Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Nowa ja walczy z moim starym ja!!!!
-
AutorWpisy
-
Po terapii, czasami nowa ja jest wesoła , gadatliwa, odważna, dowcipna a czasami gdy przeważa stara ja to zamykam się w sobie.Ciekawe czy tak będzie już zawsze? skończyła się terapia i jest mi ciężko bo są sytuację w których nie wiem jak się zachować i wtedy zamykam się w sobie bo stara ja dochodzi do głosu.
Wszystko jest kwestia praktyki, im czesciej bedziesz praktykowac, siebie nowa, tym rzadziej bedzie dochodzila do glosu stara. Powodzenia:)
Anonim
10 listopada 2007 o 22:09Liczba postów: 233Trzeba znalesc rownowage ale obawiam sie ze twoje ja jeszcze dlugo benda walczyc o dominacje tez tak mam……….
Zmiany w nas zachodza stopniowo.nie przejmuj sie chwilowym zalamaniem.Poza tym nie utożsamiaj pojawenia sie nastroju pozytywnego ze zmaianami a zniknięcia – z ich cofnieciem
ja tam nie lubię ze sobą "walczyć" bo mam wrażenie, że wtedy napięcie jest silniejsze i łatwiejszy wówczas dostęp do negatywnych uczuć i emocji. … ale inna sprawa że o tym jakimś nieznośnym "bólu serca" związanym z DDA nie myślę jako o swoim ja tylko jako o rodzaju raka który się we mnie bardzo rozlegle rozwinął
Nie będzie tak zawsze. Przetrą się scieżki i będziesz jak nowa:).
Hawana zapisz:
„Po terapii, czasami nowa ja jest wesoła , gadatliwa, odważna, dowcipna a czasami gdy przeważa stara ja to zamykam się w sobie.Ciekawe czy tak będzie już zawsze? skończyła się terapia i jest mi ciężko bo są sytuację w których nie wiem jak się zachować i wtedy zamykam się w sobie bo stara ja dochodzi do głosu.”Kiedy mi smutno, źle itd próbuję się zastanowić z czego to wynika, np. dlaczego w danej sytuacji poczułam się dziwnie, pomaga mi opisanie tego co czuję w pamiętniku, rozmowa z przyjaciółką itd Wtedy łatwiej np. dystans, a co za tym idzie lepszy pogląd na sytuację.
Dzięki terapii zaczęłam traktować uczucia jako drogowskazy – na zasadzie "czuję to i to", więc dzieje się coś, co mi się nie podoba, a skoro mi się nie podoba, to muszę jakoś to rozwiazać.
Jeśli mi prostu źle, to też zamykam się w sobie choćby na chwilę, żeby nie uciekać od tych złych emocji, bo już wiem, że udawanie, że wszystko jest ok, kiedy tak nie jest pogarsza tylko sytuację.
Ciągle też jeszcze walczę ze schematami z dzieciństwa w trudnych sytuacjach zadając sobie pytanie "czy to mi czegoś nie przypomina". Odkrywanie kolejnych schematów pomaga mi się ich pozbywać.Edytowany przez: eddi, w: 2009/03/20 14:24
Hawana,
Ta zamykająca się, jak to nazywasz stara Ty, to też kawałek Ciebie, czasem jest nam smutno, czasem jest źle i czasem się zamykamy, chcemy być sami. Celem terapii jest – a przynajmnej ja to tak widzę – życie pełnią osobowości, czyli nie mogę być zawsze odważny, dowcipny wesoły itd. Ja sobie pozwalam zarówno na uczucia pozytywne, te wszystkie nowe fascynujące rzeczy, jak i na smutek, czasem izolowanie się od ludzi kiedy po prostu tego mi trzeba. Jestem zdania, że najlepiej po prostu traktować siebie łagodnie i ze zrozumieniem, w każdej sytuacji. Idealnym DDA poterapijnym nie jestem, doskonałością chodzącą też nie. Taki zwyczajny Bronek, zmienny jak pory roku. I jest mi z tym dobrze 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.