Witamy Fora Rozmowy DDA/DDD Obmawianie

Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
  • Autor
    Wpisy
  • maxsima
    Uczestnik
      Liczba postów: 8

      Witajcie. Czy mieliście kiedykolwiek sytuację, w której posądzono Was o obmówienie, plotkarstwo, a nie byliście winni? Bo ja właśnie znalazłam się w takiej sytuacji, ta osoba zerwała ze mną kontakt nie próbując wyjaśnić sprawy. Pomimo, że to nie jest prawdą czuję się winna, nie mam pojęcia skąd się bierze takie poczucie winy…

      mmaniak123
      Uczestnik
        Liczba postów: 291

        Czesc 🙂
        Pytasz skad bierze sie u Ciebie poczucie winy, nawet w sytuacji w ktorej nie zawinilas. Ja moge tylko zgadywac, domyslac sie…. Byc moze bylas dzieckiem ktore wciaz o cos obwiniano w sppoob werbalny czy tez poza werbalny. Byc mzoe nawet nie mowino Ci tego wprost ale wystaczalo ze patrzono sie na Ciebie z dezaprobata, marszzono brwi itd…. dawano Ci do zrozumienia ze w czyms zawinilas, a Ty bedac dzieckiem nie wiedzialas w czym bo tez nie tlumaczono Ci na czym polega Twoje "zle zachowanie"…. i czulas sie wtedy winna ze nie spelniasz oczekiwan rodzicow czy otoczenia. Bylm dzieckiem znajdujacym sie dokladnie w takiej sytuacji jako dziecko… to ja bylam tym kims kto wiecznie sprawia klopoty, ktorego ma sie dosc, generalnie wszystko co zle to bylam ja. Pozniej uruchomil sie we mnie wlasnie taki mechanizm poczucia winy niezaleznie od tego czy w czyms zawinilam czy nie. Mialam wrecz swiadomosc ze nawet jak nie bylam winna to wystarczylo na mnie spojrzec i juz podejrzenie padalo na mnie, bo wlasnie tak sie zachowywalam jak osoba ktora zawinila mimo iz noczego zlego nie zrobila.
        Dosc dlugo nie umialam sie z tym uporac az w koncu zrozumialam ze zachowuje sie w sposob irracjonalny i podjelam walke z tym uczuciem. I mysle ze udalo mi sie 🙂
        Pomogla mi tez w tym bardzo swiadomosc i poznanie tzw mechanizmu przerzucenia winy. Np oosba ktora nie jest wobec mnie w porzadku bedzie uslilowala mi wmowic iz to ja jestem temu winna badz tez pracodawca ktory bedzie lamal moje prawa pracowanika i na moje proby obrony swych praw bedzie mi wmawial ze jestem pracowanikiem "konfliktowym i problemowym " w zwiazku z czym nie nadaje sie do danej pracy 🙂 A przeciez to dana osoba czy tez firma stworzyla problem nie stosujac sie do nalozonych zasad 🙂
        Pozdrawiam i mam nadzieje ze choc troche pomoglam 🙂

        mrutek
        Uczestnik
          Liczba postów: 857

          ja byłam w takiej sytuacji..poczucia winy absolutnie nie miałam. Raczej zaskoczenie i wkurwienie :angry: Ale od razu poszłam wyjaśnić tę sytuacje, powiedzieć jak wyglądała i kto był obecny przy tej rozmowie, a tym samym kto mógł rzekomo obmawianej przekazać błędne informacje. Ooo wkurwienie było mega, to pamiętam….

          mrutek
          Uczestnik
            Liczba postów: 857

            Zależy Ci na kontakcie z tą osobą? Jeśli tak, to spróbuj wyjaśnić sytuację. Jeśli się nie uda – ta osoba nie będzie chciała rozmawiać – to zostaw to…nie zmusisz na siłę, może to był tylko pretekst…
            Ja ładnych parę lat temu byłam w sytuacji, gdzie postanowiłam godzić moją przyjaciółkę (tak ją wtedy nazywałam) z jej mężczyzną (rozstali się). Jedno i drugie wypłakiwało się u mnie, a finalnie zostałam posądzona o romans z nim. Przyjaciółka zerwała ze mną kontakt, nie chciała w ogóle rozmawiać. Stwierdziłam, że skoro nie to nie…narzucać się nie będę i…nie utrzymujemy kontaktów do dzisiaj. Jej wybór. Potem jak sobie z tym jej byłym zrobiłam update pewnych sytuacji to się okazało, że ja jej doradzałam by coś zrobiła…a on dowiadywał się od niej, że jej odradzałam by to zrobiła…kot odwrócony ogonem kilkukrotnie.
            Dla mnie lekcja na przyszłość: nie wtrącać się, chcą się kłócić to niech się kłócą, chcą się rozstać to niech się rozstają – w duszy to mam i tego się teraz trzymam.

            maxsima
            Uczestnik
              Liczba postów: 8

              Mmaniak, dziękuję za to co napisałaś, bo bardzo pomogło mi to zrozumieć moje reakcje, a konkretnie pojawiające się poczucie winy tam gdzie nie powinno to mieć miejsca. Rzeczywiście od dziecka obwiniano mnie w zasadzie o wszystko, to ja byłam winna wszystkim kłótniom w domu rodzinnym i bardzo często okazywano mi niezadowolenie. Teraz pozostaje mi tylko walczyć z tym poczuciem winy, które jest nieadekwatne do sytuacji. Mam nadzieję, że uda mi się to kiedyś pokonać, bo to naprawdę zatruwa życie.

              Mrutku, początkowo zareagowałam podobnie, czyli nie mogłam w to uwierzyć i byłam bardzo zła, dopiero z czasem pojawiło się poczucie winy. Wiem doskonale kto to powiedział. Bardzo zależało mi na kontakcie, ale spotkałam się z kategoryczną odmową wyjaśnienia sprawy. Masz chyba rację pisząc, że to mógł być jedynie pretekst do zerwania znajomości, bardzo to niestety przykre…

              mrutek
              Uczestnik
                Liczba postów: 857

                Maxsima – jeśli ta osoba nie chce utrzymywać kontaktu to pozwól jej na to. Może kiedyś zrozumie jaki błąd popełniła. A jeśli nie to cóż….nie zadręczaj się tym. Mój znajomy mówił "postępuj tak, byś mogła mogła rano spojrzeć w lustro"…p.s. dlaczego akurat rano to nie wiem;) może miał na myśli jakieś nocne ekscesy:P 👿

                mmaniak123
                Uczestnik
                  Liczba postów: 291

                  Mrutku…chodzi o poranne czynnosci w lazience, podczas ktorych patrzysz w lustro. U mezczyzn jest to akurat golenie Stad to powiedzenie 🙂 Maxima… ciesze sie i zycze powodenia. Pozdrawiam 🙂

                  mrutek
                  Uczestnik
                    Liczba postów: 857

                    mmaniak123 zapisz:
                    „Mrutku…chodzi o poranne czynnosci w lazience, podczas ktorych patrzysz w lustro. U mezczyzn jest to akurat golenie Stad to powiedzenie 🙂 Maxima… ciesze sie i zycze powodenia. Pozdrawiam :)”

                    noo masz Ci los…a ja tu sobie całkiem odmienną teorię dorobiłam:evil:

                  Przeglądasz 8 wpisów - od 1 do 8 (z 8)
                  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.