Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › mógłbym nieistnieć
-
AutorWpisy
-
Mam do Was pytanie Drodzy Forumowicze.
Często, bardzo często porównuję siebie do innych na własną niekorzyść. Najgorzej bolą mnie porównania do ludzi zdrowych, uśmiechniętych, którzy korzystają z życia i się z niego cieszą. Wychodzą do ludzi, bawią się, spotykają, imprezują, pracują, spełniają swoje marzenia… Wiecie o co chodzi.
Własnie dla mnie bolesnym jest fakt taki, że zawsze przy tym porównaniu mam myśli, że oni, czyli ludzie do których się porównuję dają sobie radę beze mnie, mimo że czasem też są to moi znajomi. Po prostu odczuwam że mogłoby mnie nie być, mógłbym nie żyć i nic w ich życiu by się nie zmieniło. Czuję się niepotrzebny nikomu. Nawet gdy mi się uda z kimś spotkać czy gdzieś wyjść a jest to rzadkie to jednak i tak się zaraz potem porównuję dalej do tamtej reszty która i tak, wg mnie, czas spędziła lepiej ode mnie (może dlatego że beze mnie)
To mnie bardzo boli. Czy Wy też macie podobne myśli? Co z tym zrobić?Skoro widzisz co robisz źle, to staraj się pracować nad psychiką. W momencie kiedy nachodzą Cię takie myśli, zatrzymaj się i staraj się zdać sobie sprawę z ich absurdu.
Nie ma co się porównywać do innych.Na to co myślą inni wpływu nie masz i tak naprawdę nie wiesz co myślą, więc to tylko subiektywne odczucia. Skup się na sobie. Na tym, żeby się lepiej poczuć we własnym ciele.
Ja już nie mam takiego problemu. Kiedyś, kiedyś przejmowałam się tym co ktoś może o mnie pomyśleć. Teraz wisi mi to (oczywiście są wyjątki). Jak komuś nie pasuje to jego problem. Jeśli chodzi o znajomych, to skoro się z Tobą spotykają to znaczy, że nie jesteś przezroczysty. Prawda jest taka, że człowiek sam sobie świetnie daje radę, więc nie myśl, że bez Ciebie oni funkcjonują, bo Ty jesteś nieodpowiedni. To jest jakieś dziwne podejście;)
Porównywanie się jest bardzo, ale to bardzo złudne. To są tylko Twoje odczucia, Twoje myśli, a im gorzej o sobie myślisz, tym gorzej wypadasz w porównaniach. Pracuj nad sobą. Nie myśl tyle o tym co innym siedzi w głowie:)Mase ma racje, w dupie miej co myślą o Tobie inni choć Ci powiem że też kiedyś często sobie takie wixy wkręcałem,że każdy ma mnie gdzieś,nic dla nikogo nie znaczę, że się nikt pierwszy nie odezwie itd bolało mnie to i teraz jak tak sobie o tym pomyśle to też się mogę z tym zgodzić, ludzie chłopie są interesowni,jeśli jesteś im do czegoś potrzebny to są a jeśli już nie to zapominają,,,oceniam po sobie oczywiścieB) Ja nie generalizuje, bo mam kilku przyjaciół,ale u mnie na takie miano trzeba sobie zasłużyć!!! a sam przyznaj,że sam zapewne masz takich znajomych co jak są to są ale jakby ich brakło to jakoś szczególnie byś tego nie odczuł prawda?Działa to w obie strony stary…także najważniejsze jest jak Ty myślisz o sobie i jak wartościowy jesteś dla siebie!!!a resztę olej…kto ma być to i tak będzie!!!
Moi poprzednicy maja duza racje! Ludzie potrafia byc bardzo interesowni wiesz mam znajomych ktorzy potrafili byc dla mnie mili bo mnie potrzebowali a pozniej okazywalo sie ze niezle mnie obsmarowali po kontach, najtrudniej jest znalezc prawdziwego przyjaciela. Uwierz mi ze tak sie dzieje nie tylko z nami ale jak Ty to piszesz w towarzystwie tych usmiechnietych ludzi tez tylko oni sie tak nad tym nie zastánawiaja. Wiec olej to i glowa do gory i pamietaj ze nie jestes od nich w niczym gorszy!
Witaj Fryzjer!porownywanie siebie do innych jest zgubne,zawsze znajdzie sie ktos gorszy lub lepszy od nas samych;) kiedys ciagle sie porownywalam,poki nie zaczelam czegos ze soba robic.Pamietaj,ze to,co sie Tobie wydaje,tylko Ci sie wydaje;) mam znajomych,przyjaciol prawdziwych,ale i tak jest mur miedzy nami,boje sie do konca otworzyc.Ale pracuje nad tym i nie siedze w domu.Piszesz,ze czujesz sie niepotrzebny,ze "oni"sobie bez Ciebie poradza.Gdybym np.umarla to moja mala coreczka jakos by sobie poradzila,tak jak i maz,rodzice,znajomi itd.Kazdy z nas po cos tu jest.Ty rowniez.Trzymaj sie fryzjer.Sciskam
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie…. to stare jak świat powiedzenie sprawdziło się u mnie… w zyciu osobistym i było jednym z powodów ciężkiej pracy nad sobą… jeszcze przed problemami finansowymi… mój dom był otwartym domem dla znajomych…. było ich masa… zniknęli jak mąż zbankrutował, nie było ich w ciężkich chwilach mojego życia, w trakcie depresji… wpędzali mnie w poczucie winy…
w trakcie terapii nauczyłam się tego iż najlepszym przyjacielem mam być sama dla siebie, że żyję sama dla siebie nie dla innych… dziś nie zależy mi na żadnych "przyjaźniach"… nie przywiązuję się do ludzi… choć jest ich masa w moim otoczeniu… jestem lubiana… ale nie angażuję się… przez co nie mam pretensji ani do siebie… ani do nich… na nikogo wpływu nie mam… a jedno co mam wpływ to na to aby szukać wsparcia i siły w soieDziękuję za Wasze odpowiedzi.
Wiem to porównywanie się jest głupie i do niczego nie prowadzi, tylko do dołowania się. Spróbuję, postaram się już tego nie robić. W każdym razie potrzebuję rozmowy z jakimś fachowcem, mam już na oku kilku więc wszystko jest na dobrej drodze:)
Dzięki jeszcze raz:)lubię śledzić twoje wpisy Agus. Jestem Ciebie ciekawa. Ladnie się poukładałaś. Pozdrawiam:whistle:
Franczesko…:) trochę się poukładałam… może więcej jak trochę… ale wciąż się miotam…przychodzą kryzysy… wtedy włanczają się destrukcyjne działania… dobrze że widzę to… i że jest to forum… gdzie zawsze mogę się wypłakać…wywalić swoje flustracje…..dobrze, że jest tu Pszyklejony….:)…którego z premedytacją "wykorzystuję"…który bardzo wirtualnie mnie wspiera… :)… wiem że warto się słuchać Tatyyyy ale też cieszę się, że mogę podzielić tu się swoimi przeżyciami… też trafiłam tutaj… "zmasakrowana"… i toksyczna… w życiu nie wierzyłam w to że terapia pomoże, że można się zmienić… nie rozumiałam np tego co to znaczy wziąć życie w swoje ręce…. ale aby było dobrze cały czas trzeba nad sobą pracować…
🙂
pozdrawiam 🙂 🙂 🙂Fryzjer nie łam się chłopie;)
To typowe dla DDA, niskie poczucie własnej wartości, niska samoocena, przekonanie, że nikt mnie nie kocha, nie jestem potrzebny/potrzebna nikomu,że każdy jest lepszy ode mnie, tylko nie ja…itd.
Nie porównuj się tak mocno z innymi, w końcu każdy jest inny, niepowtarzalny w swoim rodzaju i nie każdy musi być jednakowo dobry we wszystkim. Na pewno są obszary, w których jesteś lepszy od innych, tylko może jeszcze o tym nie wiesz. Pracuj nad sobą, malymi kroczkami i patrz na siebie. Staraj się uwierzyć w siebie, wiem z własnego doświadczenie,że to trudne,ale możliwe,3mam kciuki -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.