Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Moja była DDA? Nieoczekiwane rozstanie.

Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Witajcie wszyscy 🙂
      Jestem nowy na forum, dopiero poznaje Syndrom DDA. I chciałbym opisać wam mój przypadek rozstania z dziewczyna (Jak mi się wydaję) DDA. Poznałem ją w gimnazjum, Wtedy dla mnie szara myszka, ja towarzyski chłopak nie myślący o żadnej miłości zakolegowałem się z nią, co później przerodziło się w przyjaźń gdy razem chodziliśmy na lekcje Bierzmowania do kościoła. No i wiadomo, w pewnym momencie ta strzała Amora trafiła i mnie 🙂 Zakochałem się w niej i walczyłem o nia, aż udało mi się Ją wywalczyć. Byłem najszczęsliwszym człowiekiem na świecie. Przyjaźniliśmy się 3 lata, a później 3 lata moim zdaniem udanego związku. Między nami było różnie, wiadomo jak w każdym związku. Ale dopiero po rozstaniu zacząłem czytać fora, wiadomo, że pierwsza miłość i pierwsze rozstanie boli najbardziej, więc szukałem pocieszenia aż znalazłem DDA. Czytając to zauważyłem, że większość tych zachowań właśnie sprawdza się u niej. Miała trudne dzieciństwo, ojciec alkoholik który bił ją, jej siostre i jej matke(Która moim zdaniem jest wcieleniem zła, ale o tym później) Ja, że jestem człowiekiem o dobrym sercu, zakochałem się w tej dziewczynie, czułem wielką empatie do niej. Czułem jej ból, gdy opowiadała jak ojciec ją bił, czułem jakbym to ja był bity. Chciałem poznawać jej historie z dzieciństwa, robila to rzadko ale wtedy słuchałem jej i wiedziałem, że w tych momentach Otwiera się przede mną, co było bardzo rzadkie. Potrafiłem słuchać, gdy rozmawiała ze mną… Ale co dalej. Kilka razy chciała się ze mna rozstać. Za pierwszym razem gdy naprawde Nachlałem się jak świnia. Nie biłem nikogo, Tylko zachowywałem się głośno i ogółem zachowywałem się nie odpowiednio 🙂 Oczywiście kolejnego dnia, bez słowa chciała się rozstać. (Kolejna ucieczka) Wyznawała zasadę, że woli trzymac wszystko w sobie. Nie walczyc, tylko uciekac. Ja potrafiłem dotrzec do jej wnetrza, Potrafilem złamac ta Twarda dziewczyne, a uwolnic emocje z tej dziewczynki ktora siedzi w niej. (Dodam, ze byla rozpieszczona, ale nie chodzilo o Fochy za brak słodyczy… Zachowywała się słodko, jak mała dziewczynka) Po tym fakcie, dowiedziałem się ze jej mama Maczałą tutaj paluchy, Powiedziala jej, że nie nadaje sie na przyszlosc, jako mąz i pan Domu. Oczywiscie nie rozstalismy sie, a wina zeszla na jej mame, bo to ona ja namowila (Razem uciekaly od Ojca, wiec Moja byla bardzo polegala na swojej mamie, nawet jak nie miala racji)

      Zawsze, gdy chodzilismy na imprezy, ona bała się ze zostane Alkoholikiem, ze wzgledu na mojego ojca, ktory rowniez jest alkoholikiem, ale nie bil nigdy, jedynie wyzywal sie na mojej mamie. Na imprezach, prosila mnie abym pil nie wiecej jak dwa piwa, oczywiscie nie stanowilo to dla mnie zadnego problemu, bo wiedzialem ze Jej Ojciec byl alkoholikiem, i bała sie o mnie.PS. Dodam, ze jestem facetem ulozonym, nie pale, nie cpam, nie klne w towarzystwie kobiet, Jestem kulturalny. (Ktos taki, jakiego ona chcialaby miec jako meza…) Kolejne nasze rozstanie mialo byc przez moja glupote/zazdrosc. Naprawde nie wiem co mi odbilo tamtego dnia, gdy ona byla na spotkaniu z przyjaciolka. Byc moze jej brak odbierania telefonu i olewanie mnie. Tamtego dnia wyslalem jej smsa w stylu, nie chce mi sie z Toba gadac… Oczywiscie kolejnego dnia Brak odzewu z jej stronu, ona chce rozstania bo nie moze juz ze mna wytrzymac… Ja agresja, i walenie w jej drzwi piesciami (Nie, po prostu chcialem wyjasnien, 2 letni zwiazek wpakowac w smietnik? Nie ze mna takie numery.) Oczywiscie jej przyjaciolka przekonala ja do tego, aby ze mna porozmawiala. Nie chciala sie rozstawac, oczywiscie weszly plany wyprowadzki… Ona bardzo chciala sie wyprowadzic, bo miala dosc swojej mamy…(Tutaj kolejna ucieczka) Jej mama to istne wcielenie zla, dwulicowa, osoba ktora Wyrzekla sie swojej corki (Mojej bylej siostry… ze wzgledu na to, ze trzymala strone Ojca podczas rozprawy sadowej o alimenty) Jej matka, powiedziala ze Zaluje ze urodzila jej siostre, i nie ma jej juz w jej zyciu – Czy matka moze powiedziec cos takiego o swojej corce? Ale wracajac do tematu, Zawsze bylo tak ze moja byla czytala pamietnik swojej mamy, tak aby wiedziec jakie bledy popelnia, aby moc je poprawic, zeby w oczach mamy stac sie lepsza osoba. Bala sie zawsze jej przeciwstawic, nie potrafila sie przelamac wiec byla wobec niej ulegla… Zawsze sprzatala po niej, robila to o co ja matka poprosila, bo gdy ta tego nie zrobila potrafila strzelic Focha. (Dodam, ze jej matka nigdy ale to przenigdy nie powiedziala slowa Przepraszam. Nigdy.) Ostateczne rozstanie, to juz gdy mieszkalismy ze soba… 5 miesiecy mieszkania ze soba, w bardzo tanim mieszkaniu. Pomyslalem sobie, ze wkoncu spelnilismy marzenie, jej marzeniem od zawsze bylo wyprowadzic sie zamieszkac na swoim. Wszystko szlo pieknie, ale cos we mnie peklo. Ja nie chcialem tej wyprowadzki, nie az tak jak ona. Nie wychodzilismy nigdzie, juz nigdzie jej nie zabieralem, nie randkowalismy przez te 5 miesiecy i ona zadecydowala ze odejdzie. Bo nie ma sensu tego ciagnac, sprawdzily sie jej obawy z przed 2 lat, ze ja nigdy sie nie zmienie. Ze nie rozwijam sie, nie mam prawa jazdy Kat. B itd… Tutaj chce wyprzedzic rozne pytania, gdy mieszkalismy ze soba Mowila mi, Ze oprocz mnie w tym zyciu nie ma nikogo, ze jestem jej najwazniejsza osoba w zyciu, ze nawet jej matka miesiac po wyprowadzce ze jej pokoju zrobila sobie salon, wiec teoretycznie nie miala gdzie wracac. To bardzo zamydlilo mi oczy… spuscilem garde i tak zaslepiony nie zauwazylem ze cos sie psuje. A psuło sie, Moja była miala ta tendencje, ze jak cos miedzy nami sie walilo, ona jezdzila do Matki (Ktora nigdy mnie nie lubila…) Pisala do przyjaciolek, w tym do takich ktore nigdy nie mialy chlopakow i sa dziewicami o rady co robic dalej. Zamiast przyjsc z tym do mnie, porozmawiac ona pisala do innych, i kontaktowala sie z innymi. Co zawsze mnie denerwowalo… ale koniec z tym. Na dole postaram sie opisac, jej zachowania podczas gdy bylismy ze soba. Tak abyscie mogli stwierdzic czy faktycznie dziewczyna ma cos z DDA czy byc moze to ja probuje analizowac to rozstanie…
      PS. Raz szukala sobie nowego chlopaka na portalu randkowym, w odpowiednim czasie zorientowalem sie ze cos sie dzieje, i odkrylem jej rozmowy na facebooku, ze umawia sie juz na spotkanie z jednym z nich. Powiedzialem jej, ze to byla zdrada i ja wybaczylem, wiec powinna to w jakis sposob docenic. Jesli jeszcze raz sie to powtorzy, nie wybacze juz nigdy… Aha, dwu krotnie wrocila z imprezy kompletnie pijana… Oczywiscie krylem ja przed jej matka, ktora do tej pory pewnie nie wie ze wrocila pijana jak Worek cementu.

      Co do samego rozstania, dowiedzialem sie ze tydzien przed rozstaniem spotkala swojego kolege z pracy, z ktorym rozmawiala pare dobrych godzin, ten obiecal jej ze odwiedzi ja w pracy itd. Po rozstaniu, 2-3 tygodnie juz z nim sie spotykala, na walentynkach calowala sie itd. Wiec w miare szybko wstala, po tak dlugim zwiazku i tym co dla tej dziewczyny zrobilem. Oczywiscie nie opisalem tutaj wszystkiego, bo ciezko opisac tak dluga relacje w tak malym tekscie. Dlatego jesli macie jakiekolwiek pytania, pytajcie a ja z mila checia na nie odpowiem. Tak, ja tez mialem wady i smialo mozecie o nie pytac jesli to ma wam pomoc wydac jakakolwiek Opinie na ten temat.

      Wszystko co napisalem, staralem sie napisac w miare porzadnie, abyscie czytajac to nie zrezygnowali po minucie. Nie chodzi mi o powrot do Niej, bo z tego co teraz wiem to nie jest mozliwe. Dodam jeszcze, ze Ode mnie dostala co czego zawsze pragnela od dziecka, Oddanego parnetra, przedewszystkim ulozonego. Kogos kto nigdy nie zdradzi, kto kocha naprawde mocno (Tutaj tez moj syndrom DDA) I przedewszystkim moja Ciepla rodzine, ktora obdarzyla ja Rodzinnym cieplem, Moja babcia szczegolnie. Obydwie sie zakochaly w Sobie. Ale o tym moze pozniej.

      Dziekuje za mozliwosc opisania tutaj swojego problemu. Zadawajcie pytania i mam nadzieje, ze nie znudzilem wam swoja historia. Pozdrawiam serdecznie!!

      Blazekrl
      Uczestnik
        Liczba postów: 3

        Dodam, że bardzo często prosiła mnie abym Przytulal ja, bała sie zawsze rozstania, Ze Zostanie sama. Mowila ze w jej rodzinie nigdy nikt nie ulozyl sobie zycia razem w zwiazku, zawsze ktos sie rozstawal… Ile razy lezac obok niej mowila mi ze czuje sie samotnie, zebym ja przytulal. Zawsze to robilem ale po czasie stawalo sie to meczace, wtedy nie wiedzialem nic o tym ze to moze miec cos wspolnego z DDA. Baaardzo rzadko kiedy odmawialem jej przytulania bo np bylem zajety itd. Ale co 10 minut przytul mnie, bo czuje sie samotnie? Po tych dwoch akcjach, gdzie przyszla pijana jak worek cementu, Kazala mi obiecac jej, ze nigdy nie pozwole jej na cos takiego, ze nigdy jej nie zostawie i bede przy niej do konca. Co mi sie podobalo bardzo, bo tego wlasnie chcialem. Budowac zwiazek i trwac w nim do konca, bo czulem ze to prawdziwa milosc. Jesli cos jeszcze mi sie przypomni, napisze o tym tutaj:)

        ewelina82
        Uczestnik
          Liczba postów: 1499

          Zastanawiam sie co Ci napisac i nie wiem.Tez kiedys mialam 20 lat i chcialam miec dom,jakiego sama nie mialam.Wybralam sobie czlowieka z podobnego domu jak ja,czyli z domu alkoholowego.To uczucie jest bardzo silne:zbudowac sobie nowy dom,nowa rodzine,ktora da mi to,czego nie dali rodzice.Ale niestety tak sie nie da.Nie da i juz.To sa marzenia dziecka.To sa zachowania dziecka.Trzeba sie naprawde napracowacby z dziecka stac sie doroslym.

          Blazekrl
          Uczestnik
            Liczba postów: 3

            To co o niej opisałem jest jedynie cząstką tego jakie miała objawy DDA. Ja również nie byłem bez wad… Staram sie rozumieć ja jako, że po raz kolejny uciekła od czegoś od czego Chciała uciec… Paradoksalne. Dodam również, że ona nigdy nie walczyła o związek, za kazdym razem gdy pojawial sie problem ona uciekala. Ja musialem walczyc o ten zwiazek, wolala przetrzymac to wszystko w sobie niz ze mna o tym porozmawiac. Zawsze albo powazne rozmowy przeprowadzalismy na Facebooku/gg/SMS. Czy to ma jakis zwiazek z DDA? Juz minal moj gniew, juz nie palam do niej gniewem bo rozumiem ze to po prostu moze byc jej przeszlosc i to co tyczy sie DDA. Wiec bardzo prosilbym o wypowiedz ludzi ktorzy mieli jakies doswiadczenie w zwiazkach z takimi ludzmi. Tak jak pisalem wczesniej, prosze zadawac pytania jesli cos was nurtuje.

            PS. Dla mnie to bardzo wazne, czy moje myśli są prawdziwe i słuszne.

            mase
            Uczestnik
              Liczba postów: 9410

              Myślę, że ona nie dojrzała jeszcze do normalnego związku i chyba dobrze się stało, że odeszła.
              Powiem Ci jedno: nic na siłę. Widocznie ona nadal szuka…czegoś. Ja wiem, że nawet jak jest bardzo ciężko, ale komuś zależy to się przełamuje lęki, powoli, czasem bardzo powoli. Ale jednak. Jeżeli ktoś nie robi postępów, nie zmienia niczego to taka relacja jest bez sensu.

              Ja przeszłam ogromną przemianę. Od totalnego sopla lodu do bardzo czułej osoby. Pomógł mi w tym były partner, ale nic by nie wskórał, jeżeli ja sama nie chciałabym tych zmian. Kosztowało mnie to bardzo dużo pracy nad sobą, jego pewnie też dużo wysiłku i cierpliwości, ale udało się. Jeżeli nic się nie zmienia to widocznie ktoś nie jest do tych zmian gotowy, nie chce, albo jeszcze nie widzi co się dzieje. Nie dowiesz się nigdy co ona czuje, czym się kierowała robiąc różne rzeczy jeżeli ona sama Ci tego nie powie. Analizowanie drugiej osoby jest zupełnie bez sensu. Nie da się wejść w czyjąś głowę i znaleźć odpowiedzi na dręczące nas pytania. Odpuść i skup się na sobie. Fakt jest taki, że związek się rozpadł. Ona podjęła taką decyzję. Ty musisz to zaakceptować i myśleć o sobie. A może właśnie dobrze się stało jak się stało 😉 Ja kiedyś też analizowałam, szukałam odpowiedzi u osób z problemami podobnymi do M. Chciałam, żeby go zdiagnozowali, powiedzieli co myśli, na ile jest świadomy tego co robi. I dupa 🙂 Dowiedziałam się tylko, że nie da się wejść do czyjejś głowy. Nawet jeżeli ktoś podąża podobną drogą do innych (alkoholizm, narkomania czy nawet to dda). Nikt nie jest w stanie odpowiadać za drugą osobę i nikt nie może powiedzieć dlaczego ktoś coś zrobił. Jak odpuścisz będzie Ci łatwiej.

              Edytowany przez: mase, w: 2014/03/10 09:16

              Mieczowa
              Uczestnik
                Liczba postów: 7

                Nie da się ukryć, że ma DDA.

                Widze te same zachowania jakie ja mam, chociaż z nimi walczę i zdaję sobie sprawę. Ucieczka- to pierwszy syndrom
                Brak rozmów- drugi
                Pisanie fb/sms/gg trzeci
                Rozstania- kolejny

                Zauważ, że ona trochę podobnie traktowała Ciebie, jak traktowała ją mama. My powielamy takie zachowania. Tego co nauczyliśmy sie przez te wszystkie lata.
                Ja mam 28 lat i nieważne, czy to Twój pierwszy związek czy 5. Każdy będzie wyglądał tak samo, dopóki DDA samo nie będzie chciało sie "naprawić"

                Ja właśnie dziś umówiłam się na piewrsze spotkanie. 25 marca- kolejna próba walki z tym okropnym czymś. Boję się, ale jeszcze bardziej boję się skopać swój kolejny związek.

                Przyszło mi coś jeszcze na myśl. Jest taka ksiązka "kobiety które kochają za bardzo"- może ona da Ci odpowiedź na pytania.

                Kobiety które kochają za bardzo tak naprawdę nie kochają wcale a tylko tak im się wydaje (są takie przez szereg dysfunkcji w ich dzieciństwie między innymi alkoholizm rodziców).

                Dopięła swego i odeszła. Nie miała po co już z Tobą być. Może nie uważała się już za potrzebną, kiedy byłeś obok. Nie wiem.

                Jeśli ją dalej kochasz- może warto ją ukierunkować na terapię ? Tylko ona sama musi chcieć.

                Gdybyś chciał przeczytać tą książkę. Podaj maila wyślę Ci 🙂

                Trzymam kciuki.

                Blazekrl
                Uczestnik
                  Liczba postów: 3

                  Slicznie dziękuje za odpowiedzi!

                  Owszem związek się rozpadł i teraz tylko szukam odpowiedzi na moje pytania, które niestety mnie nurtują. Minąl drugi miesiąc i nadal o niej mysle, ale to chyba normalne po takim czasie bycia z kimś 🙂 Zajmuję się Soba i cały czas staram się rozwijać. A po rozstaniu dostałem nagły zastrzyk pewności siebie… Co było dla mnie ciekawym doznaniem i bardzo się z tego powodu ciesze.

                  Tak, to była ucieczka i jakbym miał teraz pomyśleć o tym związku, to tak naprawdę ja zawsze walczyłem o nas a nie ona. Nawet po rozstaniu nie zadzwoniła żeby zadzwonić czy są jakieś rachunki do opłacenia za mieszkanie 🙂 Ja żyję dalej i teraz jestem ciekawy czy będe potrafił stworzyć "normalny" związek z kimś kto nie jest DDA.

                  Z tego co po niej widzę, to ona cieszy się, że tak się stało. I wiem też, że jeśli ona nie zrozumie problemów swoich to nie stworzy udanego związku – Tutaj zawsze mi powtarzała, że w jej rodzinie nigdy nie udało się stworzyć udanego związku… – Co było dla mnie śmieszne bo przecież to ona się rozstała 😀 Mam nadzieje, że nie spotka ją żadne nieszczęście ale też nie chce być zbawicielem świata i przyjmować wszystko na klate gdy ona miesza mnie z błotem.

                  Oczywiście, ale książke już znalazłem 😀 Zamierzam ją zakupić w tym tygodniu!
                  I co masz na mysli piszac, ze potraktowala mnie jak Swoja mame? Chodzi o opinie innych ludzi jesli chodzi o mnie?

                  Dodam jeszcze, że zareagowała by pewnie złościa gdybym zapropnował jej terapie 🙂 Jestem pewien ze nie zgodzilaby sie na nia bo ona nie widzi problemu. Jej mama bierze zbyt aktywny udzial w jej zyciu to samo tyczy sie jej przyjaciolek.(Tutaj ja czekam, az ona znowu bedzie chciala uciekac od mamy) Wydaje mi sie, że ona nigdy nie dojrzy tego problemu w sobie. Ze cos jest nie tak z nia chociaz jej ciotka chodzila do psychologa na terapie o ile sie nie myle w sprawie depresji. Ale to zupelnie inna sprawa. Ja oczywiscie zyje dalej i nie zamierzam sie (albo postaram sie) przejmowac chociaz nie bedzie latwo ale wiem ze dam rade 🙂 Bo juz jest o niebo lepiej ze mna niz bylo na poczatku. Ból dotyczyl tylko tego, ze ona nie rozpaczala po rozstaniu. Jedynie w smsie bylo mozna poznac, ze cos tam "czuje" Ale pozniej znowu zalozyla maske twardej dziewczyny 🙂

                  Pozdrawiam wszystkich!

                  Edytowany przez: Blazekrl, w: 2014/03/12 09:51

                  Edytowany przez: Blazekrl, w: 2014/03/12 09:54

                  Mieczowa
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 7

                    Przeczytaj książkę zrozumiesz co miałam na myśli.

                    Trzymam kciuki za Ciebie. Yo yo 🙂

                    zenek
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 131

                      Mieczowa zapisz:
                      „Przeczytaj książkę zrozumiesz co miałam na myśli.

                      Trzymam kciuki za Ciebie. Yo yo :)”

                      Bardziej skretyniale nie dało się odpowiedzieć? Przeczytaj książkę zrozumiesz co miałam na myśli.
                      Dobrze, że tylko jedną książkę LOL yo yo

                    Przeglądasz 9 wpisów - od 1 do 9 (z 9)
                    • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.