Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Nie mam siły już walczyć z jej DDA

Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 84)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonim
      Liczba postów: 20551

      wiesz co? a może po prostu normalnie,spokojnie z nia porozmawiaj :-wiesz co,nie gniewaj się ale przeszkadzaja mi rozrzucone ubrania,może umowmy się tak że ja będę np .wyrzucać śmieci a Ty będziesz odkurzać,ok?" Wiadomo że jeśli się razem mieszka trzeba podzielić się obowiazkami jakoś,nie może wszystko spadać tylko na jedna stronę.Po drugie jeśli chodzi o gotowanie to możecie też się umowić że gotujecie np co drugi dzien,raz Ty ,raz Ona.Ja też jestem DDA,mieszkam z facetem od stycznia ktory ma potwornie trudny Charakter ale jakoś się w tej kwestii dogadaliśmy.Ja gotuję bo akurat lubię ale on zmywa,pierze,sprzatamy na zmiaznę razem,on robi zakupy .Mowię mu jasno np.pomoż mi sprzatać i pod tym względem jest ok.Jeśli chcesz pogadać prywatnie to pisz śmiało na moj adres napiszteraz@interia.pl pozdrawiam

      Jerzy_PDDA
      Uczestnik
        Liczba postów: 152

        Cześć Mordeczka
        Probowałem podzielić obowiazki,ale charakter,a dokładnie godziny naszej pracy wylkuczaja lub utrudniaja taki podział.
        Ja pracuję 8:00 – 16:00,a ona rożnie raz 7:00-15:00,raz 8:16:00,raz 8:00-22:00,raz 14:00-22:00(często),a raz 22:00-6:00(często).
        Więc obowiazki spadaja na jedna stronę.

        Jerzy_PDDA
        Uczestnik
          Liczba postów: 152

          Cześć Wszystkim
          Ja dopiero odkrywam czym jest DDA.Ja to odbieram jako chcę i niechcę w jednym.
          Np.kilka dni złościłem się tu na forum,że moja DDA nie spełnia się w roli pani tego domu,wchodzę wczoraj do domu a tam już obiad gotowy,posprzatane itd.
          Nie wiem czy było to na skutek kartki ktora zostawiłem rano(w punktach wypisałem co bym chciał,żeby zrobić),ale byłem w szoku.
          Słuchaj dostałem takiego speeda,zaraz pozmywałem przed i po obiedzie.
          To co mi się spodobało,przed wyjściem do pracy powiedziała mi co mam zrobić-dziś wroci z pracy na gotowe.
          Jednak da się żyć z DDA tylko trzeba znale¼ć jakiś konstruktywny sposob.
          Niczego nie przesadzam,ale zaczynam widzieć poprawę.

          Anonim
            Liczba postów: 20551

            no widzisz wszystko jest do dogadania,trzeba tylko rozmawiać i jasno wyrażać swoje potrzeby.Czasami wydaje nam się że ta druga strona wie co myślimy i czujemy a tak na prawdę może być inaczej.Wiesz,tylko tak z drugiej strony nie przesadz,nie wydawaj jej suchych polecen typu:-masz zrobić to i to,tylko raczej czy mogłabyś..itp,bo to też działa na odwrot i może być przyczyna konfliktow kiedy komuś coś ”nakazujemy”.Poza tym tak sobie myślę że z tym sprzataniem i gotowaniem masz rację ale patrzac na sprawę z innej strony-to wccale nie jest takie proste.Ja jestem DDA i u mnie w domu nigdy nie było posprzatane,nikt nie przywiazywał do tego wagi,podobnie było z gotowaniem-nikt nie uczył mnie gotować.Nie było to dla mnie coś normalnego gdy zamieszkałam z facetem żeby codziennie gotować i sprzatać,czułam się jak służaca a ugotować potrafiłamtylko wodę i mrożonki.Wszystkiego powoli się uczę ,umiem już gotować wiele dobrych potraw,staram się żeby było czysto ale przecież nic się nie stanie jak raz w tygodniu będzie nie posprzatane czy nie będzie obiadu,ode mnie facet nie wymaga żeby było codziennie wszystko zrobione,także nie czuję jakiejś presji i może to mnie zachęca.Wiem że jeśli nawet 2 razy w tygodniu nic nie ugotuję to nic się nie stanie.Spojrz na to też z tej strony. Pozdrawiam serdecznie

            Jerzy_PDDA
            Uczestnik
              Liczba postów: 152

              Cześć Mordeczka
              Wszystko wporzadku,ale czy nie milej wejść do domu po pracy wiedzac,że czeka na ciebie ktoś z obiadem?
              Ja jak moja pani wraca czekam i staram się żeby wszystko było jeszcze gorace,choć ona wraca 23:00-24:00,a ja muszę wstać o 6:00.
              I tego samego oczekuję.

              Aniaaa
              Uczestnik
                Liczba postów: 36

                Wiesz co Jerzy… Naprawde obawiam sie ze ciezko i to bardzo bedzie Ci doprowadzic do jakiejs zmiany. Do zmiany na stale, bo na chwile to bez problemu…….. Sledze ten temat bo moj kolega (o czym juz Ci pisalam) ma bardzo podobna sytuacje, w ktorej trwa juz dlugo. Wiadomo ze ludzie sa rozni, ale taka ceche jaka ma Twoja kobieta, ciezko bedzie zlikwidowac……. Zastanawiam sie tez czy aby napewno mozna tu mowic o problemie zwiazanym z DDA. Bo nie wszystkie cechy osobowosci, nie wszystko mozna podpiac pod DDA i usprawiedliwiac.. Ale ta dziwczyna ma szczescie ze na Ciebie trafila…

                Jerzy_PDDA
                Uczestnik
                  Liczba postów: 152

                  Cześć Aniaaa
                  Sa duża poprawa,ponieważ ona już zauważa że coś jest nie zrobione…….to już jest naprawdę dużo.
                  Postaram się pisać na bieżaco moje odczucia i spostrzeżenia,ponieważ jestem na tej stronie jednym z niewielu ktory jest z DDA,a sam nie jest DDA.
                  Moje wypowiedzi moga wielu DDA otworzyć oczy na problem,bo jest to problem.
                  Pozdrawiam

                  Jerzy_PDDA
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 152

                    Witam Ponownie
                    Cały czas mam wrażenie,że ona nie wie co to wspólne życie.

                    annaanna
                    Uczestnik
                      Liczba postów: 448

                      Czytam Jerzy te Twoje wypowiedzi i po prostu rece mi opadają,Myslę ,ze oceniasz swoją dziewczynę powierzchownie , widzisz tylko objawy a nie chorobę, przypomnij sobie co pisał Janusz.Ona nie jest bałaganiarą, jest po prostu DDA, nie wie co to normalny dom, sam pisałes co przeżyła,Nie wszyscy z nas umieją ugotować obiad, ale umieją jak się schowac, jak obserwować pijanych rodziców, jak być czujnymi,jak słuchać kroków ,żeby sie zorientować jak bardzo są pijani,Może tam nikt nie sprzątał i nie robil zakupów i ona nie umie stworzyć normalnego domu.Jestes przyzwyczajony do kobiety-bohaterki tak jak Twoja matka,a Twoja dziewczyna może jest takim człowiekiem, który się cały czas ukrywa,Czy ten bałagan to jest dla Ciebie taki problem?Nie wychowuj jej tylko zobacz dlaczego jest nieszczęśliwa i wytłumacz jej o konieczności terapii, a nie składania ubrań.Powiem to teraz co będziesz traktowal jako prostacką prawdę, ale nie ma innej.Ważne jest czy się naprawdę kochacie, jezeli tak to trzeba walczyć o ten związek.Ale nie o ugotowany obiad, ani pozmywane naczynia tylko o to ,żeby Twoja dziewczyna wyzdrowiała,Musisz wiedzieć ,ze DDA to są najlepsi i najbardziej wartościowi ludzie,Powinienes się cieszyc, ze kogoś takiego spotkałeś,A że jest ciężko i będzie ciężko.Prawdziwe szczęście łatwo nie przychodzi,Powodzenia.

                      luckra
                      Uczestnik
                        Liczba postów: 299

                        Witaj, w tym co opisałeś znajduję pewne zrozumienie dla Was obojga. Jestem z rodziny alkoholicznej, lecz w moim przypadku tylko mama pije. Bardzo ważne jest ( tak mi się wydaje ) żeby zrozumieć, iż TWOJA dziewczyna, nie miała należytego wzorca! I po prostu nie rozumie co należy, a co nie należy do obowiążków kobiet…Podsłuże się swoim przykładem…Gdy wyprowadziłam się z domu ( jestem na studiach ) i zamieszkałam początkowo u krewnej zszokowała mnie następująca rzecz…Moja ciocia nigdy nie kupuje tanich proszków, rzeczy muszą być dobrze wyprane i pachnące, w domu jest u nich pięknie – bardzo dużo uwagę przykłada się do estetyki itd.itp. Do czego zmierzam…że dla wielu osób, to jest normalne, bowiem wynieśli taki wzrorzec z domu. Ja tego nie miałam, dla mnie nie było to normalne , a szokujące. Muszę również przyznać, że umiejętność dokładnego sprztania nabyłam dopiero w wieku 20 lat, nie wcześniej! Musiał mnie tego dopiero ktoś nauczyć…Dzięki Bogu, zwrócono mi na to uwage w sposób miły i delikatny i pokazano drogi rozwiązań….Reasumując, rozumiem Jej poste[powanie, bo sama miałam z tym problem ( nie wynikał od z lenistwa, a z braku wzorca i braku utartych przyzwyczajeń ) . Tak wiele przeszliście, podziwiam Ciebie. Na pewno jesteś wspaniałym człowiekiem…Myślę, że tę przyziemną sprawę można spokojnie rozwiązać. Porozmawiaj z Twoje kobietą, deliktanie zwróć uwagę na problem np. ze sam nie jesteś w stanie wszystkiego zrobić. Zaproś Ją tym samym do współuczestnictwa…Jeśli dobrze coś zrobi, to pochwal Ją jak dziecko…Zawsze przecież czerpiemy satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Myślę, ze postępując w taki sposób stopniowo – przejmie Ona obowiązki kobiece, które do Niej należą. Jednak proces ten wymaga czasu i Twojej wytrwałośći. Na pewno jesteś w stanie dać Jej ten czas, skoro tak wiele dla Niej i dla Was zrobiłeś. Zycze Tobie i Wam powodzenia w rozwiązniu tego problemu i nie tylko…Dla mnie to taki niesamowite, jak wiele ludzie potrafią dla siebie zrobić..To tylko problem i do rozwiązania , jak każdy…:) Pozd.

                      Przeglądasz 10 wpisów - od 21 do 30 (z 84)
                      • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.