Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Marzenia
-
AutorWpisy
-
Niestety też niewiele pamiętam z dzieciństwa, ale do jednego się wstyd przyznać, ale się przyznam. Marzyłam o tym, że ktoś staje w drzwiach i mówi, że rodzice zginęli, a my z siostrą od teraz jesteśmy sierotami, ludzie się wreszcie nad nami użalają, poświęcają nam czas, wreszcie mamy spokój i nie muszę sobie wyobrażać, że ich zabijam, bo kiedy leżałam w łóżku, i myślałam, że jedynym wyjściem z sytuacji jest zabicie ich, to się tak bardzo bałam co będzie jak się któreś z nich obudzi i nie dam rady zabić ich naraz.
To straszne, już zapomniałam, że tak kiedyś było. Ale strasznie mi żal dziecka, którym kiedyś byłam.To faktycznie bardzo ciekawy temat:)
U mnie w dzieciństwie było bardzo podobnie jak u większości Was… był etap że chciałam, a wręcz nawet marzyłam że jestem adoptowana, sama nie wiem po co, bo i tak niczego by to nie zmieniło..teraz jak na to patrzę z perspektywy czasu to chyba dlatego tego chciałam żeby mieć pewność że we mnie nie płynie krew "takiego" człowieka i że ja nigdy taka nie będę.
Kilka nocy rozmyślałam nad tym w jaki sposób zadać ojcu ból, żeby cierpiał za to co zrobił, a ja będę na to patrzeć.. sama się przestraszyłam tego wszystkiego.. tych czarnych myśli…tego że byłabym do tego zdolna…i że prawie to zrobiłam..Wtedy tylko dzięki marzeniom udało mi się przetrwać… było ciężko i byliśmy biedni.. marzyłam więc o tym że będę pierwszą osobą z rodziny która skończy liceum i zda maturę – zrealizowałam marzenie, że pójdę na studia i będę magistrem – zrobione, że znajdę dobrze płatną pracę i będę niezależna – zrobione!
I co dalej? Wielkie nic! Wielka pustka!!
Nagle obudziłam się w wielkiej pustce…i zdałam sobie sprawę że tak naprawdę nie takie marzenia człowiek powinien nieć w życiu… dysfunkcja jaka mnie dopadła polega na tym, że tak bardzo skupiłam się na tym żeby wszystkim dookoła pokazać że tak naprawdę to jestem czegoś warta że zapomniałam o czym tak naprawdę marzyłam… chciałam być niezależna żeby móc objechać cały świat (troszeczkę go liznęłam dzięki mojemu mężowi, z nim trochę zwiedzałam).. a teraz zbliżam się do 30 i powinnam mieć już inne marzenia…dom, dzieci…
A ja czuję się tak jakbym wszystko przeżywała z 10 letnim opóźnieniem w rozwoju!!
Też w końcu chciałabym wyjść już na prostą z tego beznadziejnego szajsu DDA!Anonim
21 marca 2010 o 18:30Liczba postów: 20551Myślałam,że tylko ja szukałam po szufladach rodziców dowodów na to,że jestem adoptowana.Marzenia?a co to takiego,nie pamiętam…?Od niedawna jestem na tym forum i tak czytam i czytam i wieku prawie 31 lat dowiaduję się,że to jaka jestem tu i teraz to nie do końca jestem ja?że poniekąd zostało to uwarunkowane przez dom w którym się wychowałam?a to,że nie mam celu,nie wiem czego chcę od życia,milion zainteresowań,ale każde po 'łepkach’ to nie przez to,ze jestem zodiakalnym bliźniakiem….?
Madzia666,mam podobnie cale zycie udowadnialam wszystkim a przede wszystkim mojemu"tatusiowi"ze jestem cos warta,madra,inteligentna(przeciwienstwo tego co o mnie mowil)i nie istnialy marzenia typu,dzieci,maz,rodzina,dobry cieply dom-dlugo tez uwazalam ze nie zasluguje na to wszystko-inni tak,ja nie.I niedawno tez doszlam do tego ze emocjonalnie rozwijalam sie wolniej od moich rowiesnikow o jakies 10 lat.Zawsze tez wygladalam mlodziej od rowiesnikow.
Joanna2010 zapisz:
” nie muszę sobie wyobrażać, że ich zabijam, bo kiedy leżałam w łóżku, i myślałam, że jedynym wyjściem z sytuacji jest zabicie ich, to się tak bardzo bałam co będzie jak się któreś z nich obudzi i nie dam rady zabić ich naraz.
”a ja z kolei miałem właśnie odwrotnie. kiedyś myślałem że nie mogę stawiać się rodzicom bo to oni przyjdą do mnie w nocy i mnie zabiją.
eh, miało się to dzieciństwo 😀Od czasow , ktore moge pamietac – najmlodszych, marzylam, zeby moj ojciec sie do nas odzywal. Potem marzylam zeby sie wyprowadzil i ze znajdzie sie jakis pan, ktory bedzie sie nami opiekowal. Potem marzylam juz tylko o tym, zeby ojciec sie wyprowadzil. Marzenie sie spelnilo 😀 Brak pieniedzy na chleb byly niczym w porownaniu z pieklem jakie znosilysmy odkad moge pamietac. Potem marzylam, ze przeniose sie do jednej z ksiazek i bede tam zyc. Teraz marze o normalnej rodzinie i dziecku. Nie jest mi to jednak dane. Co do zycia zawodowego. Nadal nie wiem 'kim chce zostac jak dorosne’. Juz doroslam, a dalej nie mam pojecia…
oto moje marzenia:
– mieć przyjaciółkę (spełniło się)
– mieć przyjaciół (po części się spełniło, ale bardzo szybko zmieniam znajomych bo nie mam zaufania niestety)
– znaleźć tego jedynego który będzie mnie kochał taką jaka jestem
– stać się niezależną i wyprowadzić się z domu
– kolejne wiąże się z karierą zawodowąmarzenie tylko jedne: POCZUC SIĘ BEZPIECZNIE………..tylko tyle i aż tyle
Buniek – to też moje główne marzenie… By mieć poczucie bezpieczeństwa w sobie, zaufanie do siebie, innych i świata… I wiarę, że wszystko idzie w dobrym kierunku…
W snach uciekałem i nie mogłem nic zrobić.W każdym śnie przed czymś innym czasem czymś określonym np robaki czy coś innego. innym razem coś nieokreślonego. Wszyscy opowiadali że czegoś chcą więc i ja chciałem. Raz być rysownikiem innym razem budować. Ale to nie były marzenia a raczej "chciałem coś" by być tacy jak inni. Jedyne co chciałem to by ojciec przestał pić albo miał jakiś wypadek by go nie było. Marzeń jakiś takich jak inni nie miałem.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.