Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD małżenstwo z dda

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 34)
  • Autor
    Wpisy
  • clara189
    Uczestnik
      Liczba postów: 12

      słusznie !

      agus
      Uczestnik
        Liczba postów: 3567

        Dariach!
        Tak czytam …. i trochę Twoja sytuacja przypomina mi moją …. Może jest trochę inna ale sens jest podobny…
        I tak sobie myśle… może problem też tkwi w Tobie… ? U mnie było podobnie ja byłam tą dobrą i nieomylną a zarazem "męczennicą"…. a on z rodziny z problemem alkoholizmu…
        Huśtawaka emocjonalna przez 7 lat małżeństwa…. próby odejścia, kłótnie, awantury, a sytuacja coraz gorsza…. aż sięgneliśmy dna…
        Dotarło do mnie, że ja też jestem DDD i problemy, które mamy są po części też z mojej winy….
        Wreszcie zaczyna nam się uczuciowo układać, poznajemy się dopiero tak naprawdę po 8 latach małżeństwa…. Dowiadujemy się o sobie rzeczy o których nigdy nie rozmawialiśmy…

        Mając na uwadze moje doświadczenia sprzed kilku lat… śmiem twierdzić, że mój maż "wykorzystywał to że ja nie potrafię stanowczo powiedzieć : DOSC, BASTA i po każdym jego nazwijmy to "wyskoku" było chwila ciszy a później następny jeszcze gorszy i tak aż do sięgnięcia tego DNA!

        Pozdrawiam
        Aga

        Katarzynka21
        Uczestnik
          Liczba postów: 808

          Darich, a dlaczego Ty sie zgadzasz na te jego powroty?

          Ja nie bardzo daje wiare takiej milosci, ktora wszytko wybacza. Raczej kojarzy mi sie to z potrzeba bycia z dana osoba, jakims rodzajem uzaleznienia, a nie z miloscia.

          Z tego co pamietam to za pierwszym razem jak Cie po slubie zostawil to poruszalas tutaj ten temat. Znowu zrobil to samo, a Ty znowu idziesz ta sama sciezka. Moze warto cos zmienic zamiast podazac caly czas dobrze mu znana droga.

          skandal
          Uczestnik
            Liczba postów: 139

            Jak pisze katarzynka21 to może być coś jak współuzależnienie….chcesz ratować tą osobę być może i czekasz aż się zmieni mając wiecznie nadzieje że za każdym razem będzie inaczej ale wtedy to Ty się starasz zmienić i wpadasz właśnie w tą pułapkę….bo DDA musi sam chcieć zmian. W ogole zauważam ostatnio że wiele relacji kobieta – mężczyzna gdzie ktoś jest DDA staje się realcją na wzór alkoholik – osoba współuzależniona. Może nie ma w tym nic odkrywczego ktoś powie ale chyba sam się ostatnio do tego przyznaje przed sobą.
            Nie znam dariach Twojej całej historii ale może jak sama umówisz się na wizyte w jakiejś poradni i wytłumaczy Ci to ktoś fachowo..podejmiesz właściwą decyzję?
            Pozdrawiam

            ex żona
            Uczestnik
              Liczba postów: 65

              bylam u specjalisty i mi to wytumaczyla ze dopóki nie pojdzie sie leczyc zawsze bedzie tak postępował i nie tylko ze mna ale z kazda inną,juz teraz powiedzialam basta i nie pozwole mu wrócic jesli bedzie tego chcial bo jestem wiecej niz pewna ze sie ocknie jak zawsze bo niby dlaczego mialoby byc inaczej?cztery razy odszedł i wrócił wiec piaty raz sądze ze bedzie wyglądał tak samo i sam widzi ze nikt go nie utwierdza w tym ze dorze zrobił kazdy juz umie to ocenic, ja zaluje ze zawsze przyjmowalam go z otwartymi ramionami i nie postawilam warunku ze pomysle o powrocie jesli on cos ze sobą zrobi.Pani psycholog przed slubem powiedziala mi ze nie mam sie łudzic ze jak wyprowadzi sie ze swojego chorego domu to nie ucieknie ode mnie powiedziala ze wystarczy mala kłotnia i on znow włączy swój mechanizm ucieczek i miała rację

              ex żona
              Uczestnik
                Liczba postów: 65

                coż to za dziwna przypadłośc ze ta psychika jest taka pogmatwana, w co drugim domu są jakies traumy nigdzi enie ma miodu a jednak wielu ludzi żyje ze sobą i nie maja w swoim zachowaniu dziwnych schematów i co niektórzy przeżyli duzo gorsze rzeczy niż rodzic alkocholik

                mariuszekgarnuszek
                Uczestnik
                  Liczba postów: 339

                  Witaj

                  Ja tam nie wiem nie bede sie wypowiadal o waszych malzenskich sprawach, bo prawda jest taka ze roznie to moze byc; jednakze jako facet z syndromem dda musze powiedziec ze nie ma zadna ze mna latwego zycia. Raz ze pragne naprawde czestego kontaktu i zainteresowania i cholera mnie bieze kiedy tego nie mam. Dochodze zreszta do przekonania ze slusznie poniewaz nie jestem wylacznie po to azeby traktowac mnie jak zywy portfel. Dwa ze jestem czasmi diablo zazdrosny o pierdoly, fakt to mnie wyniszcza dlatego tez zle mi z tym i che to zmienic, ale z drugiej strony patrzac wole dmuchac na zimne nisz robic za jelenia. Trzeci punkt jest razcej zaleta (ale dla niektorych kobiet pewnei jest wada nie do zneisienia), mianowicie nie dam sobie w kasze dmuchac, jusz nie… Kiedys bylo tak ze mozna bylo mnie4 owinac w okol palca wycisnac kase i jeszcze powyzywac sobie. Dzis zawod spotyka kobiety ktore proboja mi wciskac kit i robic ze mnie durnia. natomiast generalnie zecz biorac zwiazki z osobami bedacymi dda sa cieszkie nawet bardzo dla osoby nie majacej owej pzrypadlosci.

                  Ale jesli tylko nie bije nie pije nie zdradza to mysle ze warto byc z taka osoba, warto poniewasz zcest sa to bardzo wrazliwi, bardzo wartosciowi ludzie. jednak jesli by mi kobita uciekala i wracala tak ajk ten Twoj to poszukal bym sobie innej.

                  ex żona
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 65

                    no i wkoncu sobie znjade on sie dowie i bedzie mnie dręczył płakał i na psyche wjeżdżał ze dopiero teraz wie jaki głupi był i błaga żebym wróciła do niego bo w czym ten facet jest lepszy od niego?znam to bardzo dobrze

                    mariuszekgarnuszek
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 339

                      Piszesz ze nei mzoesz tak sobei odejsc od neigo bo i slub koscielny i chesz miec normalna rodzine. Ok. a czy uwazasz z eto co teraz jest to normalne? Takei "pojawiam siem i znikam’?

                      mariuszekgarnuszek
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 339

                        No to nie wiem o co Ci chodzi. Chesz sie meczyc z taki facetem czy nie chesz/ jak go kochasz io chesz byc z nim to badz pomimo jego znikania.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 34)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.