Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD List

Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
  • Autor
    Wpisy
  • janusz96
    Uczestnik
      Liczba postów: 572

      Piszę do Was Mamo i Tato, bo chciałem Was poinformować że nie przyjadę w tym roku na Wasz grób. Bałem się napisać ten list, a jednak się zdecydowałem. Tato….nie przyjadę bo po prostu nie mam czasu. Tak, jak Ty nie miałeś czasu dla mnie.. Pamiętam jak się oganiałeś ode mnie, jak się mną irytowałeś. Nie przyjadę z chłopcami ,których wcale nie starałeś się poznać. Nie przyjadę do domu .który nie był moim domem. Mówiliście mi, że w tamtym domu nie ma nic mojego. Byłem zdziwiony i było mi strasznie przykro……Nie przyjadę ,bo już nie piję. Kiedyś mogłem przyjechać, oszołomić się wódą i udawać że nic się nie stało, nic się nie dzieje. Dzisiaj już nie. Nie muszę się chwalić moimi osiągnięciami .I tak Cię to nie interesowało. Dzisiaj nie muszę pracować na Twoje wątpliwe pochwały, co nie oznacza wcale że nie mam kłopotów z oceną swojej wartości. Mamo … nie przyjadę bo nie chcę słyszeć ,że przeze mnie umarłaś. Wiem …nie powiedziałaś mi tego,lecz dopowiedziało to moje starsze rodzeństwo. Wzieli to od Ciebie. Zawsze powtarzałaś że masz chorą wątrobę,serce,że jestes znerwicowana i wypadły Ci zęby ,dzięki temu Januszkowi z którym byłaś w ciąży…To co oni powtarzają, jest tylko naturalną konsekwencją. Dzisiaj wiem że umarłaś ,bo byłaś stara i chora. Chora na raka piersi. Mówi się, że to specyficzna forma raka, wynikająca z tego ,że mnie nie karmiłaś…….ale to są tylko moje domysły. Ktoś powiedział że raka człowiek hoduje sobie sam, nawet nie wiecie jak się tego uchwyciłem. Pewnie powiesz mi.. że mnie kochałaś. Tak tuliłaś mnie jak "misia", ale tez często ciskałaś "misiem" w kąt. Tulenie było dla mnie czymś naturalnym ,lecz ciskanie w kąt bolało…..bardzo bolało. Do dzisiaj pamiętam jak płacząc ,z trudem łapałem oddech. Puściłaś mnie w życie z "błogosławieństwem" którego dzisiaj będąc "tam" ,na pewno byś nie chciała usłyszeć . Nie chcę być na cmentarzu, będziemy oceniać nasze stroiki ,przesuwać te wielkie znicze ,aby mój był na środku. Dlaczego to robimy ? Rywalizujemy o miłość ,której nie otrzymaliśmy i już nie otrzymamy od Was. Spoczywajcie w spokoju, którego Wam i Sobie życzę.

      Edytowany przez: janusz96, w: 2007/11/01 14:46

      wiesieken
      Uczestnik
        Liczba postów: 66

        janusz96
        Bardzo dziękuję, że napisałeś ten list. Nawet nie wyobrażasz, jak mi pomógł zrozumieć…
        Trzymaj się.

        Estera Milewska
        Uczestnik
          Liczba postów: 542

          A ja mogę tylko powiedzieć. Poszłam na cmentarz i pójdę w kolejny dzień ojca, w kolejną rocznicę urodzin i śmierci, w kolejny dzień Wszystkich Swiętych, żebo po raz kolejny powiedzieć: Wybaczam Ci ojcze, niech Ci teraz Bóg wybaczy. Wybaczam, bo chwilami byłeś trzeźwy i tylko te chwile chcę pamiętać.
          Janusz96 nie jestem na Twoim miejscu, ale rozumiem.

          iszrak
          Uczestnik
            Liczba postów: 47

            Janusz chcialam cos Ci napisac,ale mysle,ze slowa sa tu zbedne. [img]http://dda.pl/components/com_simpleboard/uploaded/images/uscisk.gif[/img]

            kaktus
            Uczestnik
              Liczba postów: 694

              Ogromną pracę wykonałeś..

              doris
              Uczestnik
                Liczba postów: 396

                Janusz, wzruszyłam się ….:)

                Nie odnajduję w tym swojej sytuacji ale odnajduję emocje zranionego dziecka, które wciąż jest we mnie.

                annaanna
                Uczestnik
                  Liczba postów: 448

                  Mamo i Tato……wiem,że nie zrozumiecie mnie,ani nie wybaczycie tego,ze nie byłam w tym roku na Waszym grobie.tak samo jak nie zrozumieją ciocie, wujkowie, sasiedzi, znajomi, dla których tak jak i dla Was jestemzapewne złą córką.Nie moglam tam iśc, bo cala jestem przepelniona złoscią i żalem..Chodze po naszym domu i wciąz przypominam sobie jacy dla mnie byliście, te wszystkie chwile, ktore mnie tak bolały.w pokojach jeszcze słychac echo waszych glosoow, krzykow, trzaskania drzwiami.przestałam sie juz zastanawiać dlaczego, .Może też uwierze,że nie byłam zła corką..że nie mogłam Wam pomóc, sprawić,zebyście byli szczęśliwi.Nie umiem żyć bez Was.Nie umiem żyć bez ciągłego strachu.Nie umiem sobie zaplanować, ani nawet wyobrazic przyszłości, bo nie wiedzialam nigdy co to wolnośc, spokoj i wlasne szczęście.W ten dzien spotkalam sie z moim bratem, byliśmy razem i nie rozmawialismy o tym co czujemy, ale staraliśmy sie być kolo siebie, tak jak wtedy kiedy chowaliśmy sie przed Wami..zyczę Wam spokoju, prykro mi,że nie zaznaliscie szczęścia., ale moze ja jeszcze będe miala szanse, a może moje dzieci…i chyba za to powinnam byc Wam szwdzieczna, ze umarliście przede mna.Moze w przyszłym roku, jezeli będę długo pracowac nad sobą przyjdę na wasz grób ,a może nie, bo chyba nie będe juz nigdy dobra corką, ani zla, ale to chyba nie jest najważniejsze.juz nie jestem Wasza bezradną Jolą, Teraz jestem Anną.

                Przeglądasz 7 wpisów - od 1 do 7 (z 7)
                • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.