Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Marzenia

Przeglądasz 8 wpisów - od 21 do 28 (z 28)
  • Autor
    Wpisy
  • śpioch
    Uczestnik
      Liczba postów: 215

      🙂 ciekawe z tymi marzeniami.. ja robię rzeczy i studiuję to, o czym nigdy nie myślałam.. pracuję że niby jako logistyk a robię wszystko co się da i co mi każą robić w biurze a studiuję fizjoterapię

      nigdy o tym nie marzyłam. fascynował mnie konie a w podstawówce marzyłam o weterynarii ale sama to sobie wyperswadowałam. nadal jakoś dziwnie się z tym czuję. wiele decyzji podejmuję "nie swoje" takie bo powinnam a nie że JA tak chcę. a to właśnie powinno się dla mnie liczyć, nie żadne tam względy czy pomysły postronnych, choćby byli najbliższymi członkami rodziny.. czasem nawet buty dam sobie narzucić albo zupełnie odwrotnie – na siłę kupuję takie, żebym nie dała rady w nich chodzić.

      chcę chodzić na siłownię, w środy, kiedy mam "wolny" czas wieczorem wyskoczyć ze znajomymi, których jeszcze do siebie nie zraziłam na miasto, coś robić, skakać na bungiee, jeździć konno, trenować jogę i nauczyć się jeszcze jakiegoś języka obcego (flamandzki byłby najbardziej wskazany.. ;/)
      i co z tego kiedy nic nie robię żeby zbliżyć się do swoich marzeń.. motywatorzy pilnie poszukiwani 😀

      śpioch
      Uczestnik
        Liczba postów: 215

        i nie dopisałam do końca 🙂

        nie marzę żeby dawca spermy na moą skromną osobę przestał pić. wiem, że nie przestanie. nie marzę już że się powiesi albo po prostu zniknie z mojego życia. wiem, że niedługo powinno właśnie tak się stać

        nie mam zamiaru go sama zabić, nie będę tego nikomu zlecać. nie mowię, że jest w stanie agonalnym, niestety szwęda się koło mojego domu i straszy tą zapitą… twarzą (?)

        po prostu czuję że coś niedługo powinno się stać i będę od niego wolna
        nie potrawię napisać słowa na o… o nim

        Pozdrawiam po długiej przerwie bez Forum

        luckra
        Uczestnik
          Liczba postów: 299

          Także i mi wielką trudność sprawia przypomnienie sobie swoich marzeń. Czy były jakieś? Podobnie jak Wy bardzo chciałam, aby mój rodzic przestał pić, ale czy to było marzenie? Wydaje mi się że nie – wtedy to wydawało mi się bardziej realne…

          Wydaje mi się, że nie miałam "marzeń". Być może marzeniem moim było, aby godnie przeżyć czas dzieciństwa, aby nie zatracić wiary w ludzi i w dobro, które jest ich udziałem. Jeśli było właśnie tak, to mogę stwierdzić, że moje marzenie się spełniło.

          Mam 26 lat. Mieszkam sama, z dala od domu. Skończyłam studia i realizuję się zawodowo. Ocalała wiara w wartości, w ludzi, w to, że na świecie jest i kawałek miejsca dla mnie.

          To chyba najważniejsze.

          Teraz – uczę się życia na nowo, aby z odwagą kroczy w nieznane, aby zaakceptować przeszłość i nie pozwolić, aby ona ciągle powodowała moim zachowaniem.

          Pozdrawiam,
          Luckra

          Erni1
          Uczestnik
            Liczba postów: 33

            Ja mam dosyć zwyczajne marzenia ,chciał bym mieć dobrą prace ,dom ,kochającą żonę i syna .Mam nadzieje że to nie pozostanie tylko marzeniem.

            mala*
            Uczestnik
              Liczba postów: 702

              śpioch zapisz:

              chcę chodzić na siłownię, w środy, kiedy mam "wolny" czas wieczorem wyskoczyć ze znajomymi, których jeszcze do siebie nie zraziłam na miasto, coś robić, skakać na bungie, jeździć konno, trenować jogę i nauczyć się jeszcze jakiegoś języka obcego (flamandzki byłby najbardziej wskazany.. ;/)
              i co z tego kiedy nic nie robię żeby zbliżyć się do swoich marzeń.. motywatorzy pilnie poszukiwani :D”
              Dzięki przywróciłaś mi wiarę w ludzi;D
              ja też marzę o skoku na bungie, ale za każdym razem jak mam okazję to nie robię nic..hmmm…bez sensu.
              Marzę też by polecieć na paralotni i małym samolotem.
              Uwielbiam robić szalone rzeczy i takich marzeń mam mnóstwo.
              Motywacji jednak braki i kogoś kto by mnie popchnął do przodu i powiedział – dziewczyno weź się w garść chcesz tam iść i polecieć to idziemy.
              Taaak tego mi trzeba.:)

              Edytowany przez: mala*, w: 2010/04/05 18:45

              śpioch
              Uczestnik
                Liczba postów: 215

                mala*..

                to kiedy skaczemy 😀

                kasia1325
                Uczestnik
                  Liczba postów: 52

                  a ja jak bylam mlodsza to zawsze wymyslalam sobie ze jestem
                  *kochana tulona akceptowana – spelnilo sie
                  * niezalezna – spelnilo sie
                  * wyprowadzic sie z domu – poszlam na studia spelnilo sie
                  * miec kogos kto jest dla mnie wszystkim i ja jestem wszystkim dla niego – spelnione
                  * skonczyc studia- spelnilo sie

                  A TERAZ MARZE ZEBY NIE CZUC LEKU PRZED TYM CO DLA MNIE NAJWAZNIEJSZE W ZYCIU [u]A CZY SIE SPELNIE MAM CHOLERNA NADZIEJE ZE TAK[/u]

                  kosmita987
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 244

                    W dzieciństwie tym, które pamiętam, nie marzyłem o niczym sensownym. Jako, że bardzo lubiłem gwałtowne zjawiska pogodowe, to czasem marzyłem, aby rozszalała się potężna nawałnica i trwała bardzo długo. Na początku wieku młodzieżowego zacząłem marzyć, by z dobrym wynikiem kończyć szkoły, potem skończyć porządną uczelnię z dobrym wynikiem i pracować naukowo. Po kilku latach uświadomiłem sobie, że to są nierealne marzenia. Pojawiło się też marzenie, żeby zamieszkać w górach, ale szybko sobie uświadomiłem, że to nierealne. Potem ostatecznie zrozumiałem, że nie ma sensu marzyć o czymś, co jest niemożliwe do zrealizowania i przestałem mieć życiowo znaczące marzenia. Potem zacząłem marzyć o odkrywaniu nowych smaków napojów gazowanych i to marzenie co jakiś czas realizuję.

                  Przeglądasz 8 wpisów - od 21 do 28 (z 28)
                  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.