Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD małe podsumowanie????

Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • _teresa_
    Uczestnik
      Liczba postów: 264

      Witam….. maj 2005 to data mojego pierwszego wpisu na forum dda…. jak ten czas leci i ile w tym czasie się wydarzyło… ho ho.
      Czy się zmieniłam … pewnie w jakiś sposób tak. Czy przebywanie tu i na czacie coś wniosło pozytywnego w moje życie … na pewno. Prawdę mówiąc nie sądziłam, ze to już 7 lat?
      Gdy przyszłam tu kierowana ciekawością, byłam twardo stąpającą po ziemi osoba, której nic nie może złamać, która poradzi sobie z każdą przeszkodą. Nie wiedziałam jednak, że ta siła własnie mi się kończy i ze zaczyna się czas słabości, czas często bezsilności, czas na który nie jestem gotowa. Przecież do tej pory zawsze sobie radziłam , musiałam i dawałam rade . Nie ma na świecie nic takiego z czym bym nie poradziła sobie. A jednak.

      Kiedyś ktoś nauczył mnie ze w życiu nie ma przypadków, ze wszystko jest zaplanowane albo tez ma swój ciąg powiązanych ze sobą zdarzeń.

      W zeszłym tygodniu zakończyłam terapie dda. Trwała 2 lata. Moja terapeutka pytała mnie często czy widzisz zmiany? Wstyd mi było odpowiadać nie nic nie widzę, nic nie czuje, bo przecież nie do końca to była prawda. Wydawało mi się ze mam czuć coś czego ona ode mnie oczekuje, bo tak byłam nauczona, czuje to co czuć wypada. Ale bardzo powoli zaczęłam czuć "po swojemu" Czułam jak dobrze mi z tym, że kiedy wszystko mi się wali na głowę ktoś jest obok by wstrząsnąć, zatrzymać. Dawno nie bałam się tak bardzo jak przez ostatnie trzy lata. Sama walczyłam z rakiem, z coraz większą słabością organizmu, z upadkiem tego co o sobie wiedziałam , upadku tego kim do tej pory byłam. Nauka nowej siebie szła mi bardzo ciężko . Traciłam po drodze ludzi, których uważałam za przyjaciół, ale zyskiwałam na szczęście nowych. Rozczulali mnie swoją gotowością bycia ze mną, myśleniem o mnie gdy się tego nie spodziewałam i gdy tego nie oczekiwałam. To był bardzo trudny czas. Jak prosić o pomoc jeśli nigdy tego nie robiłam, jak przyjąć pomoc jeśli to oznacza słabość, uzależnia od dającego a przede wszystkim nie mam nic w zamian. Do tej pory pamiętam mojego szkolnego przyjaciela, który pogwizdując sobie składał moje meble a ja siedziałam w kuchni i płakałam bo nie wiedziałam jak się zachować. Na szczęście to przeszłość. Te przyjaźnie przetrwały. Chociaż proces zdrowienia jeszcze trwa i pewnie zabierze mi więcej czasu. Co jakiś czas zauważam nową rzecz nad która muszę się w sobie zatrzymać i ja uporządkować. Tak jak wczoraj. Dotarło do mnie coś oczywistego a jednak potrafiącego mi utrudnić życie. Tak bardzo polegam na sobie, tak bardzo staram się dawać sobie rade i nie zaprzątać głowy innym że przegięłam. Nie potrafię mówić o tym co mnie boli – obcym (ha jakby mówienie bliskim było łatwiejsze …. dobre)? A skoro tak, to jak chce otrzymać rentę? Przecież nie wyglądam na chorą i jak się znam, długo nie będę wyglądać, bo moja maska przyrosła mi do twarzy. Nawet mój endokrynolog mówi, że gdyby nie wyniki nigdy by nie powiedział, ze jestem chora. Ale dobrze, że to już wiem, że zobaczyłam to w sobie, bo dzięki temu mogłam poprosić o pomoc.
      Często osoby przychodzące po raz pierwszy na nasze forum pytają czy to im pomoże, czy dzięki temu się wyleczą? Nie… forum nie uleczy, inni ludzie tez nie nawet jeśli by bardzo tego chcieli. Ale to dobry początek by się sobie przyjrzeć, by się przy sobie zatrzymać, by przejrzeć się w lustrze innych (nawet jeśli często to lustro z lunaparku)

      Sądzę że to właściwy moment by podziękować moim przyjaciołom z czata i forum za to że dane mi było ich poznać, że dzięki naszym rozmową podjęłam terapie, że dzięki niej teraz mam szanse stawać się prawdziwą sobą. Nie ważne kiedy się zacznie prace nad sobą, ważne że ona trwa.

      Gonzopl
      Uczestnik
        Liczba postów: 2160

        Powodzenia Tereso. 🙂
        Ostatnie zdanie to chyba dla mnie napisałas…

        _teresa_
        Uczestnik
          Liczba postów: 264

          Jeśli czujesz, że jest ci to bliskie Gonzo to tak to przyjmij a będzie mi bardzo miło:)
          Często o tobie myślę gdy widzę, że tu piszesz, ciekawa jestem jak sam sobie radzisz. Serdecznie pozdrawiam 🙂

        Przeglądasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
        • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.