Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD najgorsze wspomnienia z dzieciństwa

Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 33)
  • Autor
    Wpisy
  • Mysza33
    Uczestnik
      Liczba postów: 30

      Witaj annoanno. 🙂
      Ja raz na jakiś czas wyjmuje z szafy wszystkie najgorsze wspomnienia, przygladam się im , segreguje, obmyślam plan co z nimi zrobić………………….
      Wieszajac moje wspomnienia do szafy układam kolorami i z ulga zamykam ja. Czasem uda mi się wyrzucić coś , a czasem moje najgorsze wspomnienia piorę prasuje i układam w szafie przygladam się im, bo wiem że one stworzyły mnie. Były mi dane po coś maja sens i cel. Wierze w karmę i wierze w to że nawet najgorsze wspomnienie jest po coś mi dane . Ma ukryty sens mojego istnienia.
      Czy była bym tym kim jestem teraz?? Gdybym nie miała najgorszych wypomnien w szafie?? Nie chcę się ich ani pozbywać ani o nich zapomnieć, bo sa częścia mnie samej. Nie wiem ktore najgorsze wspomnienie wybrać. Jest ich za dużo………..

      Bardzo fajnie że wrociłaś……

      Piotr_1987
      Uczestnik
        Liczba postów: 30

        Najgorsze wspomnienia z dzicinstwa?
        Kiedy nie bylo rodzicow i brat znecal sie nade mna, duszac mnie i trzymajac na lozku tak, zebym nie mogl sie ruszyc, straszyl mnie jakimis potworami i wkrecal, ze zaraz cos wyskoczy zza lozka, wciagnie mnie czy cholera wie co… Albo kiedy ojciec przychodzi pijany i zaczyna sie czepiac tego, ze gramy na komputerze. Pozniej ja leze w lozku z mama (nie spala z ojcem), a on tym komputerem rzuca z calej sily o podloge. A my tak lezymy w tym lozku i nic…. Zero kontaktu z uczuciami, tylko strach i lek w nas samych. Potem brat sie rzucil na niego i trzymal przy ziemi troche czasu, ale nie mial tez wsparcia w nikim i nigdy o tym nie porozmawialismy. Mam mnostwo takich wspomnien, ktore dopiero teraz do mnie docieraja… 🙁

        musicmanka
        Uczestnik
          Liczba postów: 2

          Nie wiem ktore z moich wspomnien jest najgorsze: czy to gdy mo ojciec dusił mamę a ja patrzyłam krzyczałam i nic nie umiałam zrobić bo miałam kilka lat, czy proby bicia – przykładanie pięści do brody. Czy opowieść babci zeojciec miał delirkę i ganiał amę i babcie po domu i chciał wyrxucić z 2 piętra. Czy pobyt z ojcem na libacji w lesie z obcymi, agresywnymi facetami- poczucie zagrożenia i chęć poradzenia sobie w tej sytuacji, śmiech przez łzy. Właściwie nie płakałam, nie umiałam.
          I ta atmosfera stresu, jakby cała rodzina żyła na beczce prochu, smutek, napięcie, ciagły strach i stres. Poczucie że coś jest nie tak, że ojciec zaraz się wśćieknie, bo mam coś zrobiła żle. Potem zaczał się czepiać rownież mnie.
          I może najgorsze: patrzenie jak żyja moi rodzice, że nie ma między nimi ciepła, radości , intymnośći. Mama żebrała o jego uczucie a on nia gardził, uważał za głupia , brzydka , nic niewarta, zakałę życiowa, bluszcz, coś niepotzebnego, co jest bo musi być. Ja naprawdę myślałam, że ludzie sa ze soba w małżenstwie za karę, że jak się wyjdzie za maż to już jest koniec życia i że życie jest pełne napięcia, smutne, ciężkie.
          A mama miała tylko mnie. Dowiedziałam się na terapii , że zostałam przez ia wykorzystana emocjonalnie, probowałam dać jej wsparcie, broniłam przed ojcem, ona opowiadała mi o wszystkim, nie miała koleżanek ani nikogo z kim mogłaby porozmawiać – więć ja byłam jj słuchaczka, przyjaciołka, spowiedniczka.
          A byłam tylko małym dzieckiem, ktore powinno sie cieszć, być w centrum uwagi, bawić się beztrosko.
          Oj ciężko było w moim domu, smutno, stersujaco, ciagle ¼le.
          I wzięłam te wszystie uczucia na siebie, za mamę, obok niej.
          I potem długo się dziwiłam czemu moje życie wyglada tak jak wyglada, że mam takie problemy z ludzmi, że przez 7 lat byłam z kimś kim się …..brzydzę. Na kogo jestem teraz tylko zła.
          Dziękuję Bogu za terapię.

          ewi
          Uczestnik
            Liczba postów: 155

            ja pamietam i pewnie ten obraz będzi mi jeszcze długo towarzyszł kiedy moj ojciec był po amputacji nogi i się spił i krzyczał na mnie bym mu dała kule poprostu wrzeszczał a ja mu tłumaczłam że nie da rady ale naprawde to choć miałam go dosyć to potwornie sie bałam że jak sobie coś zrobi to znow będzie na mnie,było jeszcz sporo takich wspomnien ale chcę sie od nich uwolnić,zapomnieć 🙁

            mordeczka
            Uczestnik
              Liczba postów: 184

              a moje wspomnienia sa bardzo podobne jak wasze ,ale nie potrafię o nich mowić ,myśleć i powracać….po prostu nie potrafię

              dziuba^
              Uczestnik
                Liczba postów: 579

                hm…mnie ojciec ganial z siekiera,potem rzucil ja we mnie,ale cale szczescie nie trafil:)
                wybil mi kawalek zeba,jak mi z piesci walnal w buzie…

                echm…stare czasy,jak dla mnie…teraz czesciej w domu mnie nie ma…
                a On nie pije od jakiegos czasu:P

                Margo
                Uczestnik
                  Liczba postów: 244

                  najgorsze?
                  chyba jak siedzialam na parapecie i chcialam skoczyc w dol…
                  bo w koncu przyzwyczailam sie do klotni, bicia, zycia w ciaglym stresie,
                  niepewnosci jutra…
                  zylam w dwoch swiatach. swiat pokazywany przez ojca : wszytsko zle, niedobrze, nie rycz, nie smiej sie, nie dotykaj, nie ruszaj, spierdalaj, ty kurwo itp.i swiat pokazywany przez mame : wytrzymaj, to sie napewno kiedys skonczy, dorosniesz , odejdziesz z domu, ulozysz sobie zycie po swojemu, kocham cie, jestes dobra, kochana, sliczna, inteligentna..

                  sszkoda tylko ze wpadlam z deszczu pod rynne i wyszlam za alko.

                  Aga*
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 69

                    "Trochę" się tego nazbierało…..
                    Jedno z takich ywdarzen, ktore zostały we mnie była noc, gdy moj ojciec wrocił po kilku dniach picia do domu i nie został wurzucony bo obiecywał ze chce trze¼wieć. Oczywiscie co jakis czas przyłaził do mnie do pokoju i bałgał (?! raczej smędził, albo groził), żeby dac mu pare złotych na wino. W koncu zaczał żadać, żeby mama (spała ze mna) poszła z nim do łozka. Błagałm ja zeby tego nie robiła, a ona mi na to" przeciez on i tak nie bedzie w stanie a tak da nam choc na chwile spokoj"…. To było dla mnie tak upokarzajace, ze do dzisiaj nie moge wymazac tej nocy z pamieci….
                    Albo pamietam jak ojciec wrocil z chlania a ze napdali i okradli go, nie mial kluczy do klatki. domofon nie dzialal, a on stał pod blokiem i bełkotał coś. Miał wybite zęby i obita twarz. Patrzylam na niego z 5 pietra i łzy ciekły mi po policzkach, ze moj "tata" zamiast dbac o rodzine i cieszyc sie z niej robi z siebie takja szmate….
                    Z wczesnego dziecinstwa jak slajdy widze jego pijana morde jak koniecznie chce przytulic kogos z nas i powiedziec jak nas bardzo kocha, po to zeby za chwile wrzeszczec ze nas pozabija i całe całe mnostwp…..
                    ….
                    ja tak siedze i grzebie w tym worku wspomnien, a on siedzi na przeciwko mnie. W niedziele wrocil z chlania. To pierwsyz raz od sierpnia.. Mial nie pic bo wszyl Esperal. Jak sie ostatnio okazalo od wrzesnia go juz nie ma bo jak twierdzi "wypadł mu". No i oczywiscie nie raczył powiedziec ani słowa na temat picia. Tylko ciagle pieprzy cos do mnie, np. dlaczego nie chce zjesc rybki na kolacje, albo ze sobie oczy psuje przed komputerem….
                    Rzygać się chce….

                    Jolcia
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 128

                      Szczerze mowiac też się przeraziłam jak zobaczyłam tytuł posta. Dlatego rozumiem co napisala Camille. Ale rozsadne rozstrzygnięcie Anno 🙂 Jejku, bez tych męczacyh kłotni.

                      Anonim
                        Liczba postów: 20551

                        Camille zwrocila się do mnie słowami ogolnie przyjętymi za głeboko obrazliwei w sposob bardzo przykry dala mi do zrozumienia,ze nie powinnam pisac na tym forum,stad moje słowa,Cieszę się,ze wykasowala ten post ,bo czytanie go bylo przykre nie tylko dla mnie,Wracajac do bolesnego tematu……Mowię Wam nie można chowac przykrych wspomnien ,ani ich hodować, Jeśli je gleboko schowamy to i tak wyjda w chwili ,kiedy będziemy słabi i wierzcie mi rzuca nas na kolana.Tutaj na forum łatwiej sie z nimi zmierzyć, bo jestesmy tu anonimowi i latwiej napisac niż powiedzieć,Poza tym wiem,ze wszyscy mnie zrozumiecie.Ja też mam takie wspomnienia jak Wy,Moja mama zwierza sie mi, a ja jestem mała dziewczynka i czuję się bezradna tak bardzo, moj ojciec lezy zakrwawiony przed domem, a ja boje się ,ze umrze i nic nie moge zrobić…Do dzisiaj boję się podrozy pociagiem,,,,bo moj ojciec zostawial mnie w wagonie , szukał piwa, a ja sie bałam,że mnie zgubi……a najgorsze jego twarz, kiedy belkotal ,ze mnie kocha i zdrabniał moje imie,Nienawidze, ani jesli ktos mowi,że mnie kocha, ani kiedy zdrabnia moje imie,Ale jesli o tym piszę to może troche przestaje boleć.A sztuka jest przekuc te nasze wspomnienia w silłę, jak mowi Mysza , nie możemy pozbywac się wspomnien daja nam też siłę,Kiedy nauczę sie mowić głośno o tym, będę mogla mowić np.moim pacjentom:moj ojciec byl alkoholikiem,przesladowal mnie, moja matka byla wspołuzależniona, byla dla mnie jeszcze gorsza…..rozumiem cię moj drogi pacjencie jak nikt,Albo jesli 10 razy powiem glośno,dlaczego boję się pociagu , to będzie mi latwiej powstanie z tego nieszkodliwa fobia ,a nie dramat.A ja wreszcie przestanę byc ta mała dziewczynka na schodach jak będę o niej opowiadać…..może ja nawet polubię,,,,,

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 11 do 20 (z 33)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.