Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › „Normalne” związki
-
AutorWpisy
-
Kurde, ja mam to samo :y32b4:
Co prawda w toksyczny zwiazek jeszcze nie wdepnęłam, ale normalny (czyli z "normalnym" facetem 😆 ) jest… zawsze coś nie tak!
Albo mam nerwa, bo irytuje mnie jego "normalnośc", albo jest za nudno, albo znow dostanę korby i nic mi nie pasuje!!
No bywa, że jest miod-malina, ale zdecydowanie za rzadko!!
Nie wiem co z tym zrobic, jak to zmienic.
Nie wiem czy się da, a chciałabym, bo duzo włozyliśmy w ten zwiazek.
Ale… głupie, ale- mimo, że w zwiazku, to i tak czuję się cholernie samotna :y32b4: Aż głupio pisac
:y32b4: :y32b4:
Po prostu czekam na efekty terapii, może jakoś to "uleczę" 🙂
Bo zależy mi na tym zwiazku… 🙂 🙂Edytowany przez: czasem, w: 27.03.2007 23:48
Anonim
28 marca 2007 o 00:52Liczba postów: 20551conf dokladnie o to mi chodziło nic dodać nic ujać…
Torquemado jesli chodzi o "normalnych"i "nienormalnych"to odnosze to i do nas kobiet i do meżczyzn (w tym watku napisałam o mezczyznach dlatego,ze chodziło mi o moje relacje z meżczyznami) Nie chce konkretnie wyjasniac co te słowa dla mnie znacza,dlatego,ze moge wywolac lawine niepotrzebnych lapania sie za słowka. .Powiem tak :siebie zaliczam do "nienormalnych".Piszac o tym nie było z mojej strony absolutnie zadnej złośliwosci ,chodzilo mi tez o to,ze złapałam się na tym,ze zupełnie nieświadomie myslę w takich kategorich i to jest chore.
duszkuu tez bym chciala nie szufladkowac,ale to juz dziala u mnie podswiadomosć.
dota ,dziuba,Makenzen:)
Memento tez tak myslę jak Ty ,ze mezczyzna czy kobieta się jest bez względu na wszystko
czasem :mi tez było głupio pisac ,ale warto bylo dla siebie ,no i życzę Ci ,abys uporała sie na terapii z tym z czym chcesz sie uporacCieszę się ,ze udało mi się odpisać WSZYSTKIM tym ,ktorzy tutaj napisali :laugh:
Pozdrawiam :y32b4: 🙂Edytowany przez: agana, w: 28.03.2007 01:04
agana napisał:
„czasem :mi tez było głupio pisac ,ale warto bylo dla siebie ,no i życzę Ci ,abys uporała sie na terapii z tym z czym chcesz sie uporac
Edytowany przez: agana, w: 28.03.2007 01:04” Dzięki B) Za życzenia i ciepłe słowo 🙂U mnie poczucie inności było obecne od zawsze,jak tylko pamiętam.Bardzo szybko wyczuwałem też kto był "normalny".Nawet widzialem na czym ta normalność/ktorej wtedy nie ceniłem/polega:takie osoby żyły wlasnym zyciem ,nie były lepkie emocjonalne,ciężko je było skusić na tematy ,ktore ich nie interesowały-słowem kosmici. 😉 Od takich osob trzymałem się z daleka a dziwnym trafem lgnałem do swoich,czyli wspołuzależnionych/tego pojęcia jeszcze nie znałem/.Moj najlepszy kumpel okazał sie synem alkoholika ,moja najlepsza przyjaciołka – rownież,itd
Wielkie dzięki Memento za Twoj post. Cieszę się, ze wreszcie jakiś facet się odezwał i zgadzam się z Twoja wypowiedzia jak najbardziej. 🙂
Wielkie dzięki za odpowied¼ Agany. 🙂 Już myślałem że połka nienormalności zarezerwowana jest tylko dla facetow, bo kobiety sa zawsze normalne, czasem aż za bardzo…
Od siebie powiem, że jak najbardziej sam uważam siebie za nienormalnego. Dzięki Bogu widzę to u siebie i nie wstydzę się do tego przyznać.Irekal dla mnie swiat poza moim też wydawał sie odległy i tajemniczy i nazywajac ludzi z domow "normalnych" uzywałam tego samego okreslenia co Ty-kosmici.A teraz coraz więceej poznaje owych "kosmitow" i nareszcie przestali byc dla mnie tajemniczy i jak mi się wydawało nudni,a wrecz przeciwnie.Cieszy mnie to,że umiem z ludzmi spoza kręgu dda rozmawiać ,cieszy mnie to,że mam wsrod " nich "przyjacioł -dla mnie to jest krok do przodu:)
Torquemado nie mysl sobie ,że Wy mężczyzni macie zarezerwowane coś tylko dla siebie 😛 Połka nie jest zarezerwowana dla NIKOGO ,bo jest poza wszelka rezerwacja :laugh:
Pozdrawiam:)a ze mnajest tak, że probowałam zwiazkow i z tymi "draniami" i tymi "kochamymi".
Co do drani powiem jedno: jest coś w nich co przyciaga jak magnes, wiem że skonczy się moim cierpieniem, ale brnę w ta slepa uliczkę, a rany będę lizac pożniej…
Z tymi kochanymi to zupełnie inna bajka, tu role się odwracaja i jeśli tylko wyczuje że moge sobie na to pozwoliś staje się okropna, poprostu nie do zniesienia. Mowię sobie "po co to robisz" mam wyrzuty sumienia, ale nie umiem tego powstrzymać. W koncu doprowadzam do tego że ktoreś z nas odchodzi.
nie wiem czy istnieje coś takiego jak druga połowa jabłka. Ja na taka nie trafiłam. Nie wiem nawet jaki ten facet powinien być bym czuła się szczęśliwa.
Nie znam idealnych par, myślę że to sprawa kompromisu. Tego chyba muszę się nauczyć…Właśnie, jeśli wyczuję że mogę sobie na to pozwolić staję się okropna.
Słysze to zdanie od wielu kobiet. Nie wiem czy to postępowanie to efekt strachu, cech dda czy "ogolna społeczna zasada". Zasada niedostępności, jestem dla Ciebie ale nie do konca, czasami tak ale częściej nie. Robie co chcę i nie ogladam sie na innych. Ktoś to jest tym "kofanym facetem" tak nie postępuje jest zawsze, no prawie zawsze na wasze skinienie. Takie zachowanie może powodować wasze odpychanie? Zostawiajac stosunki damsko męskie a patrzac na wszelakiego rodzaju znajomości – gdy ktoś jest po prostu dobry ludzie prosza go o rożne przysługi (słyszałem to wiele razy od dda) i przeważnie nie daja nic w zamian albo potem odwracaja się.
Patrze na ludzi i mam wrażenie że to wszystko działa na zasadach przyciagania i odpychania nawet wśrod "kupli", gdy zabiegam o uwagę ludzi to jej nie dostaję gdy tego nie robie sami przychodza bo im czegoś brakuje.
Przy jakiej kobiecie czuł bym sie szczęśliwy? Czy ta przy ktorej bym sie tak czuł będzie mnie chciała? Jestem miłym facetem, takim "kofanym" ale problem z kofanymi facetami jest taki że nie stawiamy granic lub stawiamy je niewyra¼nie.Co o tym sadzicie Wy "niedobre kobiety" ?
U mnie to nie jest do konca tak …jeśli wyczuje ,że mogę sobie pozwolić to jestem okropna- dawno,dawno temu gdy byłam nastolatka rzeczywiscie w ten sposob postepowałam,ale już mam to za soba .Nie mam pojęcia czy był to efekt cech dda ,czy niedojrzałości.Natomiast teraz jest tak ,że zaczyna się wszystko pięknie ,z mojej strony też i nagle urywam ,uciekam i nie daję się dogonic.Takie zachowanie jest okropne dla drugiej osoby -delikatnie mowiac igranie z jej uczuciami .Tak to u mnie wyglada jeśli chodzi o relacje damsko-męskie.
Natomiast jesli chodzi o relacje ze znajomymi.Kiedyś sobie myslałam ,że wszyscy tylko coś ode mnie chca ,wypołakac się ,wygadać czy jeszcze mase innych spraw ,a nikt nie zauwaza mnie tego,że ja też mogę mieć jakieś potrzeby…ale od kiedy nauczyłam się prosic ,mowić o swoich potrzebach to przestałam w ten sposob odbierac innych ludzi.Moim zdaniem, żeby być z kimś w zwiazku, trzeba być naprawdę silnym psychicznie, na tyle aby nie dać się manipulować i wodzić za nos, bo druga strona z pewnościa to wykorzysta. Aby być zadowolonym z "układu" trzeba wypracować sobie wysoka samoocenę, być pewnym swojej atrakcyjności, mieć pewność, że jest się silna jednostka. Moim zdaniem osoby z "problemami" pakujac się w zwiazki kopia pod soba dołki, bo wcześniej czy po¼niej druga strona wykorzystywać ich słabości. Jak do tego jest się miłym, wrażliwym facetem, ale z poraniona psychika, jest pewne, ze kobieta nie przepuści takiej okazji i dokopie wcześniej czy po¼niej, zmanipuluje, wykorzysta, zdradzi, porzuci.
Dlatego uważam, że aby nie popaść w większe kłopoty niż się ma, należy jak najbardziej uodpornić się na te wszystkie przykre zdarzenia, ktore i tak sa nieuniknione.😉
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.