Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › medytacja o nadziei
-
AutorWpisy
-
"Nigdy nie traćcie nadziei. Prawdziwa przyczyna wszelkich niepowodzen jest rezygnacja. Pamiętajcie, że każdy problem można rozwiazać. Zachowajcie spokoj nawet wtedy, kiedy wszystko na zewnatrz gmatwa się i komplikuje. Jeśli wasz umysł pozostanie spokojny, tylko w niewielkim stopniu doświadczycie trudow sytuacji. Z drugiej strony, gdy wasz umysł wypełni gniew, wowczas nawet jeśli świat dookoła jest spokojny, wy tego spokoju niedoświadczycie."
J. ¦. Dalajlama
Anonim
11 października 2005 o 12:06Liczba postów: 20551heja aimka, w koncu znalazlam temat zalozony przez ciebie… 🙂
zastanawiam sie ile masz sil,ile w tobie rownowagi…duzo,malo?zmiennie? :dry:
zastanawiam sie czy wszyscy tutaj sa ludzmi nieszczesliwymi
czy moze tez zaakceptowali sie,swoje depresje,bledy,samotnosc :unsure:
dodajesz mi zawsze otuchy,dzieki :rolleyes:nie do mnie to jest skierowane ale odpowiem bo co mi tam:))) Ja jestem szczesliwa pomimo problemow wynikajacych z byci DDA, akceptuje siebie i swoje błedy, depresji juz nie miewam tylko obnizowe nastroje. Generalizujac dobrze mi czego i wam zycze.
Anonim
11 października 2005 o 12:32Liczba postów: 20551ah nie,to bylo w sumie takie ogolne
🙂
cieszy mnie to,bo ja jestem w stanie rozpadu,a wy dajecie mi nadzieje,ze mi sie polepszy-tak jak wam :huh:Anonim
12 października 2005 o 18:50Liczba postów: 20551mam pytanie do autorki topiku:
jakieś szersze zainteresowanie buddyzmem???ostanio czytałem knigę "Mały Budda" (chyba był taki film) Gordon’a McGill’a , bardzo spoko. goraco polecam wszystkim dda/ddd.
pozdr.
hm, ja jestem szczesliwa 🙂 czasem jest ciezko, czasem mam mniej sily, czasem czuje, ze energia i dobro wprost mnie rozpiera, czasem potrzebuje czyjejs pomocy i ciepla. czasem ja daje wsparcie, czasem ktos mi daje. ale rownowagi i spokoju mam w sobie coraz wiecej, juz sie tak nie szarpie, lepiej mi ze soba. Naprawde widze duuuze zmiany po terapii, po pracy nad soba.
Prawda ma ogromna moc. staram sie nie uciekac tylko stanac z nia oko w oko, chocby byla nie wiem jak bolesna. Jasne, ze sie boje, ale to jeszcze o niczym nie decyduje.
Wiecie co, od kiedy przestalam sie wstydzic tego, ze jestem dda, ze mnie cos boli, ze mi zle, ze cos mi sprawia trudnosc, to coraz wiecej osob sie otwiera przede mna, co calkowicie zmienia nasze relacje. Czuje, ze zyje tak prawdziwiej, mocniej. Nie wszystko jeszcze umiem powiedziec (pewnie nie trzeba wszystkiego mowic i wszystkim, i nic na sile), ale coraz mniej rzeczy jest mnie w stanie dotknac czy zranic.
A jesli chodzi o te medytacje, to po prostu spodobala mi sie. Nie interesuje sie buddyzmem jakos szczegolnie, w ogole jestem obrzydliwie areligijna, trzezwo myslaca i zdemoralizowana 😉Buziaki
ps. kokolino, jesli chcialabys popisac (lub pomilczec), moj mail to:
umieram9@o2.pl
gg: 7485775
mail jest jeszcze ze "starego zycia". zachowuje go, zeby pamietac, jak dluga droga juz jest za mna. pytalas, czy zawsze mam tyle sily. jesli znajdziesz na forum post "samookaleczanie", to cos on rozjasni. sciskamEdytowany przez: aimka, w: 14.10.2005 00:39
gdy przeczytałam Twoja medytację,
przypomniał mi się moj ulubiony wiersz Cummings’a…
dzisiaj Tobie,Aimka, go dedykuję 🙂'zgłębiaj marzenia,
bo slogan cię pożre inaczej
(drzewa sa własnymi korzeniami
a wiatr jest wiatrem)
sercu zaufaj,
gdy morza ogien ogarnie
(i żyj miłościa
choć gwiazdy pędza wspak)
czcij przeszłość
lecz przyszłość z radościa przyjmuj
(do tanca z własna śmiercia pojd¼
na waszym weselu)
nie przejmuj się światem
jego łotrami i bohaterami
(bo bog kocha dziewczyny
i ziemię i dzien jutrzejszy)’serdecznie pozdrawiam 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.