Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Matki
-
AutorWpisy
-
Anonim
18 stycznia 2007 o 09:40Liczba postów: 20551jestem wsciekla na moja matke, za wszystkie ponizenia jakie doznalam z jej strony, oszustwa i knowania, za to, ze odsunela nas z ojcem, za to zae na kazdym kroku weszy podstep, za to ze traktowala mnie jak rywalke, a nie corke, za to, ze mnie nienawidzi i nie potrafi sie do tegfo przyznac, wiem tez ze bardzo mnie kocha ja ja tez i to dopiero kanal, jak to mozliwe, ze dwa tak sprzeczne uczucia sa blisko siebie. bula katem, ale i najblizsza mi osoba, mojej jestestwo uzaleznione bylo od jej nastrojow, bylam kublem na jej frustracje, jej i ojca, na ktorego tez jestm zla, bo nigdy sie jej nie sprzeciwil, p[omad wszystko cenil sobie swiety spokoj, czyli wszystko zeby zadowolic matke na tyle, zeby nie zrzedzila, chcociaz cena bylo ponizanie mnie i rozdzielenie nas, wmowila mi ze mezczyzna to najwiekszy wrog, a ojciec jemu bylo tak wygodnie, zawsze ja bylam wszystkiemu winna, i tak wciaz czekam na ksiecia z bajki a wlasciwie ojca, ktory postawi sie matce
Anonim
18 stycznia 2007 o 09:42Liczba postów: 20551moze dlatego moje zwiazki wygladaja tak, ze wybieram mezczyzn, ktorzy cenia sobie wolnosc, chce ich miec tylko dla siebie i zawsze wyszukuje rywalki inaczej, kiedy nie czuje rywalizacji, wydaje mi sie, ze nie kocham
Anonim
18 stycznia 2007 o 10:39Liczba postów: 20551Z tymi rywalkami to jakis koszmar… mi sie wydaje że walcze o męza z jego rodzina a ostatnio z 2kg pieskiem, to suczka i uwielbia mojego męża, nie moge znieść jak sie do niego tuli a on ja głaszcze… Boże jak ja dokładnie wiem co czujesz… to przerażajace… nie jestem sama, nie jestem wyjatkiem, to wszystko dzieje sie naprawde, nie uroiłam sobie tego wszystkiego…
Anonim
18 stycznia 2007 o 10:42Liczba postów: 205512 lata terapii, a ja dopiero teraz sie zaczynam przyznawac do tych uczuc, czuc, ze jednak tak jest, ale psycholog od dawna staral mi sie to uswiadomic, ale co innego wiedziec, zdawac sobie sprawe, co innego poczuc, to straszne ale oczyszczajace doswiadczenie
Anonim
18 stycznia 2007 o 11:26Liczba postów: 20551Ja nie rozpoczełam jeszcze terapii, to moj maż szukał informacji dlaczego ze mna jest coś nie tak, po wielu poszukiwanich zrozumiałam że to ddd i depresja. Też jeszcze bardzo mi sie trudno przyznac do tych uczuć, nie moge uwierzyć że to matka zgotowaa mi taki los, że to pijanstwo dziadka tak sie odbija teraz na mojej rodzinie, powoli przywykam do tej myśli… a czym wiecej mysle o życiu
babci /separacja z dziadkiem, hipochondria, lekomania/
wujka /rozwod, bankructwo firmy, mania wielkości i posiadania, ciagłe rozdrażnienie i nerwowość/
to zaczynam rozumieć ze to jest problem całej rodziny… i że czas to zatrzymać. Chce pomoc sobie a potem walczyć o moja siostre. Ona ma jeszcze szanse na normalne życie, normalny zwiazek, skonczenie studiow.ja nawet ¼le się czuję kiedy moj 3letni syn przytula sie do mojego męża, choć nie traktuję go jak rywalki 😆
wolę kiedy jesst przy mnie, chociaż czasem mam dość kiedy ciagle na mnie wisi.
cholera to strasznie męczace bo właśnie w ten sposob ranie mojego synka.Anonim
20 stycznia 2007 o 18:56Liczba postów: 20551witam:)u mnie moja matka tez traktowała mnie jak smiecia.teraz w dorosłym życiu chce byc kochana a moż tego za bardzo nie rozumnie nie wie tak do konca jak bardzo boli byc nie kochana.Teraz mam problemy bo chce aby ciagle mnie kochal,rzytulał i ie lubie jak sie na mnie gniewa jestem zazdrosna o jego siostre bo ja ciagle adoruje ja czuje sie odepchnieta i tak sie tworza kłotnie.Pozdrawiam wszystkich
Anonim
22 stycznia 2007 o 08:40Liczba postów: 20551przjrzałam sie moim zachowaniom i emocja w stosunku do dziecka razem z terapeuta i znalazłam analogie i narazie jest wow- kamien z serca
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.