Rafik uważa, że należy osiągnąć pewne cele jak rodzina, dziecko, dom, możliwość planowania i wprowadzania w życie różnych planów jak coroczne wakacje w innym miejscu. I to nie jest nic dziwnego, bo sam tak miałem. Fakty o ludziach dokoła mówią nam, że w wieku 28 lat powinno się osiągnąć conajmniej to co wymieniłem.
      Miałem to samo, ale to zniknęło, gdy poznałem kobietę, która była taka jaką sobie wymarzyłem. Jednak nie dałem rady tego utrzymać przez to, że nie jestem ogarnięty ze swoimi problemami. Dlatego ja, mimo że mam tak samo jak Rafik, to znaczy wiem co jest przyczyną moich problemów, w jakimś stopniu jestem świadomy przeszłych zdarzeń, które wywarły na mnie znaczące piętno, to dalej zamierzam leczyć się u terapeuty. Siedząc samemu i gnijąc z emocjami nie pomogę sobie tylko będę rozciągał to cierpienie na całe przyszłe życie, a dzięki terapii może uda mi się wytworzyć w sobie mechanizmy dzięki, którym będę potrafił kierować swoim życiem lepiej, choć życia przeżyłem już pewnie połowę i nie zapowiada się lepiej bo pewnego dnia będę musiał stawić czoła taki sytuacjom jak śmierć rodziców.

      Makadamia
      Uczestnik
        Liczba postów: 35

        Nie jest zbyt dobre ustalać granice, że do tego i tego wieku trzeba osiągnąć to i tamto. W dzisiejszych czasach wiek różnych życiowych przedsięwzięć się przesunął. Zresztą każdy powinien realizować i osiągać postawione sobie cele wtedy, gdy czuje się na to gotowy, dojrzały. Trzeba też wziąć poprawkę na to, że osoby dda, ddd mają problemy, które utrudniają im osiąganie różnych celów, które ludziom bez zaburzeń przychodzą o wiele łatwiej. Był tu na forum wątek o poczuciu opóźnienia w życiu, można zajrzeć.

        0utsid3r
        Uczestnik
          Liczba postów: 17

          Ale tych granic nikt nie ustalił, to jest presja środowiska, a my sami w sobie mamy małpę, która powtarza po innych, i jak widzimy coś co mają inni co sprawia im uniwersalną radość, a my sami tego nie mamy to cierpimy. Co do tego, że każdy gdy czuję się gotowy to coś tam osiąga, ale DDA, DDD sprawia , że nigdy tego można nie osiągnąć. No i sorry, ale natura nie zna opóźnienia, człowiek nie staje się młodszy z wiekiem, a pewne rzeczy smakują najlepiej w określonym czasie.

          Makadamia
          Uczestnik
            Liczba postów: 35

            @Outsid3r masz rację. Czasem przez DDA czy DDD można nic nie osiągnąć. A walka o cokolwiek jest tak trudna, że czasem chce się odpuścić. I ta głupia presja, porównywanie się z innymi. Dlatego czasem mam żal do losu, że mam taki a nie inny bagaż doświadczeń, pokręcone emocje, które uniemożliwiły normalne życie. Straszny żal, bo życie jest jedno, a tak nierówno wszystko podzielone. Niektórzy pławią się w szczęściu a inni próbują jakoś dociągnąć do wieczora.

            • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 lat, temu przez Makadamia.
            Aleksandra2021.
            Uczestnik
              Liczba postów: 13

              Rafik, jeśli chcesz mogę podzielić się swoim doświadczeniem , może to coś pomoże , cokolwiek.  Odezwij się jak cos.

            Przeglądasz 5 wpisów - od 11 do 15 (z 15)
            • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.