Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Medytacje
-
AutorWpisy
-
Medytacja najczęściej kojarzona jest mylnie z jakimiś wschodnimi i nieco egzotycznymi praktykami. Niektore strony katolickie strasza swoich czytelnikow tym słowem, twierdzac, że sa to praktyki zwiazane z przynależnościa do sekty.Bez medytacji nie ma rozwoju. Nigdy nie poradzimy sobie ze swoimi problemami, jeśli nie nauczymy się i nie nabierzemy nawyku regularnego wyciszania się. Wszystkie problemy życiowe biora się ze splatania emocjonalnego, mentalnego i duchowego. Jak myślimy, tak żyjemy, a w naszym życiu realizuje się tylko to, czego się boimy i w co głęboko wierzymy. Problem polega na tym, że często w ogole nie mamy pojęcia o tym, w co naprawdę wierzymy, ponieważ niektore przekonania sa głęboko ukryte w podświadomości i nie mamy z nimi świadomego kontaktu. Czasem wystarczy jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez naszych rodzicow lub inne autorytety, żeby zablokować nasz rozwoj na długie lata, a nawet na całe życie. Podświadomość małego dziecka chłonie wszystko bezkrytycznie, a słowa rodzicow i innych dorosłych, nawet zupełnie niemadre, przyjmuje jak boskie objawienie.¯eby osiagnać cel musimy się wyciszyć, ponieważ tylko w głębokiej ciszy i spokoju usłyszymy głos prawdy. Możemy wtedy usłyszeć głos naszego Opiekuna (ktorego ma każdy z nas), naszej Wyższej Ja¼ni lub samego Boga. Oczywiście jeśli ktoś jest pełen lęku, może usłyszeć głos, ktorzy we¼mie za głos diabła, lecz będzie to tylko manifestacja jego własnych obaw i niewłaściwych wierzen.Każdy z nas jest światynia Boga i ma moc uzdrawiania siebie samego. Dlatego nie ma potrzeby nigdzie chodzić ani szukać nikogo, kto potrafi nawiazać kontakt z Bogiem lub leczyć, lecz zajrzeć do własnego wnętrza i tam znale¼ć rozwiazanie problemow. Zadaniem medytacji jest nawiazanie kontaktu ze swoja własna boskościa. Każdy z nas jest częścia Boga, ale niewielu ma tego świadomość. Wmowiono nam, że jesteśmy nieczyści, niedoskonali i niegodni, a przez to bardzo oddaleni od Boga. Osoby zniewolone przez religię uważaja mowienie o własnej boskości za herezję i arogancję i potępiaja takie praktyki. Większość z nas nie czuje się godna, żeby bezpośrednio kontaktować się z Bogiem. Sprawia to, że jesteśmy jak niekochane dzieci, odtracone i wzgardzone przez rodzicow. Jest to dziwne, zważywszy że religia powołuje się stale na słowa Jezusa, a Jezus nauczał przecież, że Bog nas kocha i troszczy się o nas.Bog i uzdrawiajace energie sa wszędzie wokoł. Najwięcej jest ich oczywiście w otoczeniu natury i tam najłatwiej jest nawiazać z nimi kontakt. Dlatego pobyt na wakacjach ma taki dobry wpływ na zdrowie – gdybyśmy urlop spędzali w mieście nie czulibyśmy się rownie dobrze, jak po pobycie na wsi lub w innym cudownym miejscu. Ale i w mieście możemy sobie poradzić. Wystarczy znale¼ć spokojny kat w mieszkaniu.Na poczatku najwięcej kłopotu może sprawić zapanowanie nad aktywnościa umysłu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nasz umysł cały czas jest czymś zajęty. Jeśli nie jest, to jego aktywność przejawia się nieustajacym "wewnętrznym gadaniem", z ktorego często w ogole nie zdajemy sobie sprawy. To wewnętrzne gadanie towarzyszy nam stale, przez co przyzwyczajamy się do niego i przestajemy je zauważać. Myślenie wymaga dużo energii, tak więc ta niepotrzebna aktywność bardzo nas wyczerpuje. Niektorzy maja umysły gadajace nawet w nocy, gdy powinni spać i wypoczywać. To już jest bardzo niebezpieczny objaw i ostatni moment, żeby coś z tym zrobić. Taki stan grozi problemami ze zdrowiem psychicznym i nie wolno go lekceważyć!Tak więc na poczatku musimy nauczyć się opanowywać swoj umysł. Ale uwaga! Nic na siłę, bo będzie jeszcze gorzej. To na czym się koncentrujemy rośnie w siłę i materializuje się, tak więc koncentrowanie się na walce zwiększa opor "wroga".
Sa rożne sposoby radzenia sobie z tym problemem.
Siadamy z zamkniętymi oczami w wygodnej pozycji i staramy się zrelaksować, to znaczy rozlu¼nić mięśnie i wyciszyć umysł. Szczegolnie zwracamy uwagę na mięśnie wokoł oczu – gdy one sa rozlu¼nione, rozlu¼nia się też cała reszta. Można skupiać się na oddechu, np. wdychajac powietrze jedna dziurka, a wydychajac druga, liczac oddechy lub starajac się dyskretnie obserwować, jak powietrze wchodzi do nosa i z niego wychodzi. Możemy też zastosować metodę zwana "stop". Gdy zorientujemy się, że nasz umysł zaczyna produkować niepotrzebne myśli mowimy "stop" i staramy się utrzymać stan relaksu z "pustym" umysłem. Można medytować z mantra (ktora można dobrać sobie samemu lub z czyjaś pomoca) lub bez, w grupie lub samotnie. Sposobow jest wiele.
Po osiagnięciu stanu wyciszenia i głębokiego relaksu powinniśmy poprosić nasza Wyższa Ja¼n lub samego Boga o pomoc w rozwiazywaniu i pokonywaniu życiowych trudności i w dażeniu do osiagnięcia wyższego rozwoju duchowego oraz wyższej świadomości. Jest to rodzaj modlitwy, ale w niczym nie przypomina ona powszechnie stosowanego klepania prośb, czy pacierzy. Taka modlitwa jest naprawdę skuteczna. I nie ma żadnego znaczenia, czy nawiazaliśmy kontakt ze swoja własna Nadświadomościa, Aniołem Strożem czy Bogiem. Natomiast w ciagu całego dnia powinniśmy starać się panować nad naszym myśleniem, nie pozwalać umysłowi na niepotrzebna aktywność, szczegolnie na negatywne myślenie czy emocje oraz kierować swoja uwagę na pozytywna stronę rzeczywistości. Nawet jeśli dzieje się coś, co wydaje się złe, należy pamiętać, że na Ziemi nic nie jest tylko złe, ani tylko dobre. Madry lud wymyślił przysłowie "Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło" i to powinno być mottem naszego życia. Po pewnym czasie okaże się, że te praktyki odmienia nasze życie i przywroca lub pozwola zachować zdrowie.
Zazdroszczę Ci Januszu. Z tego co piszesz wiele osiagnałeś w pracy nad soba. To jest moj największy problem całego życia, gadajacy umysł. Ja sobie z tego doskonale zdaję sprawę i bardzo trudno jest mi nad tym zapanować. Pisałam już kiedyś, że w ten sposob znalazłam się na forum. Szukałam czegoś o depresji i schizofrenii. Sam piszesz, że to może być poczatek jakiejś choroby psychicznej. U mnie to się z wiekiem pogłębia. Staram się świadomie nad tym zapanować ale czasami to jest takie strasznie trudne. Jeden problem ustępuje miejsca drugiemu. Nic innego go nie wyprze. Masz rację, że to zabiera dużo energii. Nie mam siły na relizację zamierzen typu nauka. Ja od młodości "sufitowałam" jak to zostało przez kogoś określone. Strasznie mi to przeszkadza. Gdy to ustępuje jestem taka wolna. Dzisiaj właśnie chwilowo zauważyłam że jestem wolna. Bo to jest takie fajne uczucie. Przemyślę cała resztę Twojego postu. Myślę, że jest on bardzo potrzebny w tym miejscu. Czasami jak ktoś nam powie o tym, co sami wiemy staje się to większa prawda niż było do tej pory.
Dobrze, że tworzysz takie rzeczy.
PozdrawiamInspirujace cytaty – http://www.dojrzewalnia.pl/insp_cytaty.html
Anonim
30 czerwca 2006 o 13:31Liczba postów: 20551Anno Mario,
jeśli chciałabyś popisać wiecej o problemach z mobilizacja, rozwojem duchowycm i potrzeba wolnośći to mam ich pod dostatkiem 😉 Otarłam się też w życiu (moim i bliskich) o choroby psychiczne, więc pytaj, jeśli coś Cię nurtuje. Może będę mogła coś wskazać.
Anonim
30 czerwca 2006 o 13:54Liczba postów: 20551Anonim
30 czerwca 2006 o 19:11Liczba postów: 20551Droga Czarna
Dziękuję za chęc niesienia pomocy. Jeżeli chodzi o rozwoj duchowy to moja duchowość rozdzielić by można na kilka osob i jeszcze by zostało. Jakoś tak mi się poukładało, że od dziecinstwa z reguły wiedziałam czego chcę, jaka droga mam podażać, co jest dobre a co złe i staram się iść w jednym raz obranym kierunku. Nie znaczy to wcale, że moja duchowość wiazała się z Bogiem. Daleka byłam od wiary przez wiele lat i uważam że własna duchowość niekoniecznie musi być rozumiana jako łaczność z Bogiem.
Boli mnie gdy czasami życie probuje wymoc na mnie postawy niezgodne z moim sumieniem. ¯le się z tym czuję. Jednak to już nie jest sprawa duchowości ale życia, a życie dla mnie to pot, krew i łzy. W tej chwili w pracy mam właśnie taka sytuację i to pewnie w jakiś sposob dopełnia tego co się ze mna dzieje.
Nie znaczy to, że nigdy nie robiłam czegoś co społeczenstwo uznaje za niewłaściwe. Ale były to decyzje dotyczace tylko mojej osoby i jeżeli społeczenstwu to się nie podobało to jego problem. Daję sobie prawo do błędu i własnych wyborow. Post Janusza zainteresował mnie najbardziej w części dotyczacej medetacji i gadajacej głowy.
"Na poczatku najwięcej kłopotu może sprawić zapanowanie nad aktywnościa umysłu. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nasz umysł cały czas jest czymś zajęty. Jeśli nie jest, to jego aktywność przejawia się nieustajacym "wewnętrznym gadaniem", z ktorego często w ogole nie zdajemy sobie sprawy. To wewnętrzne gadanie towarzyszy nam stale,"Jestem osoba ktora zawsze wszystko ma przeanalizowane, wiem jaki może byc najgorszy scenariusz i jestem na niego przygotowana. Oczywiście nie uważam tego za swoje największe osiagnięcie w życiu, bo jest to wielki balast. Kłuci się to np bardzo ze swera uczuć i właściwie jest nie do pogodzenia. Z tego wynika właśnie ciagła praca mojej świadomości że obrabiam wszystko w najdrobniejszych szczegołach.Dlatego też chciałabym czegoś dowiedzieć się na temat chorob psychicznych , głownie schizofrenii. Znowu chciałabym być przygotowana. :>) Zgłoszę się w zwiazku z tym z liścikiem na podany mail i jeżeli jesteś w stanie podać jakieś linki w internecie ktore by mi pomogły stwierdzić czy to już należy się martwić, to chętnie skorzystam.
Januszu dzięki za link do dojrzewalni.
Krotko i zwiężle-
Jaka jest kobieta, ktora się nie spieszy? WOLNA.
Ja całe życie się spieszę. Palnać sobie tylko w łeb.
😆
Natomiast jeżeli chodzi o sprawę medytacji, to nigdy nie interesowałam się tym tematem. Była to dla mnie abstrakcja.Teraz kiedy mam za soba pierwsze informacje z netu widzę, że jest to jak najbardziej moje podejście do życia, takie do jakiego samodzielnie dażę nie nazywajac tego. Nie zawsze wszystko koniecznie musi być nazwane aby zaistniało. Będę musiała chyba poświęcić sporo czasu aby przypomnieć sobie to co było dla mnie ważne przez wszystkie lata i dawało spokoj. Przez ogolne splatanie ostatnio zapomniałam, że sa to wielkie wartości same w sobie. Bo z tego co czytam medytacja to nie tylko jakiś seans za ktory ja uważałam, ale sposob życia. Wielki problem będzie jedynie z ta medytacja właściwa, nie wiem czy kiedykolwiek dojdę do stanu w ktorym wyciszę się na tyle aby zrobić to jak należy.
Już teraz jestem spokojniejsza, widzac że takie zafiksowanie myśli przez narastajace dylematy to sprawa zwyczajna i medytacja stara się to ujarzmić.
Fajne jest to forum. Można pogadać o sprawach o ktorych otoczenie milczy. Z reguły "dziwne" tematy, ktore sa tutaj podejmowane wzbudzaja w ludziach pukanie się w głowę. Tutaj czuję się jak w domu, tym prawdziwym i z tego co wiem nie tylko ja.
Dzięki bytności tutaj zrezygnowałam z idiotyzmu do kwadratu ktory chciałam popełnić, a ktory nie jest mi do niczego potrzebny. Cieszę się, że tu trafiłam.
PozdrawiamPS Dopisywałam się do tej wypowiedzi już trzy razy. Mam nadzieję, że nie dostanę nagany, ale nie wiem na czym to się skonczy.
B)
Edytowany przez: AnnaMaria, w: 02.07.2006 06:50
Jeszcze raz ja.
Bardzo przepraszam za bład w imieniu Czarna. Byłam zalogowana, ale w czasie pisania coś się pokręciło w necie i teraz nie mogę poprawić. Widzę że teraz Ty jesteś obecna więc wybacz. Zauważyłam w trakcie szukania adresu do Ciebie.¦miesznie, ale jednak udało mi się. Pozdrawiam
Edytowany przez: AnnaMaria, w: 30.06.2006 19:21
Z uwagą przeczytałam ten temat, pnieważ od pewnego czasu próbuję medytować. Skutki są niewiarygodne, choćpotrzeba czasu, aby wyciszyć funkcje rozumu i zapanować nad zalewającymi nas wewnętrznymi dialogami. Każda, choćby najkrótsza medytacja, pozwala mi na odzyskanie sił witalnych i energii, wycisza i relaxuje. Polecam ją wszystkim zestresowanym i znerwicowanym, szczególnie zaś DDA.
Dla zainteresowanych podaję link do filmiku "szkoleniowego" składajżcego sie z pięciu części. Warto choćby zpoznać się. I prośba. Nie uprzedzajcie się do medytacji zanim sami nie spróbujecie.
Pozdrawiam gorąco!Anonim
27 grudnia 2010 o 21:42Liczba postów: 20551Witam
To co zacytowal Janusz jest mi osobiscie bliskie, doswiadczylem stanu totalnego odprezenia, doswiadczylem tego wielokrotnie, potrafilem sie wyciszyc, odepchnac natlok mysli skupic sie na oddechu a potem gdy pzrekroczylem pewna bariere trwac w tym wspanailym stanie rozluznienia. Czulem sie po takim seansie calkowicie odnowiony, rozluzniony z czystym umyslem, efekty przebywanai w takim stanie byly wielorakie, raz ze czulem wspanaily spokoj umyslu, chiiout, zylem chwila, nie przeszloscia nie przyszloscia tylko chwila obecna, wzrosla moja samocena i pzrestalem traktowac siebie jako ofiare (wszyscy sa pzreciwko mnie wszystko na pzrekor itp) dwa poprawily sie moie relacje z ludzmi, pzrestalem skamlac o znajomosci z kimkolwiek byle by tylko kogos znac, zaczolem sie cenic i ludzie zaczeli mnie cenic. Niestety, kilkakrotnie pzrerywano mi taki rodzaj medytacji, ja tu sobie wpadam w blogi stan a tu podchodzi do mnie k…a jeden z drugim i k…a pyta sie "czy panu sie cos stalo"? Szlak mnie k…a do dzis bierze do dzis jak o tym pomysle, niejako wylecialem z orbity, takie wydarzenai tak na mnei wplynely ze od tamtej pory bardzo trudno mis ie skupic na cwiczenaich. Natomiast wiem do czego mam dazyc; potzreba mi spokoju. Duzo spokoju,
Zyjemy w dziwnym swiecie, osoby nie pracojace nad soba czerpia wiedze o poszcegulnych zachowanaich spolecznych z durnych seriali, w ktorych to kazdy wpiernicza sie do zycia drugich osob, normy promowane pzrez telewizie bardzo zadko zachaczaja o zdrowy rozwoj duchowy, razcej zeroja na tradycionalistycznym postrzeganiu swiata;
Osobiscie zbiera mi sie na wymioty jak ogladam telenowele atka zcy inna, powie ktos: spoko facet to taka rozrywka, owszem, jednak wiekszosc ludzi tarktroje taki czy inny serial ajko wskaznik postepowania, jako zrudlo madrosci zyciowych.
A w owych serialach czesto mozna spotkac bzdorne informacje o uzaleznienaich i rozwoju osobistym. A medytacja jest prawie wylacznie kojazona albo z joga albo z religiami wschodu.
Troche moze nie na temat napisalem ale mnie roznosilo bowiem piszac tego posta jednym okiem spogladalem na brednie ktore wylewaja sie szeroka zeka z ekranu.
jak to dobrze ze nie posiadam tv, wszystkie pospzredawalem,lacznie z kartami tv do kaputera, ogladam tylko filmy na dvd.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.