Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Marzenia
-
AutorWpisy
-
🙂 ciekawe z tymi marzeniami.. ja robię rzeczy i studiuję to, o czym nigdy nie myślałam.. pracuję że niby jako logistyk a robię wszystko co się da i co mi każą robić w biurze a studiuję fizjoterapię
nigdy o tym nie marzyłam. fascynował mnie konie a w podstawówce marzyłam o weterynarii ale sama to sobie wyperswadowałam. nadal jakoś dziwnie się z tym czuję. wiele decyzji podejmuję "nie swoje" takie bo powinnam a nie że JA tak chcę. a to właśnie powinno się dla mnie liczyć, nie żadne tam względy czy pomysły postronnych, choćby byli najbliższymi członkami rodziny.. czasem nawet buty dam sobie narzucić albo zupełnie odwrotnie – na siłę kupuję takie, żebym nie dała rady w nich chodzić.
chcę chodzić na siłownię, w środy, kiedy mam "wolny" czas wieczorem wyskoczyć ze znajomymi, których jeszcze do siebie nie zraziłam na miasto, coś robić, skakać na bungiee, jeździć konno, trenować jogę i nauczyć się jeszcze jakiegoś języka obcego (flamandzki byłby najbardziej wskazany.. ;/)
i co z tego kiedy nic nie robię żeby zbliżyć się do swoich marzeń.. motywatorzy pilnie poszukiwani 😀i nie dopisałam do końca 🙂
nie marzę żeby dawca spermy na moą skromną osobę przestał pić. wiem, że nie przestanie. nie marzę już że się powiesi albo po prostu zniknie z mojego życia. wiem, że niedługo powinno właśnie tak się stać
nie mam zamiaru go sama zabić, nie będę tego nikomu zlecać. nie mowię, że jest w stanie agonalnym, niestety szwęda się koło mojego domu i straszy tą zapitą… twarzą (?)
po prostu czuję że coś niedługo powinno się stać i będę od niego wolna
nie potrawię napisać słowa na o… o nimPozdrawiam po długiej przerwie bez Forum
Także i mi wielką trudność sprawia przypomnienie sobie swoich marzeń. Czy były jakieś? Podobnie jak Wy bardzo chciałam, aby mój rodzic przestał pić, ale czy to było marzenie? Wydaje mi się że nie – wtedy to wydawało mi się bardziej realne…
Wydaje mi się, że nie miałam "marzeń". Być może marzeniem moim było, aby godnie przeżyć czas dzieciństwa, aby nie zatracić wiary w ludzi i w dobro, które jest ich udziałem. Jeśli było właśnie tak, to mogę stwierdzić, że moje marzenie się spełniło.
Mam 26 lat. Mieszkam sama, z dala od domu. Skończyłam studia i realizuję się zawodowo. Ocalała wiara w wartości, w ludzi, w to, że na świecie jest i kawałek miejsca dla mnie.
To chyba najważniejsze.
Teraz – uczę się życia na nowo, aby z odwagą kroczy w nieznane, aby zaakceptować przeszłość i nie pozwolić, aby ona ciągle powodowała moim zachowaniem.
Pozdrawiam,
LuckraJa mam dosyć zwyczajne marzenia ,chciał bym mieć dobrą prace ,dom ,kochającą żonę i syna .Mam nadzieje że to nie pozostanie tylko marzeniem.
śpioch zapisz:
”
chcę chodzić na siłownię, w środy, kiedy mam "wolny" czas wieczorem wyskoczyć ze znajomymi, których jeszcze do siebie nie zraziłam na miasto, coś robić, skakać na bungie, jeździć konno, trenować jogę i nauczyć się jeszcze jakiegoś języka obcego (flamandzki byłby najbardziej wskazany.. ;/)
i co z tego kiedy nic nie robię żeby zbliżyć się do swoich marzeń.. motywatorzy pilnie poszukiwani :D”
Dzięki przywróciłaś mi wiarę w ludzi;D
ja też marzę o skoku na bungie, ale za każdym razem jak mam okazję to nie robię nic..hmmm…bez sensu.
Marzę też by polecieć na paralotni i małym samolotem.
Uwielbiam robić szalone rzeczy i takich marzeń mam mnóstwo.
Motywacji jednak braki i kogoś kto by mnie popchnął do przodu i powiedział – dziewczyno weź się w garść chcesz tam iść i polecieć to idziemy.
Taaak tego mi trzeba.:)Edytowany przez: mala*, w: 2010/04/05 18:45
a ja jak bylam mlodsza to zawsze wymyslalam sobie ze jestem
*kochana tulona akceptowana – spelnilo sie
* niezalezna – spelnilo sie
* wyprowadzic sie z domu – poszlam na studia spelnilo sie
* miec kogos kto jest dla mnie wszystkim i ja jestem wszystkim dla niego – spelnione
* skonczyc studia- spelnilo sieA TERAZ MARZE ZEBY NIE CZUC LEKU PRZED TYM CO DLA MNIE NAJWAZNIEJSZE W ZYCIU [u]A CZY SIE SPELNIE MAM CHOLERNA NADZIEJE ZE TAK[/u]
W dzieciństwie tym, które pamiętam, nie marzyłem o niczym sensownym. Jako, że bardzo lubiłem gwałtowne zjawiska pogodowe, to czasem marzyłem, aby rozszalała się potężna nawałnica i trwała bardzo długo. Na początku wieku młodzieżowego zacząłem marzyć, by z dobrym wynikiem kończyć szkoły, potem skończyć porządną uczelnię z dobrym wynikiem i pracować naukowo. Po kilku latach uświadomiłem sobie, że to są nierealne marzenia. Pojawiło się też marzenie, żeby zamieszkać w górach, ale szybko sobie uświadomiłem, że to nierealne. Potem ostatecznie zrozumiałem, że nie ma sensu marzyć o czymś, co jest niemożliwe do zrealizowania i przestałem mieć życiowo znaczące marzenia. Potem zacząłem marzyć o odkrywaniu nowych smaków napojów gazowanych i to marzenie co jakiś czas realizuję.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.