Piszesz ,że zastanawiasz się jak to jest, że 50-letnia osoba ciągle popełnia te same błedy.Może ta osoba ucieka od tego z czym nie chce sie zmierzyć? bo nie chce skonfrotnowac się z rzeczywistością?może myśli nawet moze podswiadomie,ze nie da rady,że ból ja przerośnie i że ból to coś złego i smutek.zamiast sie z tym zmierzyć i poczuc ulge i moc dalej sie rozwijac to wtedy własne chodzimy w kolko nadal robiac to co nas niszczy od srodka czy na zewnatrz.
Masz racje ze to co widzimy i slyszymy zwlaszcza od rodzicow nas ksztaltuje.Ale jeśli dziecko czuje ,że rodzic je naprawde kocha i wspiera to rozne sytuacje mniej fajne ktore moga sie przydarzac nie sa wstanie tak negatywnie wplynac na psychike dziecka jak wlasnie brak poczucia bezpieczenstwa,akcpetacji i milosci.