Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › najgorsze wspomnienia z dzieciństwa
-
AutorWpisy
-
Chyba trzeba wyciagnac z szafy nasze wspomnienia,zle wspomnienia tym razem.Idzie wiosna, robimy porzadki i wywalamy je na śmietnik……niech nie strasza nas i przeszkadzaja żyć,,,,Ja rozpocznę.Oto pierwsze, może nie jest najgorsze,,,gdybym głębiej poszukała pewnie sa jakies jeszcze głęboko wyparte,schowane,,,,Ale to pamiętam dokładnie lacznie z kolorami i zapachami,,,,Budzę się w nocy, tzn,budzi mnie awantura,Moja mama siedzi na łozku, amoj ojciec uderza ja w twarz, ona wybucha gwałtownym płaczem jak zranione dziecko……Potem dużo w życiu widziałam.Spotykałam kobiety, ktore byly naprawde katowane, bite do utraty przytomnosci,zrzucane ze schodow, i myślę,ze moja mama nie doznała takich wielkich urazow,,,,w koncu ja od swojego meża oberwałam bardziej.Ale kiedy wraca do mnie to wspomnienie robi mi sie po prostu ciemno,,,słyszę jeszcze ten płacz……Tak sobie dzisiaj myślę,że nasze historie, ktore tak bardzo chce Darek to nie pluszowy miś,Pozdrawiam.
wszytko stało się jasne
skorzane gorsety, lakierowane chodaki i papierowe pejcze
forum sadomasochistow … SADOwnictwo…MASOwe….CHItynowych…STorbieli…O….Wrrrrrrchciałam napisać, wypisac, wylac tu wszytskie radosne chwile, ktore pamiętam, żeby zalać ten temat, obzygać go, obsikać radościa
… ale … tam nic nie ma
biegnę przed siebie, a raczej staram się biec, staram się iść, staram się poruszać, ale ciało odmawia mi posłuszenstwa, mięśnie gabczeja, kości kruszeja, pompa płuc zacięła się na dobre, pompa serca oszalała, nurt krwi opiera sie wszelkim prawom i zastyga w bezruchu skazujac mnie na odwieczne wchodzenie wciaż do tej samej rzekiznasz to uczucie ? im bardziej się spieszysz tym wolniej się poruszasz, tym bardziej niezgrabny staje sie każdy zamach przeciw tyrani sztyletow zegara
za mna ginie niebo, gasnie słonce, ziemia obsuwa się w odchłan, juz nawet nie niepamięci ale nieistnienia …
paraliżuje mnie moja przeszłość jak płonaca Sodoma nieszęsna żonę Lotakiedy tylko odwrocę się za siebie zastygam w przerażeniu rażona ta bezgracznicza prożnia puski ktora mnie ogarnia …
nie wiem jaki Charon mnie wyłowił, nie wiem gdzie
nie wiem też gdzie porzucił kiedy już obrachował sobie moralnie, że żadne ze mnie złote cielce oboli ale …
zwykła sol słupa
a kazde moje słowo to kłamstwo
:y32b4:nie wiem czy dobrze zrobiłam rozpoczynajac taki smutny watek,Nie wiem czy lepiej starać się zapomnieć i nie wyciagac tego,Ja już zapomniałam bardzo wiele, ale kilku rzeczy nie mogę,Wiem że nie sa to żadne potworności, ale dla mnie to jest coś bardzo trudnego,Kiedy miałam chya siedem lat, chyba tak , bo nie było ze mna mojego brata chodziłam do domu i nie dostawałam klucza na szyję….babcia wyjechała na poczatku maja,A ja wracałam zze szkoły do domu i ojca nie było.Przychodził pijany za jakieś dwie-trzy godziny,Siedziałam przed domem na schodach,Byłam głodna, nieszczęśliwa,było goraco, albo padał deszcz-rożnie,,,czsem chciałam iśc do łazienki, ale najbardziej bałam się,że mojemu ojcu coś się stało,W koncu przychodził,,,,pijany i wesoły, sypał żartami dziwił się,że jestem,,,,albo przychodził zły i miał pretensje,że jestem,Wyobrażcie sobie smutna ,mała dziewczynka w granatowym fartuszku z białym kolnierzyku,,,,na głowie berecik,,,,białe skarpetki,,normalnie jak z obrazka,,,,tylko dlaczego taka smutna, obok leży tornister,Można to zatytułowac-mała dziewczynka czeka…i tak dzien w dzien przez dwa miesiace,a potem też ,ale dorażnie,Nie buntowałam się,bo czułam,ze tak musi być,,,przecież mogłabym sgubić klucz i co wtedy?Niby nic takiego sie nie stało,,,dlaczego wiec tak to przeżywam,,,Bo czuję,że ta cholerna dziewczynka cały czas jest we mnie,,a ja tak naprawdę tylko udaję,bo tak naprawdę,,,naprawdę wciaż siedzę na tych schodach…….
tak naprawde to nie fakty okreslaja nasze przeżycia tylko nasz odbior faktow..
Symbol przemocy ma wieksze znaczenie niz ilośc i sila razow odniesionych przez kogoś.Tym bardziej jesli fakty wnikaja w świat dziecka.W pewnym sensie wszyscy jestesmy identyczni jak kropla wody.Bracia i siostry w nieszczęściu, DDA.po to jest terapia, zeby w bezpiecznym miejscu brudy prac a nie na cyber swiatlo je wyciagac siedzac samemu i robioc sobie z nich poduszke do snu … ale nie ta pod glowe, tylko ta na twarz
rozpoczynajacy się właśnie ROK OGNISTEJ ¦WINI bedzie dla mnie obfity
czego i wam zyczę
:blink:Edytowany przez: camille_claudel, w: 19.02.2007 18:04
nie wiem o co tobie chodzi, ale uwazam ze przesadzasz. Kazdy ma prawo pisac tutaj co chce i jak chce, po to jest to forum. Jesli nie chcesz – nie czytaj postow. Ja np. chetnie poczytam o tym co bolalo i sam sie tym podziele, najpierw tutaj, a pozniej dojrzeje do tego, zeby sie z tym oswoic i mowic a tym, a nie tylko pisac. Kwestia czasu po prostu.
Spokojnie Camille ….. nie wkurzaj się …… Ania oprocz syndromu pomagania , ma jednak do zaoferowania szczerość …. i taka naturalność 🙂 za to ja cenie . Każdy ma jakieś wady i przywary ….. nikt nie jest idealny …(noo może oprocz mnie :laugh:) Na uspokojenie emocji , proponuje spacer , najlepiej po sosnowym lesie…..
No chyba powinnam coś powiedzieć zanim to się przekształci w dyskusje o moim charakterze…bo ja tu nie jestem wazna pisałam o tych wspomnieniach nie żeby się wyżalić sama, ale żebyśmy wszyscy o tym pogadali,To forum jest miejscem , gdzie powinnismy nawzajem sie wspierać,,,pomagac sobie.I jest to tez forma terapii.Pamiętam jakie były watki o śmierci bliskich, o agresji w stosunku do rodzicow, czy nawet ten o świętach,Myślę,że te bolesne najbardziej pomagaja,Mam nadzieję, Maga,że jest na forum miejsce dla mnie i dla Ciebie.Po prostu ustalmy,że nie bedziesz czytać moich watkow, a ja nie będę pisac na Twoich, jak widzisz nie robię tego……Ale zapamiętaj sobie,,,,nigdy, ale to nigdy nie pisz do nikogo na tym forum tak jak zrobilaś to do mnie.Nie możemy tutaj nawzajem traktowac sie w ten sposob……A Tobie Janusz dziękuję,,,,,właśnie idę na spacer.Pozdrowienia dla wszystkich..
Ja bylem ganiany z nozem, kijem bejsbolowym..itp…ale najbardziej i nagorzej pamietam chwile…..gdy ojciec pijany siedzac na ganku….wyzywal mnie…ja zaplakany chowalem sie gdzies obok drzewa……i wtedy on do mnie krzyknol…….ze bede nikim, bo nie mam kolegow i nie jestem taki jak on. Te wspomnienie meczylo mnie przez lata, pieklo zywym ogniem w chwilach porazki i trwogi…dobiero rok temu z tym sie uporalem…..
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.