Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Niechęc do mężczyzn
-
AutorWpisy
-
Anonim
15 stycznia 2007 o 13:06Liczba postów: 20551bynajmniej nie chodzi tu o orientacje seksualna ;).
Psycholog juz dawno probowal mi zwrocic uawge, ze odziedziczylam po swojej mamie jej niechec do mezczyzna a raczej to przekonanie, ze sa wiarolomni, nie mozna na nich polegać, jestesmy na nich skazane, coc bez nich byloby nam na swiecie lepiej, ze miara kobiety jest to jakiego przy swoim boku ma faceta, ze zwiazek to meka i uwiazanie, a tak naprawde faceta chodzi tylko o seks i zarcie, tak bardzo sie tego przez cale zycie trzymala i mimo, ze wmoim zyciu pojawialao sie wielu facetow, tak naprawde to nic prawdziwego chyba z zadnym z nich mnie nie laczyło, nienawidzilam ich, z drugiej strony mi ich brakowało, teskniłam i obwinialam siebie, ze nie potrafie sie bez nich obejsc i powstało w ten sposob zamkniete koloAnonim
15 stycznia 2007 o 13:08Liczba postów: 20551jeszcze jedno, zawsze mialam wiecej kolegow niz kolezanek, wole pracowac wsrod mezczyzn- podobno znaczy to, ze tak czuje sie bezpieczniej, kolega nie zrobi mi krzywdy, nie musze sie angazowac w te znajomośc
Anonim
15 stycznia 2007 o 13:40Liczba postów: 20551A ja się czasem zastanawiam, jak to jest z orientacja właśnie… I jeszcze z własna tożsamościa… Na przykład z wypieraniem swojej kobiecości… Nie zwracać na siebie uwagi, tylko nie to… A jeśli faceci wokoł, to byle nie do wzięcia – jeśli będa zajęci, to bezpieczniej. Nie będzie głupiej gadki, głupich popisow, rozwijania "pawiego ogona", zaczepek, chcenia ode mnie czegokolwiek, proby modyfikacji mojej osoby według własnych oczekiwan… Przekonanie wyniesione z rodziny: facetom się wszystko wybacza, zawsze spadaja na cztery łapy, sam fakt przyjścia chłopca na świat to powod do euforii "No, no, nazwisko nie zaginie!", zawsze we wszystkim usprawiedliwieni, mniejsze wymagania, o ile w ogole jakiekolwiek wymagania… Facet nie usłyszy, że jest leniwy albo głupi, kobieta – tak. Faceta moga ponieść emocje, kobiety – nie. Zachwyty, że on w ogole cokolwiek potrafi zrobić, choćby to była krzywo przybita listewka i nigdy nie dokonczony remont… A że ona coś potrafi? No to co, to przecież oczywiste, że ma umieć… Itepe, itede, itepe… I jeszcze to podskorne przekonanie, że dzieci (w domyśle: dziewczynek) się nie chwali, bo im się "w głowie przewroci", a wtedy to już prosta droga do jakiegoś wykolejenia. Dobrze się uczy? Nie sprawia kłopotow? To przecież oczywiste! Tym lepiej, przecież niewidzialne dziecko to najwygodniejszy w eksploatacji model. :blink:
Anonim
15 stycznia 2007 o 13:46Liczba postów: 20551zaprzeczanie wlasnej kobiecosci- tak, ale raczej na zasadzie, ze moze wtedy zaden sie nie przyczepi z drugiej strony pretensje dlaczego sie nie przyczepiaja i wbijanie sobie do glowy, ze to przez to, ze jestem malo atrakcyjna, ignorowanie jakichkolwiek przejawow zainteresowania, ja np. obcinalam wslosy na baaardzo krotko, a jak wiadomo wlosy sa atrybutem kobiecosci, nienawidzilam moich wlosow, cala swoja zlosc i nienawisc wyladowywalam na mojej biednej glowie, takia forma destrukcji, no coz sa tacy co sie tna
Dodałabym do tego jeszcze zniechęcanie faceta, ktory jakimś cudem przeforsuje te wszystkie mury i zasieki zaprzeczania kobiecości swojej upatrzonej wybranki :dry: unikanie, okłamywanie by widywać się jak najrzadziej, by rozmawiać jak najrzadziej, udawanie, że nie ma żadnego zainteresowania z mojej strony itp…
A co do tych kolegow, to jest to czysta prawda. Ja też nigdy nie miałam jakiejś szczegolnie bliskiej przyjaciołki… (powiadaja, że dwie kobiety nigdy się nie dogadaja, bo żadna z nich nie słucha drugiej 😛 ) ale kolegow mam kilku, czuję się dobrze w ich towarzystwie… NA STOPIE TYLKO KOLE¯ENSKIEJ.. gdy wiem, że "nic mi z ich strony nie grozi" ech… :rolleyes:
Zawsze marzyłam o starszym bracie… :laugh:
Anonim
15 stycznia 2007 o 14:45Liczba postów: 20551czuje, ze ta nienawisc do mezczyzn byla ostatnim bastionem nienawisci we mnie-mam nadzieje
Anonim
15 stycznia 2007 o 15:28Liczba postów: 20551nie wiem czy to bedzie w temacie, ale czytalyscie "dlaczego mezczyzni kochaja zołzy"?
ja probuje zdobyc ta ksiazke, nagle zrobila sie nieodostepna, heheAnonim
15 stycznia 2007 o 15:33Liczba postów: 20551czytalam, postaram sie prrzeslac, tylko musze ja znalezc, dawaj meila
Anonim
15 stycznia 2007 o 15:41Liczba postów: 20551zajebiscie :
p.gosia@interia.plprzepraszam że w tym watku, ale też bardzo proszę o tę ksiazkę
angelinaciborowska@o2.pl -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.