Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Mama

Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Dzisiaj rozmawiałem z moją Mamą. Osobą współuzależnioną od mojego ojca który używa przemocy fizycznej i psychicznej, Popijającego, lękowego, próbującego wszystko wydzielać i kontrolować
      (zablokował np dostęp do tej strony żeby mama nie mogla jej czytać z domu).

      Przedstawiam w porządku prawie chronologicznym.

      Poszliśmy na krótki spacer zamiast jazdy autobusem.

      Rozmowa była trudna i nie "kleiła się"

      Na pytanie czemu z nią nie rozmawiam odpowiedziałem że jak się znowu przed nią otworze to Ona znowu wykorzysta to przeciwko mnie, jak pójdzie do silniejszej pięścią i wyzwiskiem części rodziny -( ojciec z bratem) a ja zostanę sam.

      Jak się zapytała mnie co by było z mojej strony najlepsze to powiedziałem ze jakbym sie wyprowadził i zarabiał pieniądze zamiast angażować się w konflikty moich rodziców tak jak to robię od wieku lat 6-ciu ( a mam 24) co wielokrotnie już odczułem boleśnie na swej skórze, widząc przy okazji ze to nic nie daje.

      Opowiadała o rozwodzącej się przyjaciółce, i że tam dzieci się podzieliły pomiędzy rodzicami i składają sprzeczne zeznania… I że jedno dziecko jest przekupywane przez bogatsza stronę żeby opowiadało bajki …

      Chciała ode mnie "pomocy" w podjęciu decyzji odnośnie rozwodu.A ja powiedziałem że nie mam ochoty wtrącać się w te sprawy.

      Powiedziałem tez ze to rolą rodziców jest wychowywać dzieci a nie rolą dzieci jest ustawiać rodziców.

      Mówiła że twierdze że jest głupia, winna i najgorsza. A ja na to że ja tak nie powiedziałem, ze teraz w tym momencie nikt do niej tak nie mówi.

      ( tak do niej mówi ojciec i brat przy każdej nadającej się okazji do kłótni, a za to ona im gotuje i sprząta licząc ze przestana i docenia)

      Powiedziała że to ja chcę naprawić cały świat i ze przychodzę do domu i powiadam o złych rzeczach jakie widzę u ludzi.
      Odpowiedzialem że Ona i ojciec robią o samo i to pewnie od nich się nauczyłem

      Powiedziała że te moje trapie są dobre ale tylko po to żeby nauczyć sie jak komuś dopiec

      Wywrzeszczała mi że gdyby się urodziła jeszcze raz to byłaby "skurwielkę dla wszystkich a nie tak jak teraz" Co mnie ucieszyło bo końcu nie wyglądała jak zabiedzona myszka i wieczna ofiara.

      Moja Mama sie popłakała i kazała mi odejść

      Odszedłem jak prosiła, nie czułem się winny …

      Kocham swoja mamę ale nie mogę Jej czasami ścierpieć …
      A ona chce żebym jej robił terapię i na dodatek żeby nie bolało …

      Muszę jej tylko jakoś powiedzieć że ja jej nie odmawiam opowiedzenia
      mojej wersji w sądzie, tylko że ja chcę mieć od nich spokój a nie być targany po sądach i wykorzystywany emocjonalnie…

      A reszta nie ode mnie zależy…
      Gonzo

      din
      Uczestnik
        Liczba postów: 30

        nawet nie potrafię sobie wyobrazić takich korelacji, serio! u mnie nigdy aż takich ekstremów nie było więc podziwiam cię za nerwy i w miarę uporządkowanie spraw wokół siebie. Z drugiej strony u mnie jest podobne naładowanie chorą emocją tyle, że zakryte pod pozorem normy…nigdy nie było bijatyk i wyzwisk a mnie posądza się o robienie dziury w całym.
        Ja ostatnio nie bardzo rozumiem na jakich zasadach ludzie potrafią żyć, mój kumpel potrafi odezwać się do matki 'sp****j kur*o’ a córka sąsiadów zdaje kurs na celnika podczas gdy jej mąż , kierowca tira, jest ścigany za malwersacje…ludzie z jednej strony mają konkretne problemy finansowe ale potrafią iść do drogiej restauracji i to jest wg nich norma.
        Chyba żyłem na innym świecie.

        esmeralda
        Uczestnik
          Liczba postów: 150

          Dzieki Gonzo za ten post. Mama.Tak chcialoby sie miec w mamie oparcie, zaufanie do niej, poczucie bezpieczenstwa z nia, w trudnych czasach wiedziec, ze ma sie to ramie do wyplakania. Mysle o tym, jak wiele jest mam niedojrzalych do tego, by miec dzieci. Jak wiele z nich nie potrafi kochac, lub nie wie, jak to pokazac, lub pokazuje glupio. Troche mi ich zal, ale jeszcze bardziej zal mi tych dzieci wlasnie: jak straszne jest to, ze nie mozna oprzec sie na osobie, ktora sprowadzila nas na swiat.Zamiast tego trzeba samemu sie nia zajac, zaopiekowac. Sama nie wiem, czy jestem dobra mama. Tak bardzo boje sie tego, ze moj syn bedzie kiedys pisal na takich forach o tym, jakie to ma przerabane zycie… Mam nadzieje, ze tak nie bedzie. Pracuje nad soba.

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            Drogi Zaqwas – tak, moja rodzinka na zewnątrz wygląda wręcz olśniewająco, na zewnątrz jest idealnie i wzorowo

            a ja sie zastanawiam przed drzwiami czy do domu wejść, bo znowu będzie awantura albo natkne się na ojca który na moj widok tylko sapie i fuka i klnie, bo mówić to on do mnie nie umie, chociaż mówieniem zarabia na to swoje życie, na moje nie …

            Kiedyś całą winę zwalałem na siebie ze to przeze mnie sa nieszczęśliwi…
            Mają 3 dzieci i każde z przypadku chociaż wykształceni …

            Zresztą samo powiedzenie dziecku ze jest z przypadku w sytuacji jakiejś awantury jest wg mnie ciosem poniżej pasa z którego dziecku podnieść się jest strasznie trudno …

            A ja już nie wiem czy się maja rozwieść czy nie. Ja chcę mieć od nich spokój

            Moze mój ojciec w samotności by troszeczkę nabrał kolorków życia i wyszedłby do ludzi … Ale on zrobi prawie wszystko żeby moją matkę upodlić żeby na niego pracowała i go chroniła. A ona zrobi wszystko żeby on od niej nie odszedł bo tak boi się samotnosci. … "Katolicy" ….Bleee

            Jest taka piosenka," Sado-maso piosenka" Republiki

            Ja jestem sam od 24 lat czego tu sie bać ….

            Gonzo
            Uczestnik
              Liczba postów: 512

              Droga Esmeraldo…

              Wiesz ja kiedyś myślałem że ludzie uczestniczący w terapiach i td. są jacyś inni gorsi, i do jako takich tam poszedłem.

              Jeszcze z nikim tak otwarcie nie gadałem jak z DDA na meetingu…

              U mnie w domu nie brakuje jedzenia, czasami się marnuje nawet trochę.
              Ja nie wiem czy mi wolno jeść … Czy jestem godzien …
              U mnie w domu jest trochę sprzętu i zabawek tego typu …
              One nie są dla mnie …

              Czy mam przerąbane życie?
              Ktoś mógłby powiedzieć że przyszłość mam świetlana i świat stoi otworem i czego jeszcze chcę?

              A jak jak mi było źle to tylko wyobrażenie że dokonują na mnie aborcji przez łyżeczkowanie przynosiło ulgę, ze kawałek po kawałku … ale podobno są ludzie którzy agresję na zewnątrz wywalają a są i tacy co do środka … A że ja do środka …
              Tak się trafiło …

              To tyle o mnie…

              A Tobie życzę żebyś kiedyś była na tyle dorosła i miął taki fajny kontakt ze swoimi dziećmi żebyś mogła kiedyś im pokazać takie forum i przyznać się bez winy i wstydu że tam pisywałaś ale sobie poradziłaś …

              Gonzo

              Gonzo
              Uczestnik
                Liczba postów: 512

                Sado maso piosenka – Republika

                Lączy ich jedna sprawa
                sado-maso zabawa
                łączy ich nitka cienka
                sado-maso piosenka

                a poza tym jest jak w piekle
                a poza tym jest przewlekle
                to sado-maso piosenka
                bycie ze sobą na wszelki wypadek

                oni się już nie zabiją
                oni się tak potrzebują
                oni się pragną w tym względzie
                jak sado-maso narzędzia

                ciągle są razem
                razem spadają
                rany zadają
                kat jest ofiarą

                a były czasy zwykłej miłości
                a były czasy zwykłej czułości

                i będą razem do śmierci
                choć śmierć ich też nie rozdzieli
                bo chyba nic tak nie wiąże
                jak sado-maso przysięgi

                i w piekle będzie jak w piekle
                a wieczność będzie przewlekła
                to sado-maso piosenka
                [u]dwojga ludzi których połączył przypadek[/u] …

                Misie – Hey

                Oto mężczyzna – Oto kobieta
                Nikt nie uwierzy że się kiedyś kochali
                Dawno zabrakło rozkoszy zmysłowych
                Dawno przestali ze sobą rozmawiać
                W pokoju obok z uchem przy ścianie
                Siedzi ich syn i cichutko płacze
                Wiele by dał by usłyszeć choć słowo
                Wiele by dał by ktoś sobie przypomniał
                Niekochanym dzieciom wciąż chłodno
                Niekochane dzieci tulą misie

                Oto mężczyzna – Oto kobieta
                Siedzą przy stole do cna wyczerpanie
                Nie ma już światła które by mogło
                Ogrzać ich ciała tak dawno ostygłe
                Lecz jest na świecie coś co ich trzyma
                Co nie pozwala wstać im od stołu
                Ten [u]sześcioletni wyrzut sumienia[/u]
                Płaczący cicho w pokoju obok
                Niekochane dzieci tulą misie
                Niekochanym dzieciom wciąż chłodno
                Niekochane dzieci tulą misie Laaaaaaa…..

                Gonzo
                Uczestnik
                  Liczba postów: 512

                  http://www.wrzuta.pl/audio/sMSm5MZv0B/

                  Hey – Dorosłość jak początek umierania

                  Odciąża moją krew
                  Przemierza żył korytarze
                  Całego świata jęk
                  Każda ludzkości obawa

                  Udeptuję skórę tej
                  Skąpanej w mroku planety
                  Z naiwnością na którą stać
                  Stać chyba tylko dziecko

                  Dyskretnej troski trzeba mi /x4
                  trzeba mi troski trzeba mi

                  Odciąża moją krew…

                  Nadwrażliwość to mój wróg
                  Przerost duszy nad rozumem
                  [u]W głowę kopcie mnie może[/u]
                  Może ozdrowieję

                  Dyskretnej troski…

                  Beatrix
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 161

                    Strasznie skomplikowana z Ciebie osoba Gonzo.
                    Piszesz, że niewielu rzeczy Ci brakuje ale jednak….. brakuje Ci najważniejszej, miłości, czułości, zainteresowania rodziców….
                    Przytaczas rozmowę ze swoją mamą i nie wiem czy dobrze czuję ale bije z Twoich słów złość, żal i straszna niemoc.Każdy kiedyś ma dość i tu Cię rozumiem. Ale z Twojej rozmowy z mamą wynika, że Ty oprócz tego, że nie potrafisz rozmawiać już z ojcem, to i chyba z matką nie potrafisz. Dziwisz się dlaczego jest taka słaba…. dlaczego pozwala na to żeby Twój ojciec i brat tak ją traktowali…. dlaczego się nie wyprowadzi, nie rozwiedzie???!! Przecież Ty jej zawsze pomożesz…
                    A zadaj sobe pytanie dlaczego Ty tego nie zrobisz? Dlaczego Ty się nie wyprowadzisz i nie przestaniesz przeprowadzać zaocznej terapii dla mamy?

                    B.

                  Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
                  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.