Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › niska samoocena
-
AutorWpisy
-
Czy macie też problem z samooceną? Nie potrafię się nauczyć myśleć o sobie dobrze, widzę siebie przez pryzmat wad i kompleksów. Wystarczy jakaś negatywna uwaga pod moim adresem i potrafię o tym myśleć przez długi czas (oczywiście dodając sobie nowe). Wszędzie piszą, że kobieta nie będzie atrakcyjna dopóki sama o sobie tak nie pomyśli. Nie piszą jednak jak oszukać swój umysł i to zrobić.
Nie wiem czy da się oszukać umysł. Może na chwilę i będzie to widoczne na zewnątrz.
Ja siebie tak oszukiwałam i nawet wydawało mi się, że moja samoocena dobrze się ma. ale tak nie jest. Ciągle szukam akceptacji na zewnątrz, porównuję się z innymi i odczuwam niepokój, że moje zycie nie jest ciekawe, szczęśliwe. Wiem, że to błąd ale nie potrafię tego zmienić.
Na zmiany potrzeba czasu. Neurotykiem człowiek nie staje się w weekend, i tak samo żeby się zmienić potrzeba lat praktyki.
Nie mogę się zgodzić z tym oszukiwaniem. Zdrowe myślenie o sobie to nie oszustwo. Nie należy mylić go z lansowanym przez rozmaite poradniki myśleniem pozytywnym, które niewiele ma wspólnego z rzeczywistością i przynosi więcej szkód niż pożytku, zwłaszcza nam, lubiącym proste rozwiązania, nie wymagające zaangażowania…Równie dobrze mogę napisać, że niska samoocena to oszustwo, bo obiektywnie ma niewiele wspólnego z faktami.
Edytowany przez: Kłos, w: 2008/02/27 15:01
ja zauwazylam, ze czesto porownuje sie do innych i przez to czuje sie gorsza
kazdy jest ladniejszy, zgrabniejszy, fajniejszy, madrzejszy, bardziej wygadany, bardziej usmeichniety, bardziej rozrywkowy, ma fajniejszych rodzicow, fajniejsza prace, lepiej sobie radzi, ma kogos obok, zuje sie lepiej itdJa też tak mam. dookoła siebie widzę ludzi lepszych, mądrzejszych , zgrabniejszych od siebie. a z drugiej strony jak patrzę na siebie to myślę że nie jest aż tak źle. To strasznie trudne, ciągłe uczucie zagubienia. A do tego te huśtawki nastrojów. Ciężko, ciężko. 👿
niska samoocena…hmmm..z kad ja to znam…brak pewnosci w siebie sprawia ze nawet jakas wiesniara potrafi sie stac super laska…itp.a niezdecydowanie..??!!!!!!!!!!!UUUUUUUUUUUuuuuuuuuuuuuuu……..z tym to naprawde kiepsciutko…i metlik mysli-brak decyzji i zastoj.:blink:
Wszystkie wypowiedzi w podobnym tonie 🙂
Trochę smutne,że wszyscy się meczymy i nikt nie potrafi wpaść na pomysł jak siebie polubić i czuć się dobrze w swojej skórze.No właśnie, moja wypowiedź to ta sama śpiewka, a raczej refren powtarzany przez większość w tym topicu…samoocena ciągnąca się po podłodze…podrywająca się odrobinę wzwyż gdy coś się uda, gdy ktoś pochwali (na krótką chwilkę), by ponownie boleśnie opaść na samo dno.
Moja samoocena jest bardzo niska. Czuję się z tym źle. Uważam siebie za gorszą. Myślę, że nie zasługuję, żeby być z kimś, że nie zasługuje na miłość. Zawsze pozostaję w cieniu.
Czasami udaję pewną siebie. Nie potrafię cieszyć się życiem. A życie uważam za jalowe i pozbawione sensu.Moja samoocena jest bardzo niska. Czuję się z tym źle. Uważam siebie za gorszą. Myślę, że nie zasługuję, żeby być z kimś, że nie zasługuje na miłość. Zawsze pozostaję w cieniu.
Czasami udaję pewną siebie. Nie potrafię cieszyć się życiem. A życie uważam za jalowe i pozbawione sensu. -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.