Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › nie daje juz rady
-
AutorWpisy
-
Tom, mysle ze wiem jaki bedzie wynik tego ultimatum….;-(
No, ale skoro do niej nic nie trafia, omamia Cie, zniewala, nie pozwala miec swojego zdania, nie pozwala po prostu byc soba i perspektyw na zmiane nie ma to przykro mi bardzo, ale szkoda tracic czas ;-( Ja jestem absolutnie za walka o druga osobe, ale jak sa perspektywy, nawet byle jakie, mdle, ledwie widoczne, ale sa. Jesli ich nie ma, to nie ma co liczyc na zmiane i lepiej zmykac gdzie pieprz rosnie.
A dziwi mne to, ze jeszcze nie uciekles. Bo skoro ciagle awantury i klotnie to gdzie tu miejsce na jakiekolwiek fajne uczucia? Na czym ty chlopie opierasz ten zwiazek? Takiego jak Ty to chyba ze swieca szukac;-) !!! Same trudnosci masz na glowie, a Ty dalej chcesz walczyc 😉 Hmmmm. Zeby Ci sie ta postawa za bardzo nie spodobala………………….
z tego co czytam, to mamy nastepnego "pacjenta" z syndromem "rycerza" 😉
nie chce byc rycerzem czy zbawicielem fajnych uczuc juz nie ma byly ale sie zmyly ale skoro ktos twierdzi ze mnie kocha i mowi ze chce ze mna byc a zachowuje sie jak sie zachowuje to zapalila sie lampka… albo jest to wyjatkowo zla osoba i mnie oszukuje nie wiedeziec po co albo jest ta osoba na cos chora… i tak trafilem na ta strone gdzie dowiedzialem sie rzeczy o ktorych nie mialem dotychczas pojecia
tom, to bylo napisane z sympatia 🙂 wiem jakie trudne sa takie zwiazki, pomimo ze sama jestem DDA i moglam w duzej mierze "odczuc i wytlumaczyc" jakies zachowanie, to ucieklam z takiego zwiazku. Ten zwiazek tz z drugim DDA dal mi porzadnie w tylek i ja juz dziekuje postoje 😉
Do kolegów z początku tematu. DDA to nie wampiry, ani potwory, ani kaci, ani też ludzie chorzy. I piszę to także do Ciebie Tom. DDA to ludzie tacy sami jak inni. Ja zawsze myślałam, że jestem potworem, ale jakże dziwne stało się dla mnie, kiedy wraz z terapią, że ludzie wcale nie są lepsi niż mi/nam się wydaje. Popełniają straszne błędy i krzywdzą innych. Trudno w to uwierzyć, ale tacy są ludzie, po prostu.
Co do tej dziewczyny. Ludzie nie rozstają się z moźliwości zrobienia krzywdy, ale dlatego, że jedna strona jednka krzywdzi. I tak jest u Ciebie. Jeżeli próbowałeś już wszystkiego, to może jednak nadszedł ten czas, by się rozstać. Pamiętaj o sobie, o granicach swojej wytrzymałości psychicznej. Warto o tym pamiętać w każdym związku w jakim się jest.Slowa kolesia z poczatku…"Ze DDA – to w istocie wampiry które wysysają do cna szczególnie tych którzy chcą im najbardziej pomóc."
A ja sie z tym zgodze jestem dda i przyznaje sie ze zachowywalam sie tak na poczatku zwiazku z facetem ktory byl dla mnie bardzo dobry
i nie raz uslyszalam od niego juz pozniej ze on mi cos dawla a ja chcialam ciagle wiecej i szukalam dziury w calym i nowych dowod milosci i ciagle mi bylo malo. z czasem to zrozumialam i powoli przestalam sie tak zachowywac.Slowa kolesia z poczatku…"Ze DDA – to w istocie wampiry które wysysają do cna szczególnie tych którzy chcą im najbardziej pomóc."
A ja sie z tym zgodze jestem dda i przyznaje sie ze zachowywalam sie tak na poczatku zwiazku z facetem ktory byl dla mnie bardzo dobry
i nie raz uslyszalam od niego juz pozniej ze on mi cos dawla a ja chcialam ciagle wiecej i szukalam dziury w calym i nowych dowod milosci i ciagle mi bylo malo. z czasem to zrozumialam i powoli przestalam sie tak zachowywac.Chyba trzeba rozroznic DDA przed i po uświadomieniu sobie ze niezbedna jest dla takiego osobnika 🙂 terapia. Co do tego ze DDA to ani potwory, ani kaci, ani też ludzie chorzy to tez prawda. Prawda jest równiez i to ze bez terapii DDA zachowuja sie czasem "JAK" : potwory, kaci lub jak ludzie chorzy. Tylko zeby to stwierdzic to jednak trzeba pochodzic troche na terapie. Bo w przeciwnym wypadku to "JAK" staje sie rzeczywistoscią. Dokladnie jest np w przypadku alkoholizmu. Czyja matka/czyj ojciec byl potworem po alkoholu? Pewnie gdyby nie pili -nie byliby tymi potworami wiec mozna powiedziec ze to po wodce byli "jak potwory"? Ale dla kogo ma to znaczenie? Dla samych zainteresowanych: DDA czy ALKOHOLIKóW. Dla otoczenia – nie. Otoczenie widzi w nich potwory – i ma do tego prawo! To zgodnie z zasadą ze nie mozna byc złym człowiekiem, mozna tylko robic zle. I to wspaniała idea – bo daje w kazdym momencie szanse na poprawe. Ale bez pracy nie ma kołaczy – a DDA bez terapii bedzie sie szarpał na tym swiecie i nie bedzie wiadomo o co mu chodzi. Wybor nalezy do DDA
Na terapii zrozumiałam, że nie mam prawa myśleć i mówić o sobie w ten sposób, bo to działa też w drugą stonę. Przypisywanie ludziom "bez DDA" cech anielskich czy świętości, bo skoro my robimy rzeczy niegodne ludzi tylko potworów, to jacy są zwykli ludzie? Aż tak dobrzy, że nie robią takich rzeczy? Ja zrozumiałam, że robią, niestety robią.
Jasne ze robią, wszyscy ludize robia rzeczy dobre i złe. Tak samo my, DDA nie jestesmy gorsi od innych. Z drugiej strony – zeby złapac te wlasciwe proporcje to potrzebna jest terapia o czym Piszesz ze zrozumialas to wtedy, na terapii wlasnie.
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.