Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › moje "wiersze"
-
AutorWpisy
-
Jaki jest sens iść drogą, która tylko sprowadza cierpienia?
Nie ma żadnego!
Lecz którą mam wybrać, by spełnić wszystkie swe marzenia?
Zadną! – Bo i tak wszystkie prowadzą do tego samego…Cóż więc mam zrobić, by zmienić choć jednej z nich kierunek?
By na końcu tej drogi odnaleźć ratunek?
Nie wiem…Więc po co żyję? – By cierpieć tak bardzo na każdym kroku?
Zasypiać codziennie tuż po zmroku,
Samotnie…Szukając tej drogi, zatracam swoją duszę,
Tracę rozum, uspokoić się muszę
Za późno…Droga jest jedna, jak w filmie – bez powrotu
Nie zaprowadzi mnie do nieba, wręcz do miejsca przeciwnego
Lecz pozbędzie z życiowych kłopotów…
*********************************Cierpienie – nieodzowna część życia mego
Cierpię, choć nie wiem dlaczego
Nie mogę myśleć o tym co było i o tym co będzie
Gdy czuję że jest dobrze, wiem że jestem w błędzie
Co dalej? Brnąć mam w te ciernie kaleczące serce moje
Jak głowę Chrystusa, niedługo pęknie na dwoje
Starania wszelkie na nic się zdają
Nikt mnie nie lubi, za głupka mnie mają
Co gorsza rację przyznać im muszę
Nie wiem czy starczy mi siły, czy do walki jeszcze ruszę
Bez ciepła i bliskości Twej, miłości moja na pewno nie
Gdziekolwiek jesteś mówię do Ciebie:
Jesteś mym światłem w ciemnym tunelu
Którym wciąż idę pomimo przeszkód wielu
Jesteś mą szansą jedyną na życie spełnione
Choć ciało me i dusza są strasznie poranione
Czekam na Ciebie całe swe życie
Z wiarą, że w końcu obłowię się sycie
Całą Tobą, choć wszystko mi mówi, że wiara ta jest nic nie warta
Ze życie me jest jak najsłabsza karta
Nieustannie bita prze wszystkie figury
Taki właśnie bez Ciebie jest mój świat ponury
Miłości moja, z Tobą przenosić bym mógł góry
Więc wołam do Ciebie raz wtóry:
Przyjdź do mnie, niech ujrzę jak promieniejesz
O ile w ogóle gdziekolwiek istniejesz…
*********************************Przyszłość – wielka niewiadoma
Ze będzie dla mnie łaskawa szansa jest znikoma
Boję się jej jak najgorszego wroga
Dlatego modlę się o nią do Boga
By przyniosła mi miłość, szczęście i ukojenie
Bym żył tak by mieć szansę na zbawienie
Lecz niestety wierzyć w to już nie umiem
Dlaczego całe życie tak cierpię – nie rozumiem
Czas jest dla mnie największym katem
Każda upływająca godzina to jak cios wymierzony batem
Jestem w zupełnym dołku, nie wiem jak postępować
Jaką decyzję podjąć by znowu nie żałować
Niewiele mi już pozostało – umierać więc pora
Uciekać od życia bo to największa ma zmora.
*************************************
Puste jest me życie jak studnia podczas suszy
Brak w nim szczęścia i miłości, nie ma także duszy
Sens mej marnej egzystencji do dziś jest mi nieznany
Całe życie próbuję ułożyć jakieś plany
By zmienić przeznaczenie, zmazać piętno przy poczęciu mi nadane
Jestem jak bohater antycznej tragedii, którego karty zostały rozdane
Sam nic nie poradzę, wątpię czy me życie ulegnie zmianie
Próbując uciec od losu, tylko zbliżam jego wykonanie
****************************************Zgubiłem się już dawno i drogi odnaleźć nie mogę do domu
Pomóc mi nie uda się już chyba nikomu
Chyba…
Ta niepewność sprawia, że jestem w kropce nad i
Sam już nie wiem, czy warto się trzymać jakiejś nadziei
Jednego jestem pewien i mogę oznajmić otwarcie
Choć w sercu moim jest wielkie rozdarcie
Patrząc w horyzont życia, jak i w przeszłości dal
Wiem, że idąc ostatnią drogą, niczego nie będzie żal…
****************************************List do M…
Płacz – droga na zewnątrz emocji stłumionych
Wybuch wszystkich smutków i żali w człowieku nagromadzonych
Latami hodowanych wbrew własnej woli
W pękającej głowie trzymane w niewoli
By nie nastąpiła eksplozja, która niszczy i w gruz obraca wszystko co napotka
Największym sprawdzianem siły woli jest pijana matka
Która sprawia, że przekleństwa same z gardła wylatują
Ze ręce w pięści zaciśnięte same wymachują
Lecz dosyć już tego – przyszła pora na zmiany
Teraz sobie myślą, że jestem zahukany
Zapłata to niewysoka za spokój sumienia
Nic i nikt już nie zmusi mnie do mówienia
Lepsze to niż całe życie znosić udrękę
Ze na własną matkę podniosło się rękę
Poddaję się bez walki, daję niszczyć jej psychikę moją
Cierpliwie znoszę wszystko, tłamszę wszystkie krzyki które w głowie mi się roją
Skotłowane emocje coraz bardziej mnie zatruwają
Nie mogą się wydostać, drogi wyjścia nie mają
Dlatego by przeżyć choć chwilę jeszcze
Mimo że to życie przyprawia mnie o dreszcze
Zawsze gdy jestem smutny, zdołowany lub zły
Pozwalam, by z oczu popłynęły mi łzy…
*************************************Jeśli żyć to znaczy kochać i być kochanym
Jeśli żyć to znaczy być lubianym i szanowanym
Jeśli żyć to znaczy mieć sukcesy i osiągnięcia
Jeśli żyć to znaczy wykonywać pożyteczne zajęcia
Jeśli żyć to znaczy bawić się i zaznać coś szalonego
Jeśli żyć to znaczy robić codziennie coś nowego
Jeśli żyć to znaczy do boju być gotowy i zwarty
Jeśli tym jest życie – to umrę martwy…
*******************************Zycie jest jak sranie
Choć nie wiem jak bym się starał i tak nic dobrego się nie stanie
Wszyscy wkoło żyją w szybkim tempie
A ja gdy tylko przyśpieszę wypierdalam się na pierwszym zakręcie
Przez chwilę myślałem że może coś mi się uda
Lecz ta nadzieja to była zwykła obłuda
Największa szansa od losu została zmarnowana
Każda inna potem była gorsza więc niedoceniana
Ludzie pokazali mi że można inaczej
Jednak widzę teraz że to kłamstwo raczej
Skurwiałe jest to życie, bez celu – nic nie warte
Każda chwila, każdy dzień jest losu żartem
Codziennie beznadzieja utraconych chwil wspaniałych
Na ich odzyskanie nie ma szans, nawet małych
Ogarniająca pustka i ból istnienia
Ciągła pogoń za tym by spełnić swe marzenia
Lecz los jest bezlitosny – ciągła weryfikacja
Dlatego przestrzeń wokół mnie jest jak ubikacja
W której me życie jest jak sranie
Wielki wysiłek, bezustanne staranie
A na końcu i tak gówno dostajękellerman27, to jest naprawdę dobre moim zdaniem, nasuwa się skojażenie z Wojaczkiem, ale nie wiem czy to dobrze, biorac pod uwagę jak on skończył…
Jedno powiem na pewno – nie jesteś głupkiem, jesteś bardzo wrażliwym, skrzywdzonym człowiekiem. Nie daj się, szukaj poomocy, ale nie u niej, ona Ci nie pomoże…Hmmm, " skojarzenie" ;), lipny to krytyk, co takie byki strzela 😉
Trzymaj się, dużo siły i wiary w siebie 🙂pisałem to wczoraj w robocie, na przerwie… proszę się nie śmieć…
Dorosłe Dziecko Alkoholików – DDA
Prawdziwe imię i nazwisko nadane mi przez matkę i ojca
Razem z całą masą cech osobowości
Wpojonych w moją głowę przez lata znoszonych przykrości
Kierują one każdym moim ruchem, każdym krokiem
Sprawiając że każdy kolejny rok życia jest najgorszym rokiem
Myśli obezwładniające rozum mój i ciało
Serce wołające wciąż, że miłości ma za mało
Samotność i tęsknota wypełniająca wszystkie moje zakamarki
Ból i rozpacz – jedyne od losu podarki
Wyniszczające rozterki i niekontrolowane uczucia
Zycie bez smaku jak zużyta guma do żucia
Dorosłe dziecko żyjące według chujowego scenariusza
Mały dorosły, w którym tkwi alkoholików dusza
Uciekanie od prawdy, która tak bardzo boli
Zycie to umieranie, w bólu, powoli
Dziewczyna, która mówiła, że szczęścia mi życzy
Stała się kroplą, która przelała czarę goryczy
Wirus, dla innych niegroźny, okazał się śmiertelny
Uratowany od śmierci, nawrót jednak mam kolejny
Nastąpiły przerzuty jak przy nowotworze
Z serca do mózgu, pomóż mi Boże!
Lzy bez powodu spływające po poliku wodospad tworzą
Nieszczęścia jak króliki – ciągle się mnożą
By zakończyć to wszystko potrzebny jest jeden ruch zdecydowany
Ostrze w żyle zatopione byłoby jak miód do bolącej rany
Na razie jednak ten horror ciągle trwa
Więc powiem tyle – na imię mam Lukasz, jestem DDA…Ten ostatni mi się podoba.
Masz talent.
Ale dda tez ma swoje plusy.Kurcze, dobre. 🙂 Tylko troszkę optymizmu nie gryzie!
"W każde cierpienie wpisana jest obietnica zbawienia."
Witam bardzo drogie dzieciaczki 🙂
A próbka mojej tworoczosci
Gorycz
Pogrążony w smutku,
pogrążony w bólu.
Pogrążony w mroku łezBez miłości.
W otchłani pustki.
W otchłani bezsęsu.
Wołam Cię.
Mówię.
Krzyczę.
Nic.Bez miłości.
Proszę Cię, przyjdź do mnie po słonecznej tęczy szczęścia,
tchnij we mnie iskrę,
tchnij we mnie radość,
tchnij we mnie moc.Proszę Cię,
przyjdź.I NASTĘPNY KAWALEK
Rozmowa 1618
W morzu żalu.
W morzu łez.
W morzu bezsęsu.
W morzu zmartwień.W morzu…
Brak mi ciepła,
brak czułości,
brak miłości,
brak zrozumienia.Brak mi…
W morzu kłopotów.
W morzu cierpienia.
W morzu kłamstw.
W morzu obłudy.W morzu…
Zeby choć ktoś się zbliżył.
Nie!
Zeby choć ktoś zagadnął.
Nie!
Zeby…
Nie! Nie! Nie! Nie!
O d r z u c o n y
Tak! Tak! Tak! Tak!
G o r y c z
Tak! Tak! Tak! Tak!
Niech idzie!
Niech siedzi!
Niech leży!
Niech nawet umrze!Niech! Niech! Niech! Niech!
Kto?
On!
On?
On!A co On nas obchodzi?
Nic.
Chodźmy bracia, na nas czas!
Chodźmy.
A On?
On!
A On niech nawet umrze…
A co On nas obchodzi.O d r z u c o n y
Widzę, że tu wiele talentów się ukrywa na forum;) Macie wspaniałą wrażliwość. DDA ma swoje zalety;) Gratuluję odwagi i twórczości!
zadanie za milion złotych – dda ma swoje zalety. wymień jedną…
kellerman27 zapisz:
„zadanie za milion złotych – dda ma swoje zalety. wymień jedną…”A można więcej?
– wrażliwość
– wytrwałość
– zdolność do abstrakcyjnego, twórczego myślenia
– szeroko rozwinięta wyobraźnia
– lojalność
– wierność -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.