Witamy › Fora › Rozmowy DDA/DDD › Nowe miejsce …
-
AutorWpisy
-
Wybieram się niedługo w nowe miejsce (na krótko bo będę musiał wrócić ;-() , można to nazwać pracą lub praktykami.
Mam w związku z tym wielkie nadzieje i już zaplanowałem co tam będę robił , nie omawiając jeszcze tego do końca z osobą z którą miałbym tam działać. Miejsce gdzie się przenoszę jest chyba jedynym w którym to co chcę zrobić jest możliwe do wykonania w sensownym czasie nie wyważając wszystkich otwartych już od dawna drzwi…
Oprócz "głównego celu" w jakim tam jadę bardzo chciałbym tam zrobić coś swojego.
, mimo że może wydawać się że nie mam doświadczenia myślę że wiedza teoretyczna jaką posiadam jest wystarczająca a reszta to kwestia spróbowania kilka razy aż się nauczę.Jak rozmawiać z osobą, która siedzi "na wyższym szczebelku" – przyszłym szefem ( a może po prostu starszym współpracownikiem – tak brzmi lepiej, tak chciałbym żeby było) tak żebym po tym wszystkim nie czuć się po raz kolejny winny i wykorzystany na własną prośbę.
Pozdrawiam Was wszystkich Gonzo
Powodzenia Gonzo,wierzę ,że wszystko się uda
Oj Gonzo bardzo stresujaca sytuacja,bynajmniej dla mnie by byla…
Mam troche problemy z osobami na wyzszym szczeblu… 🙁Pozdrawiam,mam nadzieje ze wszystko sie ulozy jak najlepiej:)
Witaj. Zadałeś pytanie, jak rozmawiac z osoba na wyzszym szczeblu tak, aby nie czuc sie winnym. W moim odczuciu najwznijesze to być szczerym, choc zdaje sobie sprawe , jak to moze byc trudne w swiecie "interesów". Wyjezdzam w okreslonym celu, jak i równiez z zamiarem zrobienia czegos swojego. Dla mnie to niesamowite, ze pomimo fakt przeniesienia sie w inne miejsce, nie sprawia Ci trudności. Wiesz po co jedziesz, masz swój plan i swiadomosc celu do ktorego dazysz. To tak wiele:) Mysle, ze o ile w tym wszytskim bedziesz respektował druga osobe ( a nie tylko własny interes ) i jednoczesnie nie rezygnował ze swoich planów , to wyjzd ten moze być dla Ciebie czym s"dobrym" i uczacym.Z tresci Twojego maila doczytuje sie jednak, iż pierwsza kwestia Ciebie nie dotyczy, zatem trzymam kciuki i zycze pełnej realizacji!Pozdrawiam
jestem juz w nowym miejscu. Ale z nowym `szefem` spotkam sie w poniedzialek.
To co planowalem dotychczas zrobic udalo mi sie w 60 %, nie mam wielkich zaleglosci w normalnym zyciu….
czyli nie jest zle.
Ale trudno jest sprobowac jeszcze raz gdy kiedys sie pokojazylo zle …
Pozdrawiam Was, bez tego Forum nie znalazbym w sobie tyle sily ….
sześcdziesiat procent to dobry wynik,Będzie dobrze…nie bój się szefa.Kiedy na niego popatrzysz wyobraż sobie jak wyglądal kiedy miał 3 lata i chodził z pieluszką.
Gonzo jak zobaczysz nowego szefa to wyobraź sobie ,że on jest malutki i siedzi na nocniku.:)
Ale jak zrobie to tutaj to bedzie to tylko dla nich dodatek do kolekcji, w Polsce to byloby cos…
Duzo watpliwosci w mojej glowie, a sprawy i tak zazwyczaj inaczej sie toczy niz sobie czlowiek zaplanowal 😉
Jak na pierwszy dzien jest bardzo dobrze…
Umiem ocenic jak jest…
mam nadzieje…
i sam tez troche moge wplywac na to jak jest…Zamiast tylko merdac ogonkiem patrze i merdam ogonkiem …
😉Ta jest ciut mniej zywiolowo ale lepiej 🙂
Pozdrowienia
Minelo juz dobre kilka dni
chyba troche denerwoje swoich wspolpracownikow na podobnym szczeblu ciagla checia rozmowy na temat pracy, co ja zrobie ze to lubie,
na dodatek ta praca dotychczas kiepsko szla bo
zabieralem sie za najbardziej wyszukane metody
teraz wystarcza zwykle…szefa mam troche narcystycznego, ciutke sie mna zajmuje
niewiele.widze dla siebie tutaj mozliwosci
bo szef tez chce sobie odpoczac
przyzwyczajony jest ze ktos bedzie na niego robil…ale mnie tu nikt nie pokocha
bo praca nie jest po to zeby mnie tu ktos kochal
ale ja bym chcial zeby mnie ktos kochal
i to tak budujaco a nie na uwiezi…i tutaj trzeba sie sprzedawac a nie w bliskie zwiazki wchodzic
ale jak sie sprzedac gdy wglowie piszczu ze to zle….
Pozdrowienia -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.