Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › lista życzeń…
-
AutorWpisy
-
Anonim
22 września 2005 o 17:38Liczba postów: 20551Jaka powinnas byc?.Trudne pytanie,ale moim zdaniem nie powinnas sie jakos specialmnie zmieniac,bo nie na tym to polega .W zwiazku to dwie strony musza isc na kompromis,a w zwiazku z DDA to strona DDA powinna pracowac nad soba szczegolnie,a Ty i tak juz wykazalas sie wielka praca i checia naprawienia Waszych relacji ,chocby przez szukanie odpowiedzi na takiej stronie jak ta,a to swiadczy ze chcesz zrozumiec jego i jego problemy, to juz jest duzym komplementem bo Nas ludzie zregoly nie rozumieja i nie chca zrozumiec.
Jezeli chodzi o bliskosc to raczej sie nie zdaza to ze My jej nie potrzebujemy,wrecz przeciwnie My jej bardzo pragniemy i bardzo fajnie ze ty pragniesz bliskosci,ciepla,bezpieczenstw i chcesz mu to dac on napewno tez tego botrzebuje,tylko jest taki problem ze on nie zostal nauczony cieszenia sie ta bliskoscia bo nigdy tak naprawde jej nie zaznal,nie jest przyzwyczajony do obcowania z bliskoscia jej wyrazania i przezywania i tu jest trudna czesc zadania dla Ciebie bo bedziesz musiala go po prostu tego nauczyc a to bedzie trudne bo bedzie na poczatku napewno sie bronila moze nawet uciekal, ale z tego co wiem to Ty jestes na tyle zdeterminowana ze dopniesz swego.
Jezeli chodzi o takie zachowanie jak np. umawiacie sie ze pomieszkacie razem i nagle on sie rozmysla ,to ja mysle ze nie powinnas brac tego jako cios przeciwko Tobie,bo tak nie jest.Ja moge Ci powiedziec ze przyczyny takiego zachowania moze byc to ze na co dzien mieszka z zrodlem swojego problemu i nagle jak to zrodlo na jakis czas wybylo z domu to byla jedyna okazje żeby przez ten tydzien sam w spokoju mogl pobyc w domu,i takie rzeczy moga sie zdarzac,ja sam potrafie sie tak zachowac nie zdajac sobie sprawy ze ranie tym ukochana osobe,więc niech bez powodu Ci sie wyobraznia nie wlancza.
Tutaj przeczytalem kilka postow pod twoim watkiem i co do slow sztark to powiem ze ma racie, takie proste slowo czas jest tu bardzo wazne, bo nie zmienisz swojego zwiazku z dnia na dzien ,NIE ZMIENISZ JEGO ,to tak jak z klepsydra nie da sie przesypac calego piasku na raz, trzeba czekac az pomalu sie sam przesypie ziarnko po ziarnku,a jak Ci zacznie brakowac cierpliwosci to przeczytaj sobie watek Adama" Zyje z kobieta DDA co robić ???"i zobacz zjaka determinacja ten chlopak walczy o swoja kobiete ,ja zreszta juz mu gratulowale bo mi zaimponowal swoja postawa tak jak Ty mi teraz imponujesz,tylko pamietaj bedziesz potrzebowala duzo cierpliwosci ,wyrozumialosci i madrosci ktorej mi sie wydaje masz az nad to.
Te lektury ktore Ci tu podaja osoby to oczywiscie jak masz mozliwosc to przeczytaj,ale pamietaj ze tak naprawde to ze Ty tylko bedziesz czytala to nic nie da, bo tak naprawde to on musi zaczac czytac o DDA o swoich problemach i o tym jak je zwyciezyc ,a ty masz mu w tym pomagac.Nie wiem czy on jest uswiadomiony ,ale jezeli nie to musisz mu to jakos powiedziec, bo swiadomosci bycia DDA jest podstawa on musi wiedziec ze nie jest sam i mozna mu pomoc tak ze zacznie sie cieszyc w koncu zyciem.
A zreszta nikt z Nas nie jest idealny,jak mi kobieta mowi ze ucieka w samotnosc i nie wierzy w swoje szczescie bo jest dziwna, to ja zawsze mowie ze nie jestes dziwna tylko wyjatkowa (banal ale pomaga).Wiec nie traktuj go jak dziwnego ludzika tylko jak wyjatkowa osobe, ktora poprostu trzeba ociosac tak jak rzezbiarz kamien ktory sie staje pieknym dzielem sztuki.
Aniolku wierze ze Ci sie uda ,bo jezeli nie Tobie to komu.🙂 🙂
Pozdrawiam i zycze Ci powodzwenia
Przepraszam za ewentualne bledy w tekscie. 😛 😛 😛"czy wiesz, że przyjaciele sa jak ciche anioły,
ktore podnosza nas,
kiedy nasze skrzydła zapomniały latać?"dziękuję Ci Noel- Ty Cudowny Wyjatku 😛
wiesz dobrze za co…
pozdrawiam serdecznie…
mnostwo uśmiechow !b_t
Mi pomogła miłość, ktorej musiałam sie nauczyć. Musiałam najpierw nauczyc się zaufania ( to zajęło mi 2 lata) i umieć tak pozytywnie zagubic sie w zwiazku a pożniej nauczyc sie odnajdywać, wyluskac "ja" z "my". I rozmowy, szczere rozmowy były bardzo wazne. I mozliwosc plakania, na ktore pozwolenia sobie uczyl sie z kolei moj chlopak. Bardzo mi tez pomaga, kiedy juz sie totalnie zapetlam i nie wiem, co jest normalne, zdrowe, a co nie – zapytanie: "jak Ty to widzisz?" Okazuje sie wtedy, ze jest rozwiazanie czy punkt widzenia, ktorego ja nie dostrzegam i wszystko robi sie wtedy jasniejsze.
Dzieki, ze jestes. 🙂
Anonim
12 października 2005 o 00:09Liczba postów: 20551hmm…
kto kocha, bierze i daje.
gdy otrzymuje coś od kogoś, kto mnie kocha i kogo ja kocham, to też mu coś oddaję, ale z miłości troszeczkę więcej…:)
on też coś 'musi’oddać, ale z miłości znow trochę więcej.
i ja znow więcej, i on odrobinę więcej…
tak oddajemy sobie siebie nawzajem…
a miłość rośnie 🙂uczymy się tego, że gdy jesteśmy razem, możemy być zwyczajni.
czasem dopada nas kaszel, czasem nie chce nam się sprzatać… 😛
ale to tylko część prawdy o nas. poznajemy powoli 'cała prawdę’
i podtrzymujemy decyzję, że mimo wszystko chcemy razem być.
na tym etapie jest to uczucie od 'drugiego wejrzenia’ i pewnie wymaga więcej energii. i możę dlatego też, ma większa wartość.pozdrawiam Cię, Aimka 🙂
dopadły mnie smutne myśli, że to jaki jest moj DDA, to wcale nie wina przeszłości…a przynajmniej nie tylko…
moze on nie ma takiej potrzeby bliskości jak ja…dlatego tak rzadko sie spotykamy…i już nie wiem, czy mam go błagać o spotkania, o czas dla mnie…czy po prostu mamy inna koncepcję zwiazku…?
poza tym chętnie przyjmuje moja troskliwość o niego, moje zainteresowanie jego sprawami, dobrze mu jest, gdy czuje się dla mnie ważny…
ale to działa tylko w jedna stronę…daję i nie dostaję w zamian…
powoli się wypalam…
często nie czuję się dla niego ważna, brakuje mi ciepłych, czułych słow…
tęsknię do tego, jaki był na poczatku znajomości…był wspaniały…
teraz znowu jest jak przed rozstaniem 🙁
nie wiem, czy w ten sposob chce wyprobować moje uczucia…czy po prostu ma taki charakter…
nie jestem jego pierwsza dziewczyna, a zwiazek z poprzednia trwał bardzo długo, dlatego myślę, że to nie jest kwestia nauczenia go, jak być blisko…
może ze mna jest coś nie tak?
może nie potrafi mnie kochać, bo nie jestem taka, jaka powinnam być?
tak bardzo mi smutno…Edytowany przez: bahura_tovah, w: 08.11.2005 22:46
Anonim
8 listopada 2005 o 23:53Liczba postów: 20551Bahura, tak rozumiem,że jest Tobie smutno. Ja jakiś czas temu rozstałam się z DDA(pisałam też o tym na forum) i niestety nie daje mi szansy na naprawienie sytuacji, nie mowiac juz o rozmowie. Jest mi bardzo cięzko,ale też Go rozumiem. Jeżeli chodzi o Twoja sytuację to myślę, że jeszcze wszystko się może dobrze ułożyć, może tylko Twoj partner potrzebuje więcej czasu, żeby przyjrzeć się swoim emocjom.Może potrzebuje trochę czasu w samotności by sobie wszystko przemyśleć.Napisałaś :" może ze mna jest coś nie tak?
może nie potrafi mnie kochać, bo nie jestem taka, jaka powinnam być?". A to jaka powinnaś być to taka jaka jesteś, w zgodzie ze soba, swoimi uczuciami. Czy gdybyś naprawdę dopasowała siętylko do potrzeb partnera, własnie był taka jak powinnaś, to czy byłabyś szczęśliwa, sznowała siebie?Trudno jesteś powiedzieć kto jaki powinien być, kto to wie??? Myślę, że zmienianie się na siłę by dopasować się do partnera może przynieść tylko więcej szkody niż pożytku, po pewnym czasie można czuć frustrację, że tylko Ty cos robisz, dajesz,a w zamian nic nie otrzymujesz. a żeby zwiazek partnerski był "zdrowy" to myślę, że obie strony musza się starać i wkładać podobna pracę w zwiazęk.to nie jest tak, że chcę się do jego wizji zwiazku dopasować…
nie mam zamiaru zatracać siebie w tym wszystkim…już teraz bardzo boli,
jeżeli pozwolę, żeby trwało to wszystko dłużej- może będzie bolało bardziej…
nie czuję się winna..ja jeszcze walczę..on nie…
może powinnam odejść by dać mu szansę spotkania tej właściwej, przed ktora będzie umiał się otworzyć i dla ktorej będzie czuły tak jak dla mnie nie potrafi być?…
dzięki Lynka…Anonim
9 listopada 2005 o 10:49Liczba postów: 20551….może 😉
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.