Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD mysl , aforyzm , maksyma , punkt zwrotny

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 74)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      mi przez całe zycie towarzyszył strach częsciej niz cokolwiek innego , ale musze przyznać , że terapii się nie bałam , chciałam w koncu zmierzyc sie z tym wszytkim comi utrudnia zycie .
      Maja pomysl sobie – mi to kiedys pomagało- że strach to cos irracjonalnego , czyli tak naprwde nie istnieje , poza nasza głowa, tylko w naszym umysle istnieje , a świat jest taki jaki myslisz ,że jest ( nie wiem czy jes to słowa heheh)
      Kiedys bałam sie odezwac do ludzi , wogole bałam sie kontaktow towarzyskich , zwłaszza tych nowych , z czasem mi to przeszło , zrozumiałam , ze inni tez sie moga mnie bać , moze nawet bardziej niz ja ich
      Chyba ważne jest na drodze pokonaniu starchu czym on wogole jest , zrozumienie jego istoty .

      bluee
      Uczestnik
        Liczba postów: 31

        Ja rozumiem swoj strach i wiem mniej więcej skad się wział.
        Zbyt długo go jednak tłumiłam i teraz wychodzi w postaci ciagłego niepokoju lub atakow paniki. Boję się go przeżywać, szczegolnie przy innych ludziach. Paraliżuje mnie. Dzisiaj mam właśnie coś takiego. Nie umiem się odprężyć. 🙁

        Red71

        Anonim
          Liczba postów: 20551

          Do Mai

          Paraliżujacy irracjonalny strach. Doswiadczyłam tego nieraz i doswiadczam od czasu do czasu. Uważam to za element życia.
          Mnie pomogła następujaca rzecz. Podjęłam decyzję, że stawie czoła swoim lękom.Pisałam już o tym. Nazwałam te lęki i zapisałam w zeszycie.
          Paraliżuje nas to co nieznane. Ale jak się dowiesz, jak ma na imię Twoj przeciwnik, to wtedy pojawia się pytanie: jak sobie z tym poradzić ? a więc pojawia się racjonalne myslenie. No i masz wyjście: zawalczyc albo to zaakceptować, oba wyjścia moga byc dobre, w zależnosci od przypadku.

          We¼my na przykład taki lęk przed utrata pracy. Mnie taki lęk bardzo utrudniał zycie i powodował, ze nie mogłam być soba w pracy i w konsekwencji spełniało się to, czego się bałam, bo nie mogłam dobrze pracować.
          Straciłam pracę kilka razy i ze zdumieniem stwierdziłam, ze żyję, nie nastapiła powod¼ ani koniec świata. Rok byłam bezrobotna, nie miałam pieniędzy, pozyczałam. W tym czasie podejmowałam się rożnych prac wcale niezwiazanych z zawodem, bez zabezpieczen socjalnych, gdzie nikt nie szanował człowieka i panowały wilcze prawa, poznałam ludzi i świat i dowiedziałam się co to znaczy z determinacja walczyć o swoje życie i prawa.
          Teraz się nie boję, bo mam pewność, że zawsze sobie poradzę. Pracodawcom wyra¼nie daję do zrozumienia, że nie jestem przykuta kajdanami do biurka, mowię jasno gdy cos mi się nie podoba. Nareszcie mogę skupić sie na porzadnym wykonywaniu własnej pracy. Jestem cenionym pracownikiem. Najbardziej zaś pracodawcy cenia moja samodzielność i odwagę- o ironio- to czego tak się bałam dawniej okazywać w pracy. Nawet kiedys powiedział mi pracodawca: "mowi się, że jest bezrobocie, ale czy Pani wie, jak trudno znale¼ć jest dobrego pracownika."
          Aha, bardzo pomogło mi też bycie bezwzględnie szczera w pracy z lud¼mi.

          Powodzenia, Maju, nie wierzę, żeby nie mogło Ci się udać.
          Jeżeli się jeszcze wahasz, to uświadom sobie, ze grasz o najwyższa stawkę: o swoje życie. Warto dla tego zaryzykować wszystko. Jak mowia Chinczycy, jeden przeciwnik gotowy zaryzykować życie jest gro¼niejszy od tysiaca żołnierzy.

          R.

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            Do Mai

            Paraliżujacy irracjonalny strach. Doswiadczyłam tego nieraz i doswiadczam od czasu do czasu. Uważam to za element życia.
            Mnie pomogła następujaca rzecz. Podjęłam decyzję, że stawie czoła swoim lękom.Pisałam już o tym. Nazwałam te lęki i zapisałam w zeszycie.
            Paraliżuje nas to co nieznane. Ale jak się dowiesz, jak ma na imię Twoj przeciwnik, to wtedy pojawia się pytanie: jak sobie z tym poradzić ? a więc pojawia się racjonalne myslenie. No i masz wyjście: zawalczyc albo to zaakceptować, oba wyjścia moga byc dobre, w zależnosci od przypadku.

            We¼my na przykład taki lęk przed utrata pracy. Mnie taki lęk bardzo utrudniał zycie i powodował, ze nie mogłam być soba w pracy i w konsekwencji spełniało się to, czego się bałam, bo nie mogłam dobrze pracować.
            Straciłam pracę kilka razy i ze zdumieniem stwierdziłam, ze żyję, nie nastapiła powod¼ ani koniec świata. Rok byłam bezrobotna, nie miałam pieniędzy, pozyczałam. W tym czasie podejmowałam się rożnych prac wcale niezwiazanych z zawodem, bez zabezpieczen socjalnych, gdzie nikt nie szanował człowieka i panowały wilcze prawa, poznałam ludzi i świat i dowiedziałam się co to znaczy z determinacja walczyć o swoje życie i prawa.
            Teraz się nie boję, bo mam pewność, że zawsze sobie poradzę. Pracodawcom wyra¼nie daję do zrozumienia, że nie jestem przykuta kajdanami do biurka, mowię jasno gdy cos mi się nie podoba. Nareszcie mogę skupić sie na porzadnym wykonywaniu własnej pracy. Jestem cenionym pracownikiem. Najbardziej zaś pracodawcy cenia moja samodzielność i odwagę- o ironio- to czego tak się bałam dawniej okazywać w pracy. Nawet kiedys powiedział mi pracodawca: "mowi się, że jest bezrobocie, ale czy Pani wie, jak trudno znale¼ć jest dobrego pracownika."
            Aha, bardzo pomogło mi też bycie bezwzględnie szczera w pracy z lud¼mi.

            Powodzenia, Maju, nie wierzę, żeby nie mogło Ci się udać.
            Jeżeli się jeszcze wahasz, to uświadom sobie, ze grasz o najwyższa stawkę: o swoje życie. Warto dla tego zaryzykować wszystko. Jak mowia Chinczycy, jeden przeciwnik gotowy zaryzykować życie jest gro¼niejszy od tysiaca żołnierzy.

            R.

            Anonim
              Liczba postów: 20551

              Mam nadzieje, bede nad tym pracowala.Dzisiaj mam spotkanie z terapeuta i chyba o tym porozmawiamy. Wiele razy, kiedy nie myslalam o strachu, wszystko szlo dobrze, ale kiedy zaczelam sie zastanawiac, ze przeciez to nie mozliwe, zeby mi sie tak dobrze wiodlo – ryp po wszystkim, ta mysl psula wszystko, a dalej wiecie co sie dzieje, dochoidzilam do wniosku, ze nic mi sie w zyciu nie udaje itd

              Anonim
                Liczba postów: 20551

                Nie należy udawać że przeciwnika nie ma ale go poznać i się przygotować.
                Wtedy zmaleja szanse, ze zaatakuje znienacka.
                Chcę Ci jeszcze powiedziec, ze fascynujacym doswiadczeniem jest przełamywać lęk wobec osob, ktore nas oniesmielaja albo ktorych sie boimy.
                Kluczem jest zrozumienie, kiedy pojawia się zrozumienie, znika strach.
                Ja znam wiele takich osob i nie mogę zrozumieć, jak mogłam kiedys sie ich bać.

                Powodzenia

                Renata

                ps. Przełamanie strachu to nie jest wcale sprawa odległej przyszłości, właściwie to może zaczac się kiedy tylko postanowisz, nawet zaraz

                bluee
                Uczestnik
                  Liczba postów: 31

                  A wracajac do pierwotnego watku to mna wstrzasnęła ksiażka "Weronika postanawia umrzeć" Paulo Coelho. Muszę do niej znowu wrocić.

                  Red71

                  Anonim
                    Liczba postów: 20551

                    Alhemik, Coelho
                    nie wiem ile razy czytalam 4,5 i stwierdzenie z tej ksiażki, ze mamy wybor jak bedziemy postrzegac swiat oczaki okradzionego czy tez ciekawego świata podroznika, dokladnie nie pamietam, ale sens chyba byl mniejwiecej taki tej wypowiedzi, ale dopiero teraz powoli zaczynam rozumiec to stwierdzenie

                    mala
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 254

                      coś z Alchemika 😉

                      "… Jesli kiedyś uda ci się trwać w tera¼niejszości, staniesz się szczęśliwym człowiekiem. Zrozumiesz, że tak jak pustynia tętni zyciem, tak jak niebo jest pełne gwiazd, tak wojownicy walcza, bo jest to nieodłacznie wpisane w człowiecza dolę. I wtedy twoje życie stanie się świetem, wielkim widowiskiem, ponieważ będzie ta chwila, ktora właśnie żyjesz, żadna inna."

                      i coś jeszcze z tej ksiazki:

                      "…To w tera¼niejszości drzemie cała tajemnica. Jesli szanujesz dzien dzisiejszy, możesz go uczynić lepszym. A kiedy ulepszysz tera¼niejszość, wszystko to, co nastapi po niej, rownież stanie się lepsze. … "

                      pozdrawiam 🙂

                      Róża73
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 58

                        nie czytałam jeszcze Coelho a słyszę, że jego ksiazki maja głębię

                        ogladałam wywiad z nim, nieciekawe miał życie, a stał się tak sławnym człowiekiem 🙂

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 74)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.