Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Kto jest winny

Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
  • Autor
    Wpisy
  • lol
    Uczestnik
      Liczba postów: 5504

      Kurczaczek jak widze wszelakie tu wypowiedzi, to wszystkie prawie sprowadzają sie do szukania winy jak nie w sobie to w kimś z rodziny czy z partnerów.

      Owszem te wypowiedziui nigdy nie są klarowne i nie piszemy, ze ten jest winny czy ten, ale nasze zale przedstawiają że mamy komuś coś za złe.

      Chyba okropne jest to aby sie wuyzwolic z szukania winnych.:(

      milkaa
      Uczestnik
        Liczba postów: 136

        Hm, mi się wydaje, że to bardziej szukanie przyczyny, żeby móc zrozumieć samego siebie…. chociaż czasem na pewno ma coś wspólnego z szukaniem winy 😉

        Nie możemy już uleczyć przyczyny, bo to za nami, ale bez jej zrozumienia nie będziemy potrafili leczyć objawów, które z nas wyłażą dzisiaj, tak mi się wydaje. Sądzę, że najważniejszy jest rozsądek i poważne podejście do sprawy, bez dziecinnego obwiniania wszystkich dookoła łącznie z sobą samym. Mam wrażenie, że takie szukanie winnych bez głębszego zastanowienia się nad tym, po co nam to jest potrzebne niekoniecznie prowadzi do konstruktywnych działań i przemyśleń, bo stawiamy samych siebie w roli ofiary. A przecież mamy nad sobą pracować, a nie użalać się nad swoim losem i przeszłością, która przecież mogła być taka wspaniała 😉
        Moim zdaniem z przeszłością trzeba się pogodzić i wybaczyć na tyle, na ile się potrafi.

        Bandziorek
        Uczestnik
          Liczba postów: 518

          a mi się tak skojarzyło:)

          "Jesteś zbyt przywiązany do tego co było i co będzie. Jest takie powiedzenie:
          Wczoraj to historia, jutro to tajemnica, ale dzisiaj jest darem
          Dlatego zwą go teraźniejszością."

          (Kung Fu Panda, mistrz OOgway)

          nie zmienisz przeszłości, nie znasz przyszłości, jedyne na co w sumie masz wpływ to teraźniejszość.

          A chcąc cokolwiek zmienić musisz wiedzieć skąd to się bierze. Ja tak to rozumiem. A im więcej wiem o sobie, o tym jak działam i dlaczego tak a nie inaczej tym łatwiej mi zaakceptować siebie, ewentualnie zmienić to, co chcę zmienić…

          ………………………………………………………..
          użycz mi pogody ducha
          abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić
          odwagi
          abym zmieniał to, co mogę zmienić
          i mądrości
          abym odróżniał jedno od drugiego.

          tylko najpierw trzeba cokolwiek wiedzieć i zrozumieć, nie?

          milkaa
          Uczestnik
            Liczba postów: 136

            Bandziorek – miałam to samo na myśli, fajnie to ujęłaś/ująłeś 🙂

            Bandziorek
            Uczestnik
              Liczba postów: 518

              🙂

              KungFuPowietrze
              Uczestnik
                Liczba postów: 152

                😛

                Eugenia
                Uczestnik
                  Liczba postów: 7086

                  lol zapisz:
                  „Kurczaczek jak widze wszelakie tu wypowiedzi, to wszystkie prawie sprowadzają sie do szukania winy jak nie w sobie to w kimś z rodziny czy z partnerów.

                  Owszem te wypowiedziui nigdy nie są klarowne i nie piszemy, ze ten jest winny czy ten, ale nasze zale przedstawiają że mamy komuś coś za złe.

                  Chyba okropne jest to aby sie wuyzwolic z szukania winnych.:(”

                  Też nie lubię szukać winnych, ale……chyba musi być taki etap obwiniania, tyle, że nie można w nim utknąć. Poza tym istnieje coś takiego jak czyjaś faktyczna wina w stosunku do nas i sama miałam wiele lat etap "odpuszczania" a dziś widzę, że są sprawy, które się wybacza, ale nie zapomina, bo zwyczajnie ta osoba już nie powinna być w mojej orbicie, bo będzie wiecznie to samo. A ja jakoś nie czuję się stworzona do roli męczennicy. Chyba się to we mnie wyrównało, po prostu nazywam po imieniu to co mnie zabolało w zachowaniu jakiejś osoby i to wszystko, jasen często coś przeżywac, ale jeśli powiedzmy kaliber był zbyt duży i zbyt mocne było to uderzenie,wybaczam, ale mówię adios…Trochę inaczej traktuję tych, których znam bardzo długo i jak to w relacji czasamija nawaliłam a czasami ta osoba-wiempowiedzmy na co kogoś jest stac, jakie ma cechy i ja tę osobę akceptuję z tym, co nie znaczy, że wszystkie jej zachowania i jeśli ja dostaję to samo (a najczęsciej w wieloletnichrelacjach tak) to jest inny wymiar:) Ale osoby powiedzmy "nowe" z pewnymi zachowaniami zupełnie mi nieodpowiadającymi a uderzającymi wemnie zwyczajnie są kasowane. Czasami jest mi przykro, ale tak musi być, jeszcze nigdy nie skończyło się dla mnie dobrze zbyt szybkie wybaczenie takiej osobie-nie doceni, a mało tego myśli, ze to zaniżone poczucie własnej wartości, no to pozostawiam takich ludzi tym, którzy są tej osoby warci:)

                Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.