Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › nie mam jeszcze nikogo.
-
AutorWpisy
-
ale ja nie jestem Toba (!). mam wrazenie, ze czegos zazdroscisz… poza tym mierzysz wszystkich swoja miara :blink: coz, kazdy moze wyrazic swoje zdanie ;]
poza tym moje problemy nie sa zamiatane pod dywan. jesli jakies mam, to o nich rozmawiam z kims (!). nie jestem sama na tym swiecie na szczescie 🙂 moze Ty tego nie mialas… nie wiem. nie mnie to oceniac.
i jeszcze cos: u mnie nie ma wojen i nie szarpiemy sie nawzajem o cokolwiek. zawsze rozwiazujemy problemy rozmowa! kto powiedzial, ze sobie w ping ponga gramy? nie porownuj mnie do siebie, bo moge zalozyc sie, ze przechodzilas przez to wszystko inaczej…
… ja tylko czytam co Ty wypisujesz… i naprawde mozesz ( nie musisz), krzywdy komus nawyzadzac… zastanow sie jak ktos kto twierdzi, ze nie potrzebuje psychologa i nigdy nie byl na terapii i nie ma pojecia jak wyglada praca z psychoterapeuta… moze zabawiac sie w terapeute… sory ale za duzo przeszlam w swoim zyciu aby uwierzyc w bajki typu : jestem tutaj aby zarazac optymizmem… po co ? jak jestes szczesliwa to PO CO TU JESTES , SZCZERZE ODPOWIEDZ SOBIE NA TO PYTANIE …JAKI JEST CEL…
Nie mam Ci czego zazdroscic… naprawde…;)
… i jeszcze cos Ci napisze… uwierz mi to dla Twojego dobra…:)
zobacz i przeanalizuj swoje zachowanie jak sie zachowujesz w momecie, kiedy w tym wypadku ja, pisze nie tak jak bys tego oczekiwala… reagujesz agresywnie : wykrzykniki, obrzucasz mnie blotem, i wykorzystujesz do swojego ataku na mnie- prawdopodobnie myslac ze mnie upokorysz * to co pisalam o sobie wczesniej… a to mi przypomina pewne toksyczne srodowisko w ktorym mialam okazje, przez 9 lat swojego zycia przebywac…i dzieki ktoremu jestem teraz calkiem innym czlowiekiem…
Takie sa schematy… i taka mamy psychike, my DD…., i wszystko zalezy od nas… czy chcemy cos z tym zrobic, czy nie…😉
Agus, bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie to co napisałaś.
I tak to jest chyba… Ja się tez kiedyś bawiłem w psychologa/terapeutę.. i chciałem wszystkim pomagać… Nawet czasami mi wychodziło, bo otrzymywałem takie sygnały od otoczenia. Ludzie mi mówili "Idź na psychologię, bo tak wszystkim chcesz pomóc, a jesteś w tym dobry".
To jest trochę tak, że w cudzym oku widziałem drzazgę, a w swoim nie widziałem belki. Wcale mi z tym nie było dobrze… W końcu zaczęły mnie przerastać te moje niezałatwione i nieruszane problemy i dodatkowo problemy innych, które chciałem załatwić… I w sumie to mnie doprowadziło do takiego upadku…dzięki czemu zdecydowałem się szukać pomocy. I później nie byłem już do tego tak wrogo nastawiony… sam chciałem chodzić do psychologa, sam znalazłem sobie informacje o DDA (chociaż wcześniej usłyszałem o takim czymś od mamy… ale wtedy kiedy to usłyszałem, jeszcze nie przyjmowałem tego do wiadomości, bo przecież "ja nie mam problemu":D ) i sam zdecydowałem, że chcę chodzić na terapię. Teraz jeszcze wiele pracy przede mną, bo jestem dopiero na początku swojej drogi, ale doświadczyłem już działania mityngów i terapii, i wiem, że jestem na tej właściwej.
Pozdrawiam serdecznie ;)!1: nie, nie mam zielonego pojecia. nie wiem tez jak psycholog, czy terapeuta pracuje… wcale. ha! wyczuwasz tu ironie? odnosze wrazenie, ze Twoje motto zyciowe brzmi: "mi nie wyszlo, to innym tez nie wyjdzie". nie tedy droga. nie oceniej ludzi, ktorych nie znasz osobiscie, bo sie kiedys przejedziesz i to ostro. i gdzie jest napisane, ze kazdy musi przechodzic to, co Ty? moze mialas inaczej, jestes inna… nie mnie to oceniac, wiec do cholery sama tego nie rob. Ty zachowujesz sie, jakbys wszystkie rozumy pojadla. tyle, ze ja nie opisuje tego wszystkiego w sposob: "… moj maz 3 lata sie leczyl…" mial tak i tak i teraz wszyscy tak musza miec jak on, czy ktokolwiek inny, kogo znasz. widzisz tu sens? nie porownuj ludzi do siebie, czy swoich bliskich, bo to jest bez sensu!
2: co robie? wiesz do czego sluza wykrzykniki? dobrze, moge zamienic je na duze litery, zeby bylo bardziej czytelnie. w ktorym miejscu obrzucilam Cie blotem? nie bede przystawac na cos, co mi nie odpowiada i jest niezgodne z tym, co czuje. sama tak robisz, a mi zarzucasz. dobreee… no coz, odbieraj to jak sobie chcesz, na sile nikogo nie mam zamiaru przekonywac. nie bede tez wciskac swoich racji, itd. chcesz, to sobie to rob. nikt Ci nie kaze odpisywac, co robisz z checia (jak widze). tylko pamietaj o tym, ze nawet psychologowie sie myla (autopsja). nie dokoncze tego, co chcialam napisac… "my, DD" – kazdy DD jest inny.
a teraz cos ode mnie ot tak: lepiej sie wkur*iac i miec podly humor, niz zyc szczesliwie bez tego, no nie? bo przeciez zamiatam pod dywan problemy, ktorych nia ma. jakim problemem jest to, ze nie mam zamiaru sie wkurzac bez powodu? bo ktos strzelil glupia mine, to jest powod do trzaskania drzwiami, czy krzykow? nie. chodzi o to, by wyciszyc te emocje, ktorych nie powinno byc. ;]
… ale co mi nie wyszlo…, jestem baaaardzo szczesliwym czlowiekiem, kocham siebie, przez to ze chcialam siebie poznac i zmienic sie i caly czas to robie…. i jestem baaardzo kochana, nauczylam sie wybaczac i nie trzymac jadu…, wyszlam z ciemnosci… , nauczylam sie kochac kazdy dzien, wiec co mi nie wyszlo….
nie widze sensu opisywania tutaj mojego szczescia i tego jak mi jest dobrze i jaka jestem szczesliwa… ( lepsza)…, widze sens w dzieleniu sie tym jaka byla do tego droga…
a co do schematow to widze, ze jeszcze zbyt malo wiesz… poczytaj sobie forum sprzed kilku miesziecy, lat… zobaczysz… wszyscy niestety jestesmy do siebie podobni…Kondzio, to sie nazywa Syndrom Ratownika…na pewno o tym wiesz…zycze Ci wytrwalosci…
Pozdrawiam
🙂
no to o co Ci chodzi? czepiasz sie jak rzep. nie rozumiem takich ludzi… powinnas sie cieszyc, ze jestes szczesliwa. masz cos jeszcze? moze chcesz sobie "turniej pingla" uskuteczniac (skoro tak lubisz grac), co? o to Ci chodzi?
… o co mi chodzi…? pomagam Ci otwierac oczy…;) ….
i poki, co widze ze opor psychiki jest duuzy…i nazwe sprwy po imieniu… z tym meczem… to podle bylo, o to mi wlasnie chodzi, abys zobaczyla co Ty wyczyniasz… wiec nie rob z siebie super laski…bo nie cierpisz jak ktos Cie krytykuje … nawet jak masz racje… to w ten sposob… osoba ktora jest pewna swego nie postepuje… widocznie nie przyszedl na Ciebie czas…
Pozdrawiam Cie serdecznie
🙂 🙂 🙂
rozbawilas mnie niezle :woohoo: dzieki. super laske z siebie robie? ha! w ktorym miejscu? luz, skoro wydaje Ci sie taka super… no i z tym cierpieniem, jak ktos mnie krytykuje. dlaczego mam niby cierpiec? bo ktos powiedzial cos, co mi nie pasuje? mam sie nad soba uzalac i wpadac w depresje, bo ktos mi nawtykal? bezsens totalny. jakbym miala sie przejmowac pustym gadaniem, to juz dawno bym sie powiesila. a na razie sie nie zanosi. osoba pewna swego ma sie zalamywac Twoim zdaniem, tak? (wnioskuje z Twojego posta). eee… sorry, ale nie kapuje.
mimo wszystko, pozdrawiam rowniez 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.