Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Niszczy mnie alkoholizm mamy

Przeglądasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
  • Autor
    Wpisy
  • Avatargruszeczka89
    Uczestnik
    Liczba postów: 2

    Witajcie. Mam 30 lat. Moja mama pije od zawsze – babcia mówi, że pije odkąd skończyla szkołę i poszła do pracy. Do 6 r.ż mieszkaliśmy z dziadkami (dziadek też pił ale na starość zdrowie mu już nie pozwoliło, więc ja dziadka pijanego nie kojarzę). Tata pracował za granicą a ja najwięcej czasu spędzałam z babcią. Koszmar zaczął się gdy zamieszkaliśmy sami. Mama zaszła w ciąże z moim bratem, piła w ciąży, piła od razu po jego narodzinach. Jako kilkulatka żyłam w strachu o brata. Mama piła codziennie. Tata pracował w delegacjach a ja czułam na sobie odpowiedzialność za nią i brata. Kiedy miałam jakieś 10-11 lat sytuacja zaczęła się poprawiać. Tata założył firmę, zaczął dobrze zarabiać, mama zaczęła się powoli „wyrabiać” dzieki sytuacji materialnej. Stała się elegancką alkoholiczką. Dom wysprzątany, obiad ugotowany, ona bardzo zadbana, elegancka. Dla otoczenia rodzina idealna. Zaczęła się też bardziej pilnować – z wódki przeczuciła się na wino i piwo i nie upijała się do nieprzytomności. Bywały jakieś lepsze okresy ale trwały krótko. Tata początkowo wysyłał ją na terapię, odcinał od kasy ale ona się zapożyczała i tylko narobiła mu kolejnych problemów. Mama mimo picia dbała o nas, nigdy niczego nam nie brakowało, można było z nią o wszystkim pogadać (jak była trzeźwa), dbała o nasze zdrowie, edukację itp. Kilka lat temu wyprowadziłam się z mężem 250km od domu. Mama nie mogła się z tym pogodzić, ciągle tylko pytała kiedy wrócimy. Nasłuchałam się dużo wyrzutów, że uciekam od rodziny. A ona nie była w stanie wytrzymać nawet 2 dni bez picia, kiedy ją odwiedzałam. Pól roku temu poszłam na terapię DDA. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Fakt, że mieszkam daleko, że zobaczyłam jak wygląda normalne życie, również terapia DDA sprawiły, że nie jestem w stanie dłużej tego tolerować. Do tej pory wszyscy udawaliśmy normalną rodzinę, mama piła ale każdy stwarzał pozory, że jest ok. Nie mowiło się o tym głośno. Z mamą stwarzałyśmy pozór „przyjaciółek”. Ale ja mam dość. Nie jestem w stanie dłużej udawać. W niedzielę napisałam jej sms-a o tym co czuję, że nie dam rady tak dłużej, że wybaczę jej sama zobaczy problem i zacznie sie leczyć.

    travnicktravnick
    Uczestnik
    Liczba postów: 55

    Brawo. Co z oczu, to z serca. Masz problem z głowy, o ile nie zmiękniesz.

Przeglądasz 2 wpisy - od 1 do 2 (z 2)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.