Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Kto jest winny
-
AutorWpisy
-
Kurczaczek jak widze wszelakie tu wypowiedzi, to wszystkie prawie sprowadzają sie do szukania winy jak nie w sobie to w kimś z rodziny czy z partnerów.
Owszem te wypowiedziui nigdy nie są klarowne i nie piszemy, ze ten jest winny czy ten, ale nasze zale przedstawiają że mamy komuś coś za złe.
Chyba okropne jest to aby sie wuyzwolic z szukania winnych.:(
Hm, mi się wydaje, że to bardziej szukanie przyczyny, żeby móc zrozumieć samego siebie…. chociaż czasem na pewno ma coś wspólnego z szukaniem winy 😉
Nie możemy już uleczyć przyczyny, bo to za nami, ale bez jej zrozumienia nie będziemy potrafili leczyć objawów, które z nas wyłażą dzisiaj, tak mi się wydaje. Sądzę, że najważniejszy jest rozsądek i poważne podejście do sprawy, bez dziecinnego obwiniania wszystkich dookoła łącznie z sobą samym. Mam wrażenie, że takie szukanie winnych bez głębszego zastanowienia się nad tym, po co nam to jest potrzebne niekoniecznie prowadzi do konstruktywnych działań i przemyśleń, bo stawiamy samych siebie w roli ofiary. A przecież mamy nad sobą pracować, a nie użalać się nad swoim losem i przeszłością, która przecież mogła być taka wspaniała 😉
Moim zdaniem z przeszłością trzeba się pogodzić i wybaczyć na tyle, na ile się potrafi.a mi się tak skojarzyło:)
"Jesteś zbyt przywiązany do tego co było i co będzie. Jest takie powiedzenie:
Wczoraj to historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj jest darem
Dlatego zwą go teraźniejszością."(Kung Fu Panda, mistrz OOgway)
nie zmienisz przeszłości, nie znasz przyszłości, jedyne na co w sumie masz wpływ to teraźniejszość.
A chcąc cokolwiek zmienić musisz wiedzieć skąd to się bierze. Ja tak to rozumiem. A im więcej wiem o sobie, o tym jak działam i dlaczego tak a nie inaczej tym łatwiej mi zaakceptować siebie, ewentualnie zmienić to, co chcę zmienić…
………………………………………………………..
użycz mi pogody ducha
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić
odwagi
abym zmieniał to, co mogę zmienić
i mądrości
abym odróżniał jedno od drugiego.tylko najpierw trzeba cokolwiek wiedzieć i zrozumieć, nie?
Bandziorek – miałam to samo na myśli, fajnie to ujęłaś/ująłeś 🙂
🙂
😛
lol zapisz:
„Kurczaczek jak widze wszelakie tu wypowiedzi, to wszystkie prawie sprowadzają sie do szukania winy jak nie w sobie to w kimś z rodziny czy z partnerów.Owszem te wypowiedziui nigdy nie są klarowne i nie piszemy, ze ten jest winny czy ten, ale nasze zale przedstawiają że mamy komuś coś za złe.
Chyba okropne jest to aby sie wuyzwolic z szukania winnych.:(”
Też nie lubię szukać winnych, ale……chyba musi być taki etap obwiniania, tyle, że nie można w nim utknąć. Poza tym istnieje coś takiego jak czyjaś faktyczna wina w stosunku do nas i sama miałam wiele lat etap "odpuszczania" a dziś widzę, że są sprawy, które się wybacza, ale nie zapomina, bo zwyczajnie ta osoba już nie powinna być w mojej orbicie, bo będzie wiecznie to samo. A ja jakoś nie czuję się stworzona do roli męczennicy. Chyba się to we mnie wyrównało, po prostu nazywam po imieniu to co mnie zabolało w zachowaniu jakiejś osoby i to wszystko, jasen często coś przeżywac, ale jeśli powiedzmy kaliber był zbyt duży i zbyt mocne było to uderzenie,wybaczam, ale mówię adios…Trochę inaczej traktuję tych, których znam bardzo długo i jak to w relacji czasamija nawaliłam a czasami ta osoba-wiempowiedzmy na co kogoś jest stac, jakie ma cechy i ja tę osobę akceptuję z tym, co nie znaczy, że wszystkie jej zachowania i jeśli ja dostaję to samo (a najczęsciej w wieloletnichrelacjach tak) to jest inny wymiar:) Ale osoby powiedzmy "nowe" z pewnymi zachowaniami zupełnie mi nieodpowiadającymi a uderzającymi wemnie zwyczajnie są kasowane. Czasami jest mi przykro, ale tak musi być, jeszcze nigdy nie skończyło się dla mnie dobrze zbyt szybkie wybaczenie takiej osobie-nie doceni, a mało tego myśli, ze to zaniżone poczucie własnej wartości, no to pozostawiam takich ludzi tym, którzy są tej osoby warci:)
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.