Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › nie umiem napisać tytułu tego tytułu..
-
AutorWpisy
-
nie umiem napisać bo nie umiem zdefiniować…
bo tak właściwie to się zastanowiłam co tak właściwie ja robię tu, na forum… jestem osobą zamkniętą w sobie.. nie szukam przyjaciół, bo CI wyjeżdżają, albo ich nie ma przy mnie jako mnie.. podejście może i praktyczne aleale..
i co ja robię… piszę coś.. jakby tak… może inaczej, gdyby nie liczniki odsłon to bym cały czas uważała że nikt tego nie czyta… tak jakoś..
zwolenniczką czata nie jestem.. widocznie już nieuleczalnie zachukany egzemplarz ze mnie.. i dlaczego tu jeszcze jestem, nie odcięłam się…wie ktoś mądrzeszy ode mnie??
czy ja po prostu potrzebuję więzi i zapewniam ją sobie w sposób "bezpieczny" tak żeby się nie pokaleczyć…
jak można to bardzo proszę o jakieś nakierunkowanie… ukierunkowanie… jakkolwiek..to jest prawda, tworzysz więż z nami.po to wlasnie jest to forum.Po to żebyśmy nie czuli się inni, dziwni i samotni,Gdzieś tu pisałam,że własnie dzięki Wam nauczyłam się mowić i płakać,Także dzięki Tobie śpioszku:)
Kiedy czlowiekowi jest zle stara sie to zmienic, a ja czesto staralam sie albo uciec od zla albo znalezc bezpieczna przystan gdzie przeczekam.
Moze dla Ciebie ta bezpieczna przystania jest forum, tu wiesz ze nie jestes sama, tu wiesz ze mozesz przyjsc i wyjsc kiedy chcesz, tu na biezaco nikt Cie nie obrazi choc i zdarzaja sie takie przypadki. Zapewne czujesz potrzebe wypowiadania sie, opowiadania i wylania tego co w Tobie siedzi i meczy. Wiec tu jest takie wlasnie meijsce gdzie mozna to robic odrazu, lub systematycznie.Pozdrawiam Cie spioszku
_Julietta_Demolka_
Ja gdy pierwszy raz weszlam na forum to przestraszyłam sie ….ale potem pomyslałam ze to fajne doświadczenie móc dzielic sie tym co we mnie siedzi z innymi a zarazem tak podobnymi do mnie ludzmi . Miałam wrażenie czytając kolejne posty jakby kroś wszedł do mojej głowy ,serca i napisałą wszystko …. to bylo super bo poczułam ze nie jestem z tym wszystkim sama . Dlatego myśłe sobie ze to dobre miejsce również i dla Ciebie …powodzonka i trzymaj sie
Nikt nie jest samotną wyspą…. i każdy potrzebuje więzi, może czasem trudno się do tego przyznać.
Paradoks i choroba naszych czasów – samotność albo raczej osamotnienie wśród tłumów… brak bliskich więzi…
dobrze że jest to miejsce..
pozdrawiam… nie jesteś sama:)Ja śpioszku uciekam stąd na dłuższy czas, ale i tak wracam, choć nie bardzo tu pasuję, bo umiem słuchać, ale nie umiem radzić innym. Potrafię raczej objąć, obetrzeć łzy, potrzymać za rękę przytulić. Na czat też raczej nie wchodzę. Ludzie mnie męczą, bo czuję, że muszę grać przy nich kogoś kim nie jestem. Chyba już tylko przy narzeczonym nie gram. Wchodzę na portal, gdzie odnaleźć można starych znajomych ze szkoły. Mam ich tam ponad stu, ale cóż z tego, z przeważającą większością już się nie widuję, oni po prostu odeszli. Mam niewiele osób, z którymi się widuję. Tak to już bywa. Ja chcę uciekać, odejść, a to ludzie odchodzą. Czasem wcale im się nie dziwię, ja sama ze sobą też bym nie chciała się zadawać. Trzymaj się!
Ty też się trzymaj mocno przy sobie…
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.