Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD nie daje juz rady

Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 41)
  • Autor
    Wpisy
  • tom
    Uczestnik
      Liczba postów: 4

      zakochalem sie w kobiecie "przemeblowalem" swoje zycie zostawilem wszytko przeprowadzilem sie do innego mista zamieszkalismy razem… i rozpoczal sie dramat zycia codziennego od 3 miesiecy miotam sie i nie wiem co mam robic moja wybranka twierdzi ze jeszcze nikt nie byl la niej tak dobry i ze jestem pierwszym normalnym facetem w jej zyciu ale jej zachowanie jest zgola odmienne…niespotykana agresja zero czulosci perfekcjonistka do tego stopnia ze dostaje szalu kiedy firanka jest ulozona w inny sposob niz powinna byc etc etc poszukalem i natknalem sie na ta strona ktora opisuje dokladnie jej zachowania…dotarlo do mnie ze jest DDA proba rozmowy na ten temat oraz ze wydaje mi sie ze nadurzywa alkoholu pogorszyla tylko sprawe wiedzialem od poczatku bo to mi powiedziala ze kiedys brala leki psychotropowe i ze pochodzi z rodziny gdzie wszyscy sa alkoholikami ale wydawalo mi sie ze milosc zwyciezy kocham ja ale nie daje juz rady jestem u kresu wytrzymalosci i zabija mnie ta bezsilnosc ze nic nie moge zrobic… wiem ze nikt mi tutaj nie pomoze i powie co mam robic dalej … a moze jednak ??? ale musialem gdzies sie wygadac i wyrzucic to z siebie
      podrawiam

      DDA_ona
      Uczestnik
        Liczba postów: 87

        Moim zdaniem miłość może pomóc, ale niczego nie przezwycięży. Spróbuj namówić ją na terapię, daj czas na przemyślenia, a jeśli po jakimś czasie jednak nie zdecyduje się jej podjąć nic nie poradzisz… co dalej z Wami będzie zależy od tego ile jesteś w stanie znieść. Tylko czy warto i czy widać iskrę nadziei, gdy stara się tylko jedna strona?

        matryca
        Uczestnik
          Liczba postów: 71

          Nie zgadzadzam sie z tym co napisala DDA_ona ze "co dalej z Wami będzie zależy od tego ile jesteś w stanie znieść". A w imie czego chlopak ma to znosic? Niczego nie znosic tylko ZADAC i konsekwentnie rozliczać. Najlepiej Gdybyś sie chlopie odkochal i zobaczyl rzeczy takimi jakimi są w rzeczywistości. Ze DDA – to w istocie wampiry które wysysają do cna szczególnie tych którzy chcą im najbardziej pomóc. Terapia to wogole warunek wstepny i nie ma o czym gadać! Tylko terapia! A jak nie to do widzenia! Dobrze radze!!! Pozd!!!

          GoNowhere
          Uczestnik
            Liczba postów: 20

            Niestety, ale faktem jest ze leczone/ nieleczone/ wyleczone DDA często podświadomie pragną, co gorsza dązą do… Patologii.
            Jak jest dobrze to jest źle, wiec trzeba odkręcic.

            Byc moze własnie poznajesz jej prawidziwe ja. Poznajesz… cyzli to cos postępuje.
            Jesli kobieta mowi Ci ze jestes dobry, a poniewiera jednoczesnie… to czegos jej brakuje… z Twojego opisu wygląda to jakby szukała wojny.
            Dodatkowo patosu dodaje swiat w jakim zyla, psychotropy, choroby alkocholowe w rodzinie.

            Jesli tak jest faktycznie i nie zechce sie leczyc, to wystarczy zeby zasugerowac Ci… spie%$#aj od niej jak najdalej. Sciagnie Cie do swojego poziomu a potem …

            …prowokacja. Awantury, krzyk, płacz. Celem zwrócenia na siebie uwagi. Budowanie dramatu, nawet kosztem dzieci, etc.

            GoNowhere
            Uczestnik
              Liczba postów: 20

              Do kasacji. Nie wiem czemu sie zdublował ?

              Edytowany przez: GoNowhere, w: 2008/03/25 23:21

              Nalia
              Uczestnik
                Liczba postów: 32

                Moim zdaniem chłopaki odpowiedzieli bardzo brutalnie, nie wiem czy wy też jesteście DDA ale jesli tak to, jak byscie sie czuli na miejscu tej dziewczyny, gdybyscie nie byli swiadomi i ktos was jeszcze zostawia ? Moim zdaniem DDA_ona dobrze napisała, sproboj z nia o terapii porozmawiac ze jest cos takiego jak DDA i jesli nie bedzie zadnej reakcji z jej strony i nadal bedzie sie tak zachowywać, to powiedz jej o tym jak Ty sie czujesz w tym zwiazku i co Ci nie pasuje i że myslisz aby sie odsunąć, czasem szok pomaga, npewno bedzie to trudne, ale liczy sie to zeby kazde z was sie dobrze czulo !

                Edytowany przez: Nalia, w: 2008/03/26 07:52

                doris
                Uczestnik
                  Liczba postów: 396

                  Jestem, podobnie jak dziewczyny za delikatniejszym rozwiazaniem i próbą namowienia na terapię.

                  Dlaczego GoNowhere uważa, że nawet leczone i wyleczone DDA dazy do
                  patologii i trzeba taką osobe kopnąć w d. :ohmy:

                  Niektórzy potrzebują terapii prowadzonej przez specjalistę, innym wystarczy praca wlasna nad sobą. Jestem DDD, mam tendncje do histerii, niekontrolowanych wybuchów, czepiania się i prowokowania … Mam świadomość, że moja rodzina się ze mną nie męczy, ponieważ ja się staram.

                  Mój kumpel jest z dziewczyną DDA. Było źle, rozstali się. Teraz są razem i mam wrażenie, ze jest dużo lepiej. Kolega jest egoistą i wiem, że nie byłby z kimś, kto go wyniszcza. Zawalczyli o swoj związek i się udalo.

                  Więc może nie przekreślajmy tak od razu osób DD ….

                  Katarzynka21
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 808

                    matryca zapisz:
                    „DDA – to w istocie wampiry które wysysają do cna szczególnie tych którzy chcą im najbardziej pomóc. ”

                    bardzo ciekawe podejscie. Co prawda nie zgadzam sie z nim w ogole, ale to nie pozbawia go wyjatkowosci.

                    Mysle, ze DDA, leczone DDA, nieleczone DDA, w gruncie rzeczy poszukuja szczescia, a nie patologii. A moze i to prawda, ze do patologii jakos je ciagnie, bo ona jest im znana i przez to bezpieczna, potrafia sie w niej znalezc, bo po prostu inaczej nie potrafia, albo inne zachowania przychodza im z wielkim trudem.

                    Ale o zwiazek trzeba walczyc, tylko ze ta walk musi miescic sie w rozsadnych granicach. Musisz o nich pamietac,z eby nie zatracic do konca samego siebie, zeby nie stac sie czescia patologii, a raczej zeby osoba ukochana z tej patologii wyciagnac. Ja to widze tak. Jestescie z dwoch swiatow (zakladam, ze u Ciebie brak patologii). I albo jedno przejdzie na strone drugiego, albo drugie na strone pierwszego-wyjsca posrednie wg mnie nie do osiagniecia, bo wtedy kazde cale zycie bedzie ciagnelo w swoja strone. Lepiej, zebyscie skonczyli jako zdrowa a nie patologiczna rodzina. Tutaj nie ma miejsca na kompromis (moze po drodze, tak, troche, zeby pomoc, wesprzec dziewczyne, zeby nie byla zawsze ta ktora zle postepuje, ktora nie ma racji), albo patologia, albo zdrowie. I uwazam, ze jesli ona nie opowie sie za zdrowiem to nie powinienes poswiecac samego siebie, tylko po to, zeby z nia byc, zeby zaspakajac jej potrzeby, zeby zyc dla niej,a nie dla siebie.

                    Beatrix
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 161

                      Jeśli ją kochasz to próbuj, dopuki się nie zmęczysz. Ale nie daj się poniżać.

                      tom
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 4

                        dzieki za wszystkie komentarze co do dalszej walki to ja chce ale nie mam juz sil i poddaje sie rozmowa nie wchodzi w gre bo za kazdym razem konczy sie tak samo jak mowie o swoich odczuciach i o tym czego mi brakuje w tym zwiazku co mi przeszkadza to jest afera jak pytam ja co robie nie tak jakie ma wartosci czego oczekuje po zwiazku i odemnie to zamyka sie w sobie i milczy tematy przyszlosciowe i zyciowe nie istnieja wszystko jakby w prozni cokolwiek nie zrobie w domu czy to glupie sniadanie czy cos innego odrazu zlowieszczy wzrok i szukanie awantury… ktos trafnie chyba ujal wampir energetyczny bo czuje sie jak wysysana jest ze mnie energia i chec do robienia czegokolwiek bo przeciez i tak bedzie zle… gdzies w towarzystwie jest ok usmiechnieta zadowolona (moze to wynik ze po drinku ?) ale w domu zmiana zachowania o 180 stopni. Kocham i walcze tylko jak mam to robic skoro nie moge nawet miec odmiennego zdania czy kolezanka x czy y miala racje bo jesli moje zdanie jest inne niz jej to nic nas nie laczy i nastepuja cieche dni po przeczytaniu tutaj spraw o ktorych nie mialem pojecia wczesniej postawie jednak ultimatum ze albo leczenie i wspolna walka o lepsze jutro albo poprostu nie jestem dla niej odpowiednim partnerem aby przejsc przez zycie razem …
                        pozdrawiam

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 1 do 10 (z 41)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.