Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › nie wiem co dalej.
-
AutorWpisy
-
Zuzanna31
„DeTreo, Mnie tez takie "wpadki" sie zdarzaja”Takie "wpadki" są nieuchronne, dziecko automatycznie zakłada, że ze strony rodziców nie spotka go atak. Tymczasem wielu rodziców właśnie w ten sposób dzieckiem manipuluje. To oni trzymają w ręku karty – i to znaczone. Ale żeby sobie to dobrze uświadomić, potrzeba czasu. Pewnie gdyby ktoś obcy Ci opowiadał o czyjejś matce, która zamiast pomóc córce źle znoszącej ciążę, próbowała wkleić jej brata pod opiekę w tym trudnym momencie, nie miałabyś wątpliwości, co ta córka powinna zrobić. Ale nawyk niereagowania z automatu tylko spojrzenia z dystansu trzeba w sobie wyrobić, trzeba nad tym pracować, a żeby zacząć pracować, trzeba zauważyć, że coś jest nie tak. No i dobrze jest mieć znajomych, których w ogóle Twoje sprawy coś obchodzą. Jeśli nikogo nie masz, też jest możliwe nabranie dystansu, ale dużo trudniejsze.
PozdrawiamAnonim
21 października 2009 o 23:21Liczba postów: 20551cześć
Chcę powiedzieć, że do napisania tego posta podchodzę chyba trzeci raz…
Pragnę bez zadęcia, moralizatorstwa i taniego wymądrzania ( bo akurat parę rzeczy mi się udało, ale mam świadomość różnych ograniczeń) powiedzieć, że los BartDeada i jemu podobnych to moj los; doskonale rozumiem absolutnie każdą decyzję, każdy wybór mógłby być także moim…
Nie zrobiłam wiele by pomóc sobie bądź rodzicom…
Zawsze uciekam…
Teraz uciekłam tak daleko, że powoli scalam siebie jak taką szmacianą laleczkę…
Trochę mniej się wstydzę, nie winię już świata ani rodziców za to, że żyję, daję sobie trochę luzu w byciu człowiekiem, co mi różnie wychodzi, ale to już jestem tylko JA!
Polecam, jeśli mogę, lekture książek Hellingera, napewno nie zaszkodzi nikomu, chociaż dość kontrowersyje podejście.
Właściwie zaczęłam się teraz zastanawiać dlaczego już nie mam ochoty odbierać sobie życia, a uwierz mi, przez większość życia niewiele mnie ono obchodziło i tak myślę, że ja już nie jestem zła ani na siebie , że jestem taka a taka, z takiej rodziny, a nie innej, nie jestem zła na rodziców, że nie dorośli, że polegli jako opiekunowie, że nawet tego nie widzą! Mam to w dupie!!!! Nie umiem zmienić przeszłości, spoko, pogodziłam się, a przynajmniej próbuję, ale nie pozwolę, żeby zniszczyli też moją przyszłość,basta, dość bólu niepotrzebnego.
Myślałam, że nie nauczyli mnie nic, a wręcz oduczyli…
Błąd! Ich już nie pokocham, ale reszta świata nic mi nie zrobiła złego, więc może mamy jeszcze czas i szanse pożyć, takim zwyczajnym ludzkim życiem…Torquemado zapisz:
„Oj, widocznie uraziłem Twoją pop-duchowość, że tak mi tu nawrzucałaś od pseudointelektualistów, wieśniaków i fanów pornosów. Tobie radzę nauczyć się poprawnej pisowni nazwiska Twojego guru (Eichelberger). Proszę, żebyś więcej nic do mnie nie pisała, bo z Twoje posty zalatują głupotą i tanimi perfumami.”Torque… Po raz kolejny widzę, że atakujesz kobiety na tym forum. Coś w tym musi być, to znaczy w Tobie, coś jest nie tak. Nie wiem, czy to mizoginizm, pogarda wobec kobiet, jakiś uraz, trauma, cokolwiek to nie jest reagujesz bardzo nieprzyjemnie, zaczepnie, obraźliwe wobec postów "koleżanek". Przyjrzyj się temu i przeczytaj swoje poprzednie posty, jeśli chcesz wyciągnąć z tego jakąś naukę, a nie pisać tylko po to aby potęgować swoją dysfunkcję i nic z tym nie robić.
Zauważ ile używasz epitetów, obraźliwych określeń. Dyskwalifikujesz czyjeś problemy, obniżasz ich znaczenie wywyższając – w domyśle – swoje.
Zauważyłam czytając twoje posty, iż zachowujesz inaczej, bardzo potulnie, chowasz pod siebie ogon i z piskiem na usteczkach uciekasz, przed kobietami które dominują, są wobec ciebie agresywne. Ale to postawa kogoś kto się boi, trzęsie gaciami, postawa podległa wobec siły. Postawa człowieka słabego, małego, który zaczyna się bać jak ktoś tylko głośniej stuknie obcasem!Onaczylija zapisz:
„[
Zauważyłam czytając twoje posty, iż zachowujesz inaczej, bardzo potulnie, chowasz pod siebie ogon i z piskiem na usteczkach uciekasz, przed kobietami które dominują, są wobec ciebie agresywne. Ale to postawa kogoś kto się boi, trzęsie gaciami, postawa podległa wobec siły. Postawa człowieka słabego, małego, który zaczyna się bać jak ktoś tylko głośniej stuknie obcasem!”Przed kim to niby uciekam? Jakieś konkretne przykłady poproszę kobiet agresywnych przed którymi "trzęsę gaciami".
A i jeszcze poproszę o przykłady dyskwalifikacji problemów innych w celu wywyższenia swoich, bo to jest dla mnie niejasne. Jakie konkretnie problemy wyolbrzymiam, a jakie umniejszam.No i widzisz BartDead? 8 stron się zrobiło z Twojego postu. Szkoda, że już tu nie zaglądasz i nie piszesz,,, Nawet po tych kilku głębszych napisałeś z sensem i do rzeczy. Podziwiam Cię, że mając tak mało lat poradziłeś sobie z tyloma sprawami, którymi normalnie zajmują się dorośli. Kurcze! Ja w tym wieku byłam głupia jak but i żyłam iluzją, że jesteśmy normalną rodziną. Tylko czasami zdarza się seria ciężkich, stresujących dni, które trzeba przetrzymać. Reszta jakoś się toczyła i utrzymywaliśmy pozory normalności. Ale też mam podłą pracę, też jakoś brak mi wiary, że to mogę zmienić…Naprawdę szkoda, że już tu nie zaglądasz… Muszę przeczytać Twój post jeszcze kilka razy, bo mnie tak jakoś ustawia do pionu. Napisz coś jeszcze…Chociaż trochę…
nic nie rozumiecie, ja rozpaczliwie potrzebuję pomocy.
dzień w dzień, świadomy, jak żałosny jestem, myslę o jedynym wyjściu.
będąc tchórzem, jeszcze jestem.czy ktoś moze podać namiar na pomoc psychologiczną w obrębie Lodzi?
AD-RES, plz.cholernie się boję samobójstwa, ale naprawdę, nie widzę z tego gówna wyjścia, czy ktoś mi chce jeszcze opisać swoją drogę do swojego sukcesu tutaj?
nie kłóćcie się w tym wąktu, komu co, jak i po co się coś udało…czytam to i naprawdę…cieszę się, lecz
Edytowany przez: BartDead, w: 2009/11/07 21:56
Edytowany przez: BartDead, w: 2009/11/07 21:59
Oj zabic jest sie latwo, trudniej jest zostac i zyc, wiec teraz jestes odwazny, a jak sie zabijesz to bedziesz tchorzem.
niewazne zapisz:
„Oj zabic jest sie latwo, trudniej jest zostac i zyc, wiec teraz jestes odwazny, a jak sie zabijesz to bedziesz tchorzem.”co to ma byc, cytat z Rosiek?
("ci, co się zabili, to tchórze, ci, co żyją to głupcy – wolę byc głupcem, niż tchórzem"?
myslisz sobie, ze tu gram na Waszych uczuciach, czy co?to ma być żart?
nic nie wiesz na mój temat, nie denerwuj mnie dziś, proszę.jest sobota, od 10 godzin myslę, gdzie się podziewa moja matka.
chcesz pogadać?
moze mi dasz radę, lub cytat?????
to ma być żart?Edytowany przez: BartDead, w: 2009/11/07 22:32
Ojej …..jak się zabiję to nie będę tchórzem , tylko …….. ech ….. Cześć stary….. zabrnołeś po prostu w zaułek ….. też tam byłem ,,,,,i też chciałem skończyć ….. jednak było mi żal …. tego co sobie obiecywalem …… W takiej sytuacji . po prostu wal do psychiatry ….niech Ci przepisze leki …..a nawet jesli uzna , to niech Cię położą na oddział ……mamy jesień …..pora na depresje …..nie lekceważmy tego ! Pozdr.serdecznie…
adres mi dajcie.. nie wiem, jak się wytlumaczę w poniedziałek z nieobecności w pracy, ale naprawdę, nie daję rady już.
btw, janusz, daruj te kropki, znam ich naczenia, ale daruj…dzięki za nie…
Edytowany przez: BartDead, w: 2009/11/07 22:35
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.