Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › mmd – czyli mój mały dylemat
-
AutorWpisy
-
witam:) ze mna jest zupelnie podobnie…chociaz moj sarkazm dotyka glownie osob mi bliskich, ktorych w ten sposob ranie:( nie chcialabym tak postepowac ale jak sie juz rozkrece to ciezko mi sie zatrzymac i ugryzc w jezyk. gorzej wlasnie sprawa wyglada wsrod obcego towarzystwa-wtedy to jakbym nie ja byla, jestem speszona nie odzywam sie zwykle<a jak juz cos powiem to przez pol dnia mysle czy to mialo sens> wole sluchac ale w srodku mnie jest zupelnie inaczej…w srodku krzycze tak strasznie chcialabym byc wysluchana..niestety malo jest osob ktore potrafia to robic a ja jestm cholernie wyczulona na typ punkcie-jesli zauwaze ze ktos mnie lekcewazy automatycznie nastepuje zamkniecie z trudem otwartych drzwi duszy.. ale qrcze odbieglam od tematu mialo byc o sarkazmie: wiec ja powiem Ci Airmanie ze bardzo mnie kreca faceci ktorzy maja ostry jezyczek:P ale co prawda komplementow tez lubie sluchac, ale wylacznie tych szczerych i prawdziwych, niebanalnych.. zdaje sobie sprawe jak ciezko przychodzi Ci powiedzenie czegos takiego co plyneloby z glebi serca.. ja np kiedy mam powiedzic chlopakowi MISIU czy cos w tym stylu to chyba 100razy pomysle jak to sztucznie zabrzmi w moich ustach, bo ja w zasadzie wcale nie chce tak mowic… aha i jeszcze jedno na temat dobroci ludzi: mam siostre <jestesmy bardzo zzyte> i przeciez dorastalysmy w tej samej "cudownej" rodzinie i powiedzcie mi dlaczego ona sie na nikim tak nie odgrywa jak ja? czemu ona jest "ta dobra" a ja na wlasne zyczenie robie za czarny charakter?? czy to rzeczywiscie ja czy zranione i wystraszone dziecko, ktore teraz wszystkich gryzie…?? Pozdrowienia dla wszystkich!!:kiss:
O! Kolejna wielbicielka szybkich ripost i ciętego języka. Jak miło 🙂
Airman – jeśli jesteś 80-letnią facetką, to ja chcę mieć taką babcię 😆
No i Kuba W. wcale nie jest taki zły (na tle, na tle, rzecz jasna).Ale masz rację, czasem można coś stracić – kiedyż tak zaripostowałam miłości mojego liceum, że po "ale my tylko żartujemy" nie miałam więcej okazji do rozmowy :blush:
A z drugiej strony miałam w tymże liceum kumpla od wyzłośliwiania i fajnie nam razem było, do czasu aż się kumpel zakochał, bo wtedy bardzo złagodniał 😆
W każdym razie, trzymam kciuki, żebyś nie tracił formy (tak zupełnie), bo ironia i sarkazm bardzo się w życiu przydają. W obronie własnej, rzecz jasna 👿 Bo przecież wcale nie chcesz być Z TEGO POWODU wielbiony, prawda? -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.