Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD nie daje juz rady

Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 41)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      Wiesz Hans ogólnie spodobało mi się to, co napisałeś. Zabrzmiało to szownistycznie, ale myślę, że chodziło Ci o to, iż dziwne jest jeżeli w ogóle, któraś ze stron wchodzi drugiej na głowę. Chyba dobrze Cię zrozumiałam. I zgadzam się z Tobą, nie można usprawiedliwiać wszystkiego stale syndromem DDA. Moja terapeutka skrzywiła się strasznie na to określenie. I pewnie ma rację, bo to nie syndrom, nie choroba. Jest się Dorosłym Dzieckiem Alkoholika/czki tylko dlatego, że się miało takiego rodzica, a nie dlatego, że jest coś z Tobą nie tak. Tutaj cytuję książkę "Gdzie się podziało moje dzieciństwo": " Dorosłe Dziecko Alkoholika to człowiek pochodzący z rodziny, w której alkohol był problemem centralnym". Chciałam jeszcze znaleźć jeszcze jeden fragment, ale niestety nie mogę. Pamiętam tylko, że było tam o tym, iż są trzy typy DDA: niewymagajace terapii, będące uwikłane w stopniu średnim i te, które przeżywają depresje, a nawet targają się na własne życie. Nie wiem, czy dobrze to oddałam, ale tyle zapamiętałam.
      Nie sypię głowy popiołem Carola za to jak zachowują się inni, ale wiem, co można czuć w chwili, gdy się coś takiego usłyszy.

      Carola
      Uczestnik
        Liczba postów: 402

        Estera, moze nie sypalas glowy popiolem ale to stwierdzenie musialo Cie strasznie ruszyc…czyli identyfikujesz sie z zachowaniem innych.

        „Ja jak przeczytałam coś takiego tutaj po raz pierwszy czułam się strasznie, a mój chłopak walczył ze mną przez kolejny tydzień, że nie jestem katem ani powtorem, i że mam sobie natychmiast przestać wmawiać takie rzeczy, że to jakieś bzduru, co wypisują.”

        Gdybys tego nie napisala nie bylo mi mojego postu, bo ja nie rozumiem jak mozna sie czuc strasznie tylko dlatego ze ktogos w czerwonej sukience nazwano potworem, tylko dlatego ze mam tez czerwona sukienke ?

        ps nie wiem czy Twoja terapeutka ma racje, bo takie zachowania DDA istnieja czyli w skrocie mozna powiedziec ze jest to "syndrom", nawet na pierwszej stronie tego forum sa te zachowania opisane. Tak samo jak czytam zaprzeczenie Twoich slow tz

        ” Jest się Dorosłym Dzieckiem Alkoholika/czki tylko dlatego, że się miało takiego rodzica, a nie dlatego, że jest coś z Tobą nie tak ”

        „Pamiętam tylko, że było tam o tym, iż są trzy typy DDA: niewymagajace terapii, będące uwikłane w stopniu średnim i te, które przeżywają depresje, a nawet targają się na własne życie”

        czyli z ta osoba ktora ma przez alkoholizm swoich rodzicow depresje itp jest wszystko wporzadku ?

        ps nie bierz tego jako osobistego ataku, ale poprostu mamy inny tok myslenia o pewnych rzeczach… ja jestem bardziej "kawa na lawe" i w tym przypadku nie podchodze wcale lagodnie do siebie i do mojego "problemu".

        Estera Milewska
        Uczestnik
          Liczba postów: 542

          Wiesz chyba nie bardzo rozumiem Carola o co Ci chodzi. Jeśli jestem DDA, a ktoś na forum pisze, że DDA to potwory, wampiry itd to znaczy, że pisze o wszystkich innych, ale nie o mnie? Bo jakoś tak zrozumiałam Twoją wypowiedź. Podejrzewam, że błędnie i dlatego pytam.
          Ja nie napisałam, że to jest wporządku, że ktoś przez rodziców ma depresję. Napisałam tylko, skąd określenie DDA. Każdy dorosły człowiek jest dorosłym dzieckiem swoich rodziców, a DDA miało w rodzinie alkoholika, stąd określenie dorosłe dziecko alkoholika. I tutaj zaczyna się cały podział, Jak w zwykłej rodzinie, jedne dzieci są takie, inne takie, a pozostałe jeszcze inne. Tak jest z dziećmi alkoholików. Jedne wyszły z tego obronną ręką, inne mają po prostu kłopoty, a inne niestety wpadają w depresje, co jest bardzo przykre. Takie niestety jest życie. Moja koleżanka należy do tych "1" DDA, nie ma ona właściwie problemów mimo że ojciec był alkoholikiem, ja jestem ta pośrodku, mam kłopoty, ale nie mam depresji, nie mam myśli samobójczych, ale mam koleżankę DDD, która niestety należy do tej "3" grupy. Może głupio to wszystko nazwałam, ale chyba nie potrafię inaczej tego wytłumaczyć. Trudno więc w niektórych sytuacjach nazywać DDA chorobą czy syndromem. Dlatego drażni mnie uogólnianie, które często pojawia się przy takich tematach. I chyba tylko tyle.
          Ja nie uważam DDA za problem, bo tak po prostu jest i tego nie zmienię. DDA będę całe życie, ale mogę zmienić swoje życie i problemy, które mam, bo nie miałam szansy właściwie spojrzeć na siebie i na życie.
          Nie chcę Cię przekonywać, żebyś zmieniła zdanie, chcę tylko byś mnie dobrze zrozumiała, zrozumiała jak ja do tego podchodzę. I tylko tyle. Pozdrawiam serdecznie!

          Carola
          Uczestnik
            Liczba postów: 402

            ” Dlatego drażni mnie uogólnianie, które często pojawia się przy takich tematach. I chyba tylko tyle. ”

            Tak, tak … ale Ty tez zaczelas uogolniac ze "nic sie nie stalo, ze wszystko jest wporzadku" tz staralas sie wybielic tak troszke, dlatego rzucily mi sie w oczy te sprzecznosci tz "a nie dlatego ze jest cos z Toba nie tak" i "depresja, proby samobojcze".
            Teraz wiem ze staralas sie przechylic szale, tak zeby mozna bylo znalezdz srodek… ale kazdy z nas kieruje sie swoimi odczuciami i dla kazdego z nas ta szala przechyla sie w ta strone w jaka tylko on czuje.

            „Wiesz chyba nie bardzo rozumiem Carola o co Ci chodzi. Jeśli jestem DDA, a ktoś na forum pisze, że DDA to potwory, wampiry itd to znaczy, że pisze o wszystkich innych, ale nie o mnie? Bo jakoś tak zrozumiałam Twoją wypowiedź. Podejrzewam, że błędnie i dlatego pytam.”

            Bardzo dobrze zrozumialas, taka byla moja intencja 🙂 Bardzo mnie to zaciekawilo i poruszylo jednoczesnie. Chcialabym to zrozumiec tz ten mechanizm identyfikacji z bardzo duza grupa ludzi. Nigdy nie patrzylam na to w taki sposob.
            Moze tak bardziej obrazowo, moj ojciec DDA-alkoholik i mama DDA ale kobieta do rany przyloz… i jak potrafie powiedziec na ojca potwor, tak moja mam jest cudownym czlowiekiem. Ja nie wyroslam na potwora pomimo DDA-DDD i jakos nie identyfikuje sie z ojcem i jego DDA, ale nie rusza mnie tez takie ogolne okreslenie pomimo ze moja mam na czy ja nie zaslugujemy na taka latke… ja poprostu wiem ze potworami nie jestesmy i to mi wystarcza.
            Wlasnie dlatego ciekawi mnie czy ogolnie identyfikujesz sie z jakimis grupami, nie musi to byc "grupa" DDA ale tak dosc mocno ? czy poprostu nie jestes pewna czy jestes podobna do "potwora czy wampira" tz czy nie masz takich zachowan? czy boisz sie ze mozesz taka sie stac bo z Ciebie to wylezie?

            sorry ze sie tak dopytuje, ale Twoje zachowanie po czyjejs tam wypowiedzi, czyli "tydzien dola i wychodzenie na prosta" jest takie ekstremalne ze musialam zapytac.

            zbigniewcichon
            Uczestnik
              Liczba postów: 89

              Witajcie

              Tom Ja mam już za sobą dwa 7 letnie związki z kobietami „toksycznymi”

              16 stycznia zakończyłem związek z kobietą którą kochałem tak bardzo. Byłem osobą która kochała za bardzo fajnie o tym piszą tu : http://kobieceserca.pl/
              Nie było innego wyjścia nie można pomóc osobie która tego nie chce. Postanowiłem walczyć o siebie bo ona tak naprawdę miała mnie w d….. Byłem dobry jak dawałem jak zacząłem mieć kłopoty to słyszałem że to pierdoły itp. Więc tom walcz o siebie szukaj pomocy dla siebie. Możesz tylko zmienić siebie, jeśli się zaczniesz zmieniać to ta druga osoba może też pójdzie za Tobą i zacznie się też zmieniać albo odejdzie. Tak naprawdę to liczysz się tylko Ty. Poszukaj pomocy profesjonalisty wsparcia Przyjaciół itp.

              Estera Milewska
              Uczestnik
                Liczba postów: 542

                Nie wiem Carola czy nazwałabym to dołem, ale to mniej więcej jest tak, że źle się z tym czułam, miałam straszny mętlik w głowie. Ja przez całe życie nazywałam sama siebie potworem, a inni, którzy o tym wiedzieli wybijali mi to z głowy, nawet teraz na terapii mi wybijają, bo moje, nawet złe zachowania są przecież całowicie ludzkie. Kiedy ktoś pisze, że DDA to potwory to w mojej głowie pojawia się mętlik: Jak to? Jedni mówią, że tak nie jest, a inni że tak jest? Pytanie, którzy mnie lepiej znają?
                Ja często identyfikowałam się z osobami, które były poniżanie w klasie czy w grupie, bo kiedyś tak traktowano mnie i zawsze stawałam w ich obronie. Staję w obronie słabszych i tych, z których się śmieją, bo wiem, co czują. I wiem co czują ludzie, którym się mówi, że są potworami. Chyba tyle w kwestii wyjaśnienia.

                1982ONA1
                Uczestnik
                  Liczba postów: 1

                  zbigniewcichon zapisz:
                  „Witajcie

                  Tom Ja mam już za sobą dwa 7 letnie związki z kobietami „toksycznymi”

                  16 stycznia zakończyłem związek z kobietą którą kochałem tak bardzo. Byłem osobą która kochała za bardzo fajnie o tym piszą tu : http://kobieceserca.pl/
                  Nie było innego wyjścia nie można pomóc osobie która tego nie chce. Postanowiłem walczyć o siebie bo ona tak naprawdę miała mnie w d….. Byłem dobry jak dawałem jak zacząłem mieć kłopoty to słyszałem że to pierdoły itp. Więc tom walcz o siebie szukaj pomocy dla siebie. Możesz tylko zmienić siebie, jeśli się zaczniesz zmieniać to ta druga osoba może też pójdzie za Tobą i zacznie się też zmieniać albo odejdzie. Tak naprawdę to liczysz się tylko Ty. Poszukaj pomocy profesjonalisty wsparcia Przyjaciół itp.”

                  podziwiam cie bardzo ja juz niedaje rady tkwie w toksycznym małzenstwie i niewiem co dalej robic :S

                  Carola
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 402

                    Dziekuje Estera, teraz wszystko jasne, teraz wiem jak i dlaczego tak dziala.

                    tom
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 4

                      zwyciezyla meska solidarnosc 🙂 i podazylem za radami " meskiej czesci tego watku" nie no zartuje 🙂 madrzejszy o nowa wiedza wyciagnalem wnioski przemyslalem wszystko na spokojnie i postanowilem postawic sprawe jasno… rozmowa a raczej monolog byl dlugi i bezowocny dalem czas na przemyslenia wrocilem po 3 dniach po ostateczny werdykt… ma wybranke zastalem zalana w trupa o dziwo skora do rozmowy tylko ze tym razem ja nic nie moglem zrozumiec z tego pijackiego belkotu…rozebralem polozylem do lozeczka przykrylem koluderka i wrocilem do domu dnia nastepnego rano przywitany jakby nic sie nie stalo… umarla nadzieja ktora ponoc umiera ostatnia spakowalem sie i zakonczylem ten etap zycia… dzieki za zaiteresowanie tematem i odpowiedzi pozdrawiam wszystkich serdecznie

                      zbigniewcichon
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 89

                        1982ONA1 jak napisałem poszukaj profesjonalnej porady koniecznie!!! Uważam że warto powalczyć o siebie Ja tak zrobiłem w swych związkach bo gdy "walczyłem" o związek o tą drugą osobę to nic nie dało bo ta druga osoba miała to gdzieś i mnie również. To tak jak z wrzodem trzeba go przeciąć innej rady nie ma. Dla mnie były to bolesne rozwiązanie ale uważam że trzymanie się "toksycznego" partnera nie ma sensu. Ja swojej partnerce powiedziałem : tego kwiatu pół światu. Oczywiście wcześniej próbowałem z nią wielokrotnie rozmawiać ale zero efektów w końcu powiedziałem dość. powiedziałem sobie : Zbyszek jesteś zajebisty facet dasz sobie radę wiesz jak to funkcjonuje, zasługujesz na wspaniałą kobietę na kobietę która Cię pokocha i zaakceptuje doceni, bo takiego jak Ty to ze świecą szukać. Tak i podobnie rozmawiam ze sobą. Przestałem myśleć o niej a zacząłem myśleć o sobie. Postawiłem pytanie co mogę zrobić dla siebie. Pytam, Bóg odpowiada. Wzbudzam w sobie wiarę. Sposobów jest wiele. A więc z wiarą nadzieją i miłością warto patrzeć w przyszłość. Wiem że czasami jest ciężko ale jeśli stare sposoby nie działają to co szkodzi poszukać innych rozwiązań ?
                        Jeśli są dzieci to warto to zrobić choćby dla nich.

                        Zresztą uważam że już zaczęłaś szukać bo trafiłaś na tą stronę.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 31 do 40 (z 41)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.